Chrześcijaństwo a rozwój nauki

Prosty wykres z Wykopu, próbujący pokazać, dlaczego triumf chrześcijaństwa (a potem zapewne także powiązanego z nim islamu) na obszarach, które w starożytności były kolebkami cywilizacji, może być uważany za jedną z najgorszych rzeczy, jakie przytrafiły się ludzkości. Niby nic, czego człowiek już wcześniej by nie wiedział – ale nic warte dyskusji:

15 thoughts on “Chrześcijaństwo a rozwój nauki

  1. Co za brednia. Weź no sięgnij po Pinkera – to na początek. Rozumiem, że walki między plemionami, ludami i narodami rozjeżdżającymi, kolonizującymi i podbijającymi Europę, i Afrykę zostały uwzględnione na tym „wykresie”? Niezależne od religii. Jak masz zjawisko zależne od kilku czynników, to trzeba bardzo uważnie badać od czego ono właściwie zależy – od każdego z czynników, może od par czynników, itp. przecież się kiedyś uczyłeś co to takiego „wieloczynnikowa analiza wariancji”. Zapomniałeś?

    Poziom tego „wykresu” łapie się w analogicznej skali między „cudem św. Januarego” a „limbem” – taka sama bzdura.

    Kciuk w dół 😦

  2. Nie zapominaj o mnichach średniowiecznych klasztorów – bibliotek – tak ładnie sportretowanych przez Eco w „Imię Róży”. W końcu Okham też był mnichem…
    Nie warto mylić polityki, wiary i nauki, choć mieszają się one w historii, to mimo wszystko inne zjawiska.
    Przed średniowiecznym Islamem chylę czoła, dzięki muzułmanom – głównie z Hiszpanii, mamy hinduski system liczenia, zwany dla ułatwienia arabskim, greckie i rzymskie teksty, i parę jeszcze innych „przyśpieszaczy” cywilizacyjnych!
    W Polsce też „wiara” przyczyniła się do rozwoju cywilizacyjnego – uniwersytety, kodyfikacja prawa, system szkół itd. Dogmaty dopiero teraz stały się kagańcem dla rozwoju czegokolwiek, w dawnej Polsce wszystkie religie były ważne, choć z przyczyn politycznych – jedna była ważniejsza (co niestety nie wyszło nam na zdrowie)…
    Myślę, że dużo w Twojej ocenie goryczy wynikającej z wiedzy o późniejszych nieszczęściach… nie lekceważyłbym średniowiecza, nie były to niewątpliwie czasy ciemnoty, a na pewno nie w Polsce.

  3. Tuje, polecam lekture artykułu z którego pochodzi wykres. „The Myth of Christianity Founding Modern Science and Medicine” na stronie http://nobeliefs.com/comments10.htm . Metodologia powstania samego wykresu nie jest co