Piraci, fiskus i Pawka Morozow

W walce z wymianą plików przez użytkowników internetu, coraz bardziej przypominającej walkę z wiatrakami, każdy orze jak może. Tacy Francuzi, kiedyś naród Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela, łapkami deputowanych z partii Sarkozy’ego pozwolili tydzień temu za ściąganie filmów z rapidszerów i torrentów zamykać się w więzieniach. W Polsce, jak zwykle, gorzej, bo tu zlecenie na „piratów” dostała instytucja, przy której policja i więziennictwo to pryszcze: fiskus. I teraz Urząd Kontroli Skarbowej straszy, że każdemu, kto ściągnie z Sieci coś nielegalnie (lub nawet legalnie, lecz nie płacąc), każe zapłacić nie tylko VAT uzależniony od rynkowej wartości produktu, ale i 75-procentowy PIT od zatajonego zarobku. Kto bowiem wszedł za darmo w posiadanie czegoś, za co inni bulą ciężką kasę, siłą rzeczy wzbogacił się – czyli popełnił czyn, za który polskie urzędy skarbowe karzą równie dotkliwie, jak za wymianę usług sąsiedzkich, pomoc potrzebującym i wszelkie inne zachowania prospołeczne.

Swoją drogą, miłosierny Samarytanin i uratowany przez niego w Nowym Testamencie wędrowiec mieli jednak szczęście, że nie żyli w naszym chrześcijańskim kraju, podobnie jak potrzebujący, dla których Jezus rozmnażał chleb i ryby, czy chorzy, których uzdrawiał. Już widzę, jak polskie Urzędy Skarbowe pierwszym naliczają podatek od rynkowej wartości tego, co zjedli, drugim – od nominalnej ceny leków na choroby, z których cudem wyzdrowieli, a samego Jezusa wysyłają na krzyż za wielokrotny współudział w przestępstwach skarbowych…

Wróćmy jednak do piractwa w sieci. I francuskich, i polskich instytucjonalnych wrogów wolności wymieniania się plikami przebili Meksykanie, którzy w nierównej walce z plagą XXI wieku postanowili sięgnąć po metody opracowane osobiście przez największego w historii teoretyka praworządności, Józefa Stalina… I uderzyć w dzieci. Zaczęło się od tego, że w styczniu pojawiły się w tamtejszej TV w najlepszym czasie antenowym sponsorowane przez lokalny ZAiKS, CANACINE, reklamy społeczne, których zadaniem było uświadomić najmłodszym, jakim wstydem i obciachem jest w jednym z biedniejszych krajów świata posiadanie rodziców, którzy gromadzą w domu nielegalne kopie przebojów filmowych:

Drugie uderzenie nastąpiło w zeszłym tygodniu, gdy organizacja Instituto Mexicano de la Propiedad Industrial (IMPI) rozpoczęła trzecią edycję konkursu „Dzieci przeciw piractwu”. Według regulaminu, przystąpić do niej może każdy mały Meksykanin, który namaluje obrazek, przedstawiający, w jaki sposób łamie się prawa autorskie w jego najbliższym otoczeniu (w domu, rodzinie, wśród znajomych i najbliższych), i wyśle ten obrazek do IMPI, najlepiej z dokładnym opisem przestępstwa i adresem zwrotnym. Na małych kapusiów czeka potem chwała i rozgłos na miarę Pawki Morozowa (dziecięcy bohater z radzieckich bajek, który z miłości do Stalina donieść miał komunistom, że jego ojciec pomaga uciekającym z łagrów; gdy ojca zabito, chłopiec zginąć miał z rąk swych zaślepionych żądzą zemsty krewniaków, stając się dzięki temu pierwszym sowieckim dzieckiem-męczennikiem), IMPI tymczasem zatroszczy się o ich rodziny.

Pierwsze łagry i masowe rozstrzelania zidentyfikowanych w ten sposób internetowych kułaków zapewne już wkrótce.

6 thoughts on “Piraci, fiskus i Pawka Morozow

  1. Ha, u nas pewnie niedługo będą ścigać tych, którzy się uśmiechnęli w dniu „żałoby narodowej”. A może i tę czynność opodatkują?

  2. – droga Elenoir, ja tam bym się nie martwiła tym, czy się można uśmiechać , gdy żałoba narodowa, zwłaszcza, że ta ostatnia raczej uzasadniona zważywszy na to, że nie ma pewności, czy się znowu za jakiś czas nie powtórzy, o ile ktoś wreszcie nie zacznie przejmować się ludźmi, zamiast urobkiem i nie zabierze się za ściganie tych, przez których Ty nie możesz się uśmiechać przez dwa dni.
    Ja osobiście jestem wstrząśnięta tym , co się stało, a po emisji filmu pt. ‚Czarna Śmierć’, nie mogę zapomnieć widoku poparzonych górników..

    A od podatków obywatelko nie uciekniesz, no chyba, że w kosmos. :/

  3. – Tomku, czy takie *smuteczki*, jak powyżej, to często tu zaglądają?.. Mam takie refleksje, że to jakieś ‚vegańskie’ popłuczyny z PC-labka, co to łaziły tam za mną, ale żaden moderator paluszkiem nie kiwnął.

    Trza Ci tu takie cieniasy_ do_kutasy?..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s