Verbum debile

Przechodząc obok kiosku dowiedziałem się właśnie, kto będzie następny po Petelickim:


Jakby ktoś nie wiedział, na okładce są nasze elity, co w tym kraju oznacza ludzi przynajmniej 5 razy cwańszych od przeciętnego Polaka. A za oknami mamy stadiony, na których już sobie nie pogramy. A na stadionach trwa impreza, która kosztowała 100 miliardów z naszych podatków, a z której 100 procent nieopodatkowanych zysków pójdzie na konto UEFA.

Jesteśmy jednak narodem debili.

Być kobietą, być kobietą

Australijski „The Daily Telegraph” opublikował nieoficjalne wyniki badań Caster Semanya, z których wynika, że tegoroczna złota medalistka w biegu na 800 m jest jednak mężczyzną. Lub przynajmniej hermafrodytą – w każdym razie zamiast macicy i jajników ma w środku jądra. Stąd zapewne wysoki poziom testosteronu oraz sylwetka i mięśnie, których pozazdrościłby Caster niejeden facet.

Jeszcze na początku, gdy cała afera wybuchała, dziwiłem się, dlaczego sportsmenki nie przebadano jeszcze w RPA przed decyzją o wystawieniu jej w mistrzostwach (jeden rzut oka wystarczył mi, amatorowi, by uznać, że coś z jej płcią może być nie tak; profesjonalni lekarze i trenerzy, pod których okiem przez lata trenowała, jakoś tymczasem niczego nie zauważyli), ale potem przypomniałem sobie pewien stary dowcip na temat wyglądu niektórych współczesnych lekkoatletów:

crying

– Przykro mi, ale zdyskwalifikowali cię za używanie sterydów.
– Mój Boże! Aż boli patrzeć, jak kobieta płacze.

Eurobraterstwo

Czeski komiks, znaleziony w trakcie śniadania w lokalnym salzburskim dzienniku, którego nazwy nie pomnę. Dziennik ów, jak widzimy, postanowił uświadomić Austriakom, jak ich dziś widzą sąsiedzi z północy:

By kontynuować wątek sympatii między narodami Europy środkowej, z tej samej gazety dowiedziałem się, czym podniecają się aktualnie nasi sąsiedzi – ci zachodni:

Na koniec najlepsze: „Bild” zaczął promować wśród Niemców miłość do Polaków (podając ku temu dość oryginalne powody)…

Już jutro zobaczymy, co z tego wyniknie.

Polak potrafi

Pamiętacie, jak swego czasu Polacy bawili Amerykanów w spotach Alchemy Polish Vodka? TVN „odkrył” (bodaj za Wykopem), że polski humor cieszy się powodzeniem nie tylko za oceanem: równie chętnie i często z naszych rodaków żartują w swych reklamach Niemcy – choć trzeba przyznać, że czynią to znacznie subtelniej…

Już mniej subtelnie, jak widzimy, śmieją się nasi zachodni sąsiedzi z własnego hymnu (swoją drogą, wyobrażacie sobie reakcję KRRiT oraz wszelakich rad reklamy, gdyby w polskim spocie ktoś lał szerokim strumieniem na melodię Mazurka Dąbrowskiego?) i samych siebie: niemieccy kibice w spocie to krótkowzroczne ofermy i łatwowierne gapy. W przeciwieństwie do nich (i w przeciwieństwie do tego, co widzieliśmy w reklamach amerykańskich), Polacy przedstawieni są jako osobnicy diablo inteligentni. Co znamienne, taki obraz wschodniego sąsiada to już w niemieckiej reklamie tradycja – dość wspomnieć choćby głośny przed laty także nad Wisłą spot Media Marktu, w którym polski spryt i obrotność podniesiony został wręcz do rangi cnoty:

Dziwi w tym wszystkim tylko, że przeciw wspomnianym reklamom protestują tak wspaniale w nich odmalowani Polacy. Skromność nową polską cechą narodową?

Piłeczki

Dwuczęściowy program naukowy telewizji FOX, wyjaśniający laikom, co się dzieje w mózgu i ciele mężczyzny, którego klejnoty rodzinne są zagrożone:

Nawiasem mówiąc, zdaje się, że bohaterowi – mimo że przeżył – po drugim filmie w pełni przysługuje nagroda Darwina. Szanse na przekazanie dalej swoich genów ma już bowiem nader nikłe…