Jezus, czyli dżinsy

Galeria Mokotów, wystawa sklepu House. Firma, jak widać, odpuściła już sobie sztubackie, papieskie zagrywki i idzie w bluźnierstwo o niebo większe, bo Jezusowe:

Wniosek jeden a prosty: kontrowersyjne „Strzeż mnie ojcze” nieźle się sprzedało. Skoro zaś mamy niszę marketingową, czemu na niej nie zarobić?

Oby tylko katolicy grę słów załapali…

6 thoughts on “Jezus, czyli dżinsy

  1. Otóż jako zatwardziały katol powiadam: nie ma tu (w tej reklamie) nic oprócz prostackiego buractwa. Żyjemy w wolnym kraju, gdzie faktycznie każdy sklep powinien mieć prawo do do pieprzenia na swojej wystawie dowolnych głupot i penalizowanie tego nie ma chyba sensu. Zamierzam jednak przy każdej najbliższej analogicznej okazji mówić to co na początku: buractwo, prostactwo i absolutnie nic ponadto.
    P.S. Poprzednie zagrywki nie były papieskie, jako katol nie tak je odebrałem. To „Ojcze” raczej nie dotyczyło ani papieża, ani o. Tadusza, ani żadnego innego ziemskiego funkcjonariusza …

  2. Potwierdzam. Tani chwyt. I z taaaaką brodą. A w dodatku panowie/ panie z House’a chyba mało znają swoją grupę docelową. Z wielu badań (z tego co pamiętam, prowadzonych chociażby w zeszłym roku dla MTV) wynika, że młodzi ludzie nie wstydzą się dziś swojej religijności. Ot. I tyle.

  3. bez rewelacji… po raz kolejny ktoś liczy ,że wywoła sensację takim tanim chwytem… jest to marne, niskie i bezbarwne.

  4. Natalia, tak sobie myślę, że jeśli nie wstydzą się religijności, to chyba tym chętniej w te dżinsy wskoczą. Z drugiej strony trudno zaprzeczyć, że ich babcie jeszcze bardziej się tego nie wstydzą…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s