Ateistyczny raj

Garść faktów na temat państwa, w którym większość nie wierzy w rzeczy nadprzyrodzone (i nie, nie jest to Korea Płn, gdzie wierzy się w Kimów), ku rozwadze rzadzących Polską od 26 lat watykańskich marionetek:

12189951_952584828135470_6075160883775272457_n

Kto uczy polskie dzieci religii?

Od wczoraj polski internet żyje historią pewnej katechetki (tudzież zasłużonej pani ekspert Ministerstwa Edukacji Narodowej), która trzydzieści lat temu postanowiła wcielić w życie biblijne zasady obchodzenia się z nieposłusznymi dziećmi. Jak to się skończyło, jeszcze lepiej od Mariusza Szczygła opisuje oryginalna relacja sądowa Barbary Seidler:

krzymu1

krzymu02a

krzymu02b

Szaleństwa Pana Boga

Analiza Bożego umysłu w wykonaniu hiszpańskich psychiatrów:

God's madness

Choroba obsesyjno-kompulsywna / Osobowość wieloraka / Sadyzm
Masochizm / Zaburzenia emocjonalne / Psychoza maniakalno-depresyjna
Schizofrenia / Narcyzm / Podglądactwo
ADHD / Starcze otępienie / Paranoja (A jeśli nie istnieję?)

Pokalane niepoczęcie

Jak wiadomo, Matka Boska nagminnie ukazuje się wiernym, czy to na szybach familoków, czy na pniakach i gałęziach, czy nawet w grzybie atomowym z Hiroshimy. Teraz jednak Najświętsza Panienka postanowiła spróbować czegoś absolutnie nowego i – jak doniósł na swym Twitterze goszczący już kiedyś na łamach moich blogów Richard Wiseman – objawiła się w produkcie ubocznym pewnego pokalanego niepoczęcia:

Matka Boska w kondomie

Jako że Maryja tradycyjnie (La Salette, Fatima etc.) najbardziej lubi ukazywać się dzieciom, nie dziwi fakt, że – jak sugerują ławki i tablica – do objawienia doszło w szkole. Kto wie, może nawet na lekcji religii..

Chrześcijanie kontra Einstein

Wszyscy wiedzą, że amerykańscy odpowiednicy naszych obrońców krzyża mają na pieńku z teorią ewolucji Darwina, badaniami na komórkach macierzystych, klonowaniem i w ogóle całą resztą współczesnej biologii, nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że niewiele mniej kontrowersyjną dziedziną jest dla nich fizyka. Ot, choćby ze względu na datowanie Wielkiego Wybuchu (13-14 miliardów lat przed stworzeniem świata w Biblii). Za jeszcze bardziej niebezpieczną uznają teorię względności (ang. relativity) Alberta Einsteina. Dobrze wiedzą, że to właśnie jej upowszechnienie w XX stuleciu odpowiada za wszechobecny dziś relatywizm moralny. By wydobyć Amerykę z jego macek, proponują rozwiązanie, które w Europie (o czym fundamentaliści zza oceanu raczej nie wiedzą, bo historią nie-Ameryki na ogół się brzydzą) forsowali w swoim czasie i Hitler, i Stalin: usunąć z podręczników fizyki wszelkie wzmianki o równaniu E=mc² i jego autorze. O paleniu w piecach lub zamykaniu w psychuszkach autorów poprzednich podręczników oraz tych, co je przeczytali i zrozumieli, na szczęście na razie nie wspominają…

Sklonujmy Jezusa!

W Sokółce na Podlasiu hostia przemieniła się w ludzkie serce. Świętują parafianie, ale jeszcze bardziej cieszą się naukowcy: w końcu jeśli z komórek wyglądającego na dość świeży organu (co do którego nikt nie ma wątpliwości, do kogo należał) uda się wyodrębnić DNA, będzie można je zanalizować i wreszcie odpowiedzieć na pytania, które nurtują ludzkość od prawie dwóch tysiącleci. Zwłaszcza na to najważniejsze: czy ojcem Jezusa był człowiek, czy też może jakaś istota pozaziemska.

Zresztą, na tym zapewne się nie skończy. Skoro od dawna klonujemy koty, myszy i owieczki, cóż stoi na przeszkodzie, byśmy zreplikowali najdoskonalszą według chrześcijan istotę, jaka kiedykolwiek chodziła po powierzchni Jeziora Galilejskiego? Miało by to same zalety: nie dość, że wciąż jest na świecie sporo chorób, których leczyć nie potrafimy i z których Chrystus mógłby hurtowo uzdrawiać, nie dość, że do niektórych partii Afryki bardziej niż żywność opłacałoby się transportować specjalistę od jej cudownego namnażania, to wreszcie sam autor mógłby nam bez pośrednictwa papieża i księży wyjaśniać, co dokładnie miał na myśli, mówiąc to lub tamto w Ewangeliach.

To kto jest za?

Stygmaty dla początkujących

Instrukcja z National Geographic (via dzisiejszy Wykop) na temat tego, jak domowymi sposobami zamienić się w kolejnego Ojca Pio – lub nawet samego Jezusa:

Bóg, banan, krzywizna

Krzywizna banana jako ostateczny dowód na istnienie Boga? Hmmm, to by wyjaśniało, dlaczego rządzące światem z ukrycia grupy okultustyczne (masoni, iluminaci, Bractwo Różokrzyżowców, Komisja Europejska) tak pieczołowicie pilnują jej kąta…

Klip podesłał A.D.

Sens chrześcijaństwa

Parę osób dało mi znać w komentarzach, że obraził ich fragment ostatniego postu, w którym nazwałem dziwakami ludzi wierzących w mityczną dziewicę, która 2 tysiące lat temu na drodze samorództwa wydała na świat pierwowzór kapitana Jacka Harknessa (pozostając cały czas dziewicą), po czym zamieszkała w obrazku na Jasnej Górze, gdzie do dziś spełnia życzenia swych najbardziej hardkorowych fanów. Jako że obrażać nieznanych mi osób nie lubię i w ogóle człowiek jestem koncyliarny i ugodowy, uprzejmie przepraszam i biję się po katolicku w piersi. Nie miałem racji, jesteście całkowicie normalni!

Na dowód, jeśli ktokolwiek go jeszcze potrzebuje, kultowy Demotivational Poster, ukazujący głęboką sensowność reszty wspaniałych rzeczy, w które wierzycie. Stary jak świąt, ale założę się, że w Polsce wciąż są tacy, co go nie widzieli…

christianity