Sense8, czyli robaki umysłu

Po raz drugi w ciągu tygodnia oglądam Sense8 – bodaj pierwsze od czasów Matrixa filmowe arcydzieło Wachowskich. Zresztą, „oglądam” to mało powiedziane – kolejne sceny wkręcają się w mózg jak robaki i prześladują człowieka godzinami, gdy próbuje robić cokolwiek innego niż patrzenie w ekran na ósemkę bohaterów. Tu 2 przykłady takich brainwormów:

KARAOKE (odc. 4):

TELEPATYCZNA ORGIA (odc. 6):