Miłość według chrześcijan

Amerykańscy chrześcijanie żegnają zmarłego niedawno Heatha Ledgera (za Brochą):

 

Garść uwag dla niezorientowanych: Kościół, który tak odważnie wciela w życie antygejowskie nauki rozmaitych Terlikowskich, Orzechowskich i Życińskich, to Westboro Baptist Church. Ta szeroko znana w Stanach kongregacja, oprócz głośnych pikiet na pogrzebach (wierni protestują przeciw faktowi, że w Ameryce nie zabija się ateistów, homoseksualistów, lekarzy i wyznawców religii innych niż chrystianizm) zajmuje się również prowadzeniem licznych stron internetowych, tłumaczących zawarte w Piśmie Świętym nauki moralne na współczesny angielski. Nazwy tych witryn: God Hates Fags, Got Hates Sweden, God Hates Canada czy wreszcie God Hates America (na rejestrację oczekują ponoć jeszcze God Hates Earth i God Hates Mankind), nie pozostawiają wątpliwości, że WBC pozostaje w awangardzie promocji miłości. Tej prawdziwej miłości, którą do bliźnich odczuwają wyłącznie wyznawcy Chrystusa.

 

17 thoughts on “Miłość według chrześcijan

  1. Nie byłbym uczciwy gdybym nie dodał, że ta sama organizacja prowadzi stronę: „Priests rape boys” na której można poznajdować takie oto całkiem prawdziwe stwierdzenia:

    The Catholic Church is the largest, most well-funded and organized pedophile group in the history of man!

  2. „Amerykanscy chrzescijanie” – wszyscy ?? tak zaczac to czysta manipulacja 🙂
    Konstytucja pozwala Ci „kochac sie” z innym facetem, mi pozwala nie lubic takich jak Ty. Nie ma OBOWIAZKU kochania kochajacych inaczej, jesli oni moga robic sobie parady milosci, mi wolno demonstrowac niechec do nich. Homoseksualista nie jest kims lepszym, co od niedawna wydaje sie byc promowane w Eurosojuzie.

  3. A gdzie napisałem, że wszyscy?

    Często widzę w polskich dziennikach nagłówki typu „geje to” albo „geje tamto” (gdzie przez gejów rozumie się Biedronia i Niemca). Jakoś nikt wtedy nie protestuje przeciw tym rażącym uogólnieniom…

  4. A jak by próbowała wyjaśnić te zachowania socjobiologia? Mam na myśli, rzecz jasna, nie pikietowanie, tylko niechęć lub wrogość (czy to jawną, czy też skrywaną) wobec homoseksualistów.

  5. Tomek

    kościołą nienawidzą – bo to ich największa konkurencja. tyle kasy wiernych marnuje się nie u nich.

    tommy

    faktycznie nie ma obowiązku lubienia gejów, choć ja z tym nie mam problemu. po porstu jak się z kimś przyjaźnie lub pracuje to mnie nie bardzo interesuje z kim ten ktos sypia, wartosciowanie kogos z powodu orientacji seksualnej jest jak dla mnie zwykla dyskryminacja.

    zwroc tylko uwage, ze panstwo z filmiku, nie prostestuje, ze nie lubia gejow, tylko zycza im smierci – dziekujac bogu za materialy wybuchowe – takie co mialy by sluzyc do ich eliminacji.

  6. Curious, jednego wyjaśnienia tu nie ma. Socjobiologowie zajmują się przede wszystkim zachowaniami związanymi z przetrwaniem i dystrybucja genów (czyli preferencjami smakowymi, upodobaniami seksualnymi czy konstrukcją aparatu poznawczego etc.), większość z nich religie (z wszystkimi łączącymi się z nimi uprzedzeniami) traktuje zatem marginalnie. Wyjątkiem jest najbardziej chyba znany współcześnie socjobiolog Richard Dawkins, który religie, wierzenia, przesądy i uprzedzenia traktuje przede wszystkim jako systemy memów (innych niż geny replikatorów – jednostek informacji, które znajdują sobie mniej lub bardziej dogodne środowisko powielania się i rozprzestrzeniania w naszych mózgach). W „Bogu urojonym” Dawkins rozpatruje również konkurencyjne socjobiologiczne hipotezy na temat powstania religii i uprzedzeń. Do mnie najbardziej przemawia taka, że skłonność do uprzedzeń wobec przedstawicieli grup innych niż nasza mogła wyewoluować jako mechanizm broniący integralności grupy w sytuacjach dużej konkurencji między grupami ludzkimi. Jeśli jestem członkiem pierwotnego plemienia, tym łatwiej będzie mi wyrżnąć sąsiednie plemię i zawładnąć jego zasobami, im bardziej zdehumanizuję sobie jego członków – niełatwo zabić kogoś, kogo uznajmy za człowieka, znacznie łatwiej kogoś, kogo uznajemy za byt niższy: zwierzę lub po prostu śmiecia. Przykład obywateli III Rzeszy i – niedawno – państw byłej Jugosławii pokazuje, że cały czas tę skłonność w sobie nosimy, choć czasami aktywizuje sie ona w stosunku do innych plemion czy narodów, a czasami w stosunku do tych, co inaczej kochają. Zresztą, badania psychologów społecznych pokazują, że wystarczy jakakolwiek, choćby najbardziej umowna linia podziału (rzut monetą, który przypisuje człowieka do grupy A lub B), by wytworzyć w ludziach podział na swoich i obcych, i – co za tym idzie – preferencję swoich i dyskryminację obcych.

