Slapstick z wampirem

Skoro już jesteśmy przy przygodach wyzbytych strachu i wstydu Cardiffczyków, grzechem byłoby nie wspomnieć o najnowszym odcinku, „Something borrowed”. Tytuł zresztą niezbyt trafiony: lepiej brzmiałoby – wziąwszy pod uwagę fabułę – choćby „Four funerals and a wedding”… Zwłaszcza sakrament małżeństwa jest tu kluczowy, zważywszy, że przed ołtarzem staje najaktywniejsza seksualnie ludzka samica „Torchwoodu”. W dodatku w stanie błogosławionym, w którym zresztą znalazła się bynajmniej nie za sprawą cielesnych uciech ze współpracownikami (o Bogu ducha winnym narzeczonym nie wspominając), lecz na skutek… niepokalanego poczęcia (brzmi znajomo? poczekajcie na poród w stajence).

Niestety dla bohaterki, szybko okazuje się, że przy wersji Jezuska, którą nosi pod sercem, nawet dziecko Rosemary mogłoby robić za aniołka. Po tym małym odkryciu cały Torchwood czuje się w obowiązku zwalić się na imprezę koleżanki, zastając na miejscu m.in. teściową z piekła rodem (dosłownie), która z kolei przybyła na wesele robić za położną. Nic dziwnego, że w efekcie dostajemy najbardziej zakręcone połączenie horroru z farsą od czasu „Zabójczych kondomów”, z obfitymi nawiązaniami do „Buffy”, „Scooby Doo” i „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” oraz zwrotami akcji, przy których wysiadają „Podejrzani”:

2 thoughts on “Slapstick z wampirem

  1. glupia Gwen, caly odcinek sie rzucala na Jacka…
    swoja droga, widac, ze Barrowman mial radoche grajac demonicznego shapeshiftera:D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s