Błyszczyk do ust a brak mieszkań

Maciek Budzich, znany również jako media fun, puścił kilka dni temu na swoim blogu taki oto rodzynek:

Kampania z MTV przekonuje nastolatki, że skończą z AIDS (lub przynajmniej się do końca choroby przyczynią) kupując sobie błyszczyk do ust w Body Shopie. Logika wywodu, mimo że absurdalna, na pierwszy rzut oka wcale jakoś przesadnie nie razi (ileż to razy już nam wmawiano, że np. kupując bilet na koncert przyczynimy się do zmniejszenia głodu i nędzy w Afryce, choć tajemnicą Poliszynela jest od lat fakt, że Czarny Kontynent biednieje głównie od „pomocy” z Zachodu, wykańczającej tamtejsze rolnictwo i przemysł – nikt przy zdrowych zmysłach nie zapłaci przecież rolnikom i producentom za coś, co organizacje charytatywne rozdają za darmo). Co innego z formą, która sprawia, że włos jeży się z niedowierzania (w to, że ktoś za tę kampanię zapłacił) – choć tu w grę wchodzą być może jakieś różnice kulturowe. Rozwrzeszczane nastolatki, wygadujące przed sklepami kosmetycznymi banialuki o AIDS, to bowiem w Polsce (przynajmniej na razie) czysta egzotyka.

Nie znaczy to, że nie ma w naszym kraju kampanii opierających się na wmawianiu człowiekowi, że przez zaklinanie rzeczywistości (słowami, błyszczykiem, listami do premiera – niepotrzebne skreślić) da się uporać z jakimś problemem. Przykładem choćby kampania społeczna „Dach nad głową”, której billboardy straszą ostatnio w centrum Warszawy:

I ten najbardziej kuriozalny:

Na stronie internetowej akcji możemy m.in. dowiedzieć się, czy nasze mieszkanie spełnia europejskie standardy, zapoznać się z zapisami konstytucji i umowami międzynarodowymi, które gwarantują każdemu obywatelowi prawo do godziwych warunków mieszkaniowych (nie wspominają, niestety, kto powinien zapłacić za te warunki: sam chcący mieszkać godziwie, czy może uwielbiający zrzucać się na nieswoje domy podatnicy), oraz podpisać petycję do premiera, żeby było więcej mieszkań. Autorzy akcji wydają się pewni, że od wszystkich tych magicznych czynności mieszkań w Polsce niechybnie przybędzie.

Pytać, ile mieszkań można było wybudować za pieniądze, które przeznaczono na kampanię, byłoby w takim wypadku wyrazem daleko idącej krótkowzroczności. Wystarczy, że bez kampanii nie miałby szansy powstać list obywatelski, z którego premier dowie się w końcu (bo skąd dotychczas miał to wiedzieć?), że w Polsce jest za mało mieszkań. Po czym niechybnie wyczaruje tyle, że wszystkim wystarczy.

A potem pokona AIDS błyszczykiem.

3 thoughts on “Błyszczyk do ust a brak mieszkań

  1. hmm dziwne, czy tylko ja widze ze to nie ma czegokolwiek wspolnego z aids i z blyszczykiem? (chodzi mi o filmik) moze mam juz zbyt skrzywiona psychike przez ten internet ale haselko USTA W RUCH przy BŁYSZCZYKU do UST, w ramach kampani anty chorobie przenoszana przez SEX.. ?
    ja tu widze tylko nastolatke, ktora jesli nie dogodzi swojemu chlopakowi (moze tylko hipotetycznie) super trendy blyszczykiem to bedzie obgadywana przez kolezanki..
    btw na mysl przychodzi kampania pumy (zdejcia facetow od pasa w dol i dziewczyn przed nimi)

  2. to chyba nie do końca tak różowo jest
    moim zdaniem za kampanią „dach nad głową” nie stoją deweloperzy, ktorym nie w smak ostatnie spadki cenowe na rynku nieruchomosci
    ludzie nie chca kupowac mieszkan, to panstwo im kupi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s