  7. Brocha, bez przesady. Jestem jak najdalszy od stwierdzenia, że Kościołom chodzi tylko o kasę (no, może hierarchii katolickiej i owszem, ale to wcale nie reguła – taki WBC np. będąc mniej radykalny odniósłby zapewne znacznie większy sukces finansowy), choć nie pamiętam zorganizowanej religii, która by na dłuższą metę gardziła marnościami. Ludziom często chodzi o proste wytłumaczenie świata i wskazanie sensu życia. Religie to dają. Nawet jeśli ich tłumaczenia są absurdalne (nie oszukujmy się jednak, wiekszość tłumaczących też w swe brednie wierzy), a sens, który nadają życiu wiernych, sprowadza się do prześladowania tych, którzy myślą inaczej (vide współczesny islam) lub robią rzeczy, które potępia jakaś święta księga (jedzą świnie, będąc kobietą pokazują twarz obcym, uprawiają seks w obrębie własnej płci etc. – co religia, to inne zakazy).

  8. Co za ohyda.
    Zrobiło mi się smutno, gdy usłyszałem o tym w radio parę dni temu, choć zwykle martwe gwiazdy mi serdecznie bimbają. „Brokeback Mountain” był świetny. Będzie jeszcze okazja zobaczenia Heatha w Batmanie w tym roku.

  9. Tomek,

    „Tej prawdziwej miłości, którą do bliźnich odczuwają WYłąCZNIE wyznawcy Chrystusa.”
    (pozwolilam sobie wyroznic)

    przeczytales to, co napisales?

  10. Tomku, to przeczytaj raz jeszcze i zastanów się, czy nie jest to aby… hmm… odrobinę wybiórcze traktowanie rzeczywistości?

    W razie potrzeby mogę posłużyć przykładami przejawów, jak piszesz, „tej prawdziwej miłości do bliźnich”, ze strony różnych nie-wyznawców ani Chrystusa, włączając w to nie-wyznawców żadnego Boga ani boga, ani bogów w ogóle (jeżeli nie jesteś świadom takowych).

    Czarno-białe obrazki są fajne i wszyscy je lubimy, ale jednak trochę upraszczają świat, prawda?

  11. Tenar, ale mi nie chodziło o to, ze wyznawcy lub nie-wyznawcy generalnie bliźnich kochają albo nie-kochają, tylko o to, że w powyżej opisanym przypadku mamy ostry dysonans. I ten właśnie dysonans (między fundamentalną dla chrześcijan zasadą miłości bliźniego, a tym jak ją realizują ludzie pokroju Phelpsa, również w Polsce nie tacy rzadcy) chciałem tu uwydatnić.

  12. no to tego twierdzenia ja sie generalnie nie czepiam, ale ‚cos napisal – napisales’ i wydzwiek byl troche inny, choc moze to moja subiektywna interpretacja 🙂

    Poza tym jesli chodzi o WBC, to o ile wiem nie uwazaja oni milosci blizniego za nic zblizonego do fundamentalnej zasady chrzescijanstwa (nie jestem znawczynia tej formacji ale mialam kiedys wspollokatora, ktory interesowal sie nimi jako swego rodzaju ‚nieciekawa ciekawostka’ przyrodnicza i troche o nich opowiadal). O ile pamietam twierdza oni, ze twierdzenie iz Bog kocha ludzi jest najwiekszym klamstwem w dziejach historii… czy jakos tak (patrz banery: God hates you). Chrzescijanstwo opiera sie na Biblii, a w Biblii (nawet w ewangeliach) kazdy znajdzie cos dla siebie – ten kto chce milowac blizniego i ten kto chce go nienawidzic.

  13. tenar napisała:”Chrzescijanstwo opiera sie na Biblii, a w Biblii (nawet w ewangeliach) kazdy znajdzie cos dla siebie – ten kto chce milowac blizniego i ten kto chce go nienawidzic.”

    W Biblii jest napisane: Jan. 3:16
    Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
    (BW)

    Mat. 22:39
    39. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.
    (BW)

    Jako chrześcijanka przyznaję, że najtrudniejszym do realizacji, a często wręcz niemożliwym do realizacji jest to przykazanie, zapisane w ew. Mat. 5:44,łukasza 6;24-35
    44. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych ..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s