HomoPR po polsku

westerwelle

Najnowsza okładka najnowszego „Najwyższego Czasu”. Gdyby pismo było niemieckie, a na zdjęciu uśmiechał się któryś z braci Kaczyńskich, już byśmy mieli kryzys międzynarodowy. Westerwelle prawdopodobnie ma nieco mocniejsze nerwy – jeśli się o okładce dowie (władze niemieckie na ogół nie interesują się polskimi pisemkami niszowymi aż tak mocno, jak władze polskie – niemieckimi), pewnie wystarczy mu, że pokażą ją z odpowiednim komentarzem wiodące europejskie media. Potem pozostanie obserwować, jak Polacy po raz kolejny krzyczą, skarżąc się, że znowu ktoś ich (ich – a nie Niemców!) nazwał nazistami. Oczywiście nikomu nad Wisłą ani przez chwilę nie przyjdzie do głowy, że w politycznie poprawnym slangu zachodnich serwisów informacyjnych „nazizm” i „homofobia” (z którą w Polsce obnosi się prawie każdy szanujący się polityk) to dziś synonimy…