Islamskie Oświecenie

Poznajemy kultury Wschodu, tym razem Bliskiego. Mało kto zdaje sobie sprawę, że w przeciwieństwie do TVP czy TVN telewizje w takim Iraku emitują programy naukowe i edukacyjne, pracowicie potem tłumaczone przez MEMRI i linkowane przez Alkuda. O czym dyskutuje się w takich programach? Ano na przykład o kształcie naszej planety – o ile w ogóle to planeta:

 

Jak widać Koran stawia sprawę jasno: Ziemia jest płaska. A że naukowcy twierdzą inaczej – tym gorzej dla naukowców. Tylko patrzeć, a przemiły Króliczek z programów dla najmłodszych mieszkańców Palestyny (jeszcze bardziej od Iraku oświecony kraj arabski) wezwie, by bluźniercom poderżnąć gardło lub pożreć ich żywcem, co zresztą całkiem niedawno zalecał w stosunku do Duńczyków:

 

W co wierzą ludzie?

Richard Dawkins, znany w Polsce przede wszystkim jako autor książek Samolubny gen i Bóg urojony oraz miniserialu religioznawczego The Root of All Evil?, wypuścił właśnie za pośrednictwem Channel 4 jeszcze ostrzejszy dokument o tym, w co wierzą ludzie, pod równie mocnym tytułem: The Enemies of Reason.

Pierwszy, wyemitowany w poniedziałek odcinek „Slaves of Superstition” jest już na Googlu i YouTubie. Ponieważ nie wiadomo, ile tam jeszcze pobędzie, radzę pospieszyć się z oglądaniem:

Emisja drugiej części, „The Irrational Health Service”, 20 sierpnia o 20:00 w Channel 4.

Nowy profesor w rządzie

Źli ludzie utrzymują, że Polską rządzi banda niekompetentnych ciemniaków. Tymczasem fakty mówią same za siebie: wybitnych fachowców i genialnych naukowców na najwyższych urzędach Rzeczypospolitej mało kto jest aktualnie w stanie zliczyć. Co więcej, ciągle ich przybywa. Od dziś na przykład w Radzie Ministrów mamy PIĄTEGO (po Gilowskiej, Relidze, Szyszce i Seweryńskim) PROFESORA. Ów światowej sławy autorytet w dziedzinie zapylania i zarządzania karierą nazywa się, a jakże, Andrzej Lepper.

Nowa nominacja profesorka wywołała w Radzie Ministrów olbrzymią radość. Bodaj najmocniej wyraziła ją minister finansów też-profesor Zyta Gilowska w programie Moniki Olejnik:

Co ciekawe, uczelnia, która dostąpiła zaszczytu uhonorowania najmądrzejszego żyjącego Polaka swym tytułem, to ni mniej ni więcej tylko Międzynarodowa Akademia Zarządzania Personelem w Kijowie, znana w Polsce z powiązań z Libią i Iranem oraz z filii w Łodzi, kształcącej wróżki, ufologów i specjalistów od ciał astralnych. Tym bardziej zatem należy pogratulować świeżo upieczonemu profesorowi międzynarodowej, a może nawet międzygwiezdnej kariery.

Co teraz? Nobel?

Giertych kontra Darwin

Nadchodzi czas ostatecznej rozprawy prawdziwych chrześcijan z pochodzącymi od Szatana, urągającymi dziełu Stwórcy naukami. Prawowierni staną do tej walki pod wodzą najwybitniejszego współczesnego biologa (za fakt, iż do tej pory nie otrzymał Nagrody Nobla, odpowiada ogólnoświatowy antypolski syjonistyczny spisek ewolucjonistów) i jednocześnie największego z duchowych spadkobierców Trofima Łysenki: profesora Macieja Giertycha. Na pierwszy ogień idzie najbardziej wulgarna herezja, jaką widziała Ziemia: teoria ewolucji. Ta, której autor, angielski bezwstydnik Karol Darwin, utrzymywał, że akt stworzenia nie miał miejsca, a człowiek pochodzi od małpy.

Jak w swych uczonych pracach udowodnił profesor Giertych, błędy Darwina (które, choć z uwagi na swą błędność i bezzasadność nazywane są teorią, dziś z wielką zajadłością wykładane są w europejskich szkołach) wzięły się z jednego właściwie źródła: z nieznajomości Biblii i prac teologów. W Piśmie Świętym bowiem jasno wyłożono, że żadna ewolucja zajść nie mogła, jako że Pan Bóg stworzył Ziemię w 3958 roku przed urodzeniem Chrystusa, wraz z wszystkimi szczątkami dinozaurów, pterodaktyli i neandertalczyków, które dziś znajdujemy i szacujemy na setki tysięcy lub miliony lat. A przecież jasne jest, że stworzenie czegoś, co wygląda na starsze niż jest, nie było dla Wszechmogącego najmniejszym problemem – kości przedpotopowych stworów nie mogą więc stanowić w tej materii żadnych dowodów. Inaczej jest z biblijną Księgą Rodzaju, której treść Pan Bóg podyktował Mojżeszowi osobiście. Co prawda nikogo przy tym nie było, ale przecież tak święty mąż jak Mojżesz chyba by nie skłamał…

W obliczu autorytetu Biblii i zdecydowania najmędrszego europosła, los rojeń Darwina jest już właściwie przypieczętowany. Jeśli nie w całej Europie, to przynajmniej w Polsce, której resort edukacji pod wodzą równie genialnego co ojciec Giertycha syna rozważa dogłębną chrystianizację programu nauczania. Zwłaszcza biologii, fizyki i geografii.

Bo Darwin to nie jedyny bezbożnik, którego wypocin muszą uczyć się nasze dzieci. W kolejce czekają kolejne teorie-herezje, takie jak wymyślona przez Żyda Einsteina teoria względności czy najbardziej ze wszystkich bluźniercza teoria heliocentryczna, wysunięta przez Kopernika (pruski kanonik, który – jak wieść niesie – zaprzedał był duszę diabłu i nawet występował zbrojnie przeciw Rycerzom Najświętszej Maryi Panny), a potem wsparta przez nie-Polaków Galileusza i Keplera. Na końcu rozprawić się trzeba będzie z zuchwałym twierdzeniem, że Ziemia jest kulą lub geoidą, które powszechnie głoszą dziś wrogowie Chrystusa, mimo że w Piśmie Świętym napisano:

Potem ujrzałem czterech aniołów
stojących na czterech narożnikach ziemi.
(Apokalipsa Św. Jana 7, 1)

A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstanie sklepienie w środku wód i niechaj ono oddzieli jedne wody od drugich!» Uczyniwszy to sklepienie, Bóg oddzielił wody pod sklepieniem od wód ponad sklepieniem; a gdy tak się stało, Bóg nazwał to sklepienie niebem.
I tak upłynął wieczór i poranek – dzień drugi.
A potem Bóg rzekł: «Niechaj zbiorą się wody spod nieba w jedno miejsce i niech się ukaże powierzchnia sucha!» A gdy tak się stało, Bóg nazwał tę suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. (…)
I tak upłynął wieczór i poranek – dzień trzeci.
A potem Bóg rzekł: «Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata; aby były ciałami jaśniejącymi na sklepieniu nieba i aby świeciły nad ziemią». I stało się tak.
Bóg uczynił dwa duże ciała jaśniejące: większe, aby rządziło dniem, i mniejsze, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. I umieścił je Bóg na sklepieniu nieba, aby świeciły nad ziemią; aby rządziły dniem i nocą i oddzielały światłość od ciemności. A widział Bóg, że były dobre.
I tak upłynął wieczór i poranek – dzień czwarty.
(Księga Rodzaju 1, 6-19)

Gdzieś był, gdy zakładałem ziemię?
Powiedz, jeżeli znasz mądrość.
Kto wybadał jej przestworza?
Wiesz, kto ją sznurem wymierzył?
Na czym się [jej] słupy wspierają?
Kto założył jej kamień węgielny
ku uciesze porannych gwiazd,
ku radości wszystkich synów Bożych?
(Księga Hioba 38, 4-7)

Ma ktoś jeszcze wątpliwości, że Ziemia jest płaska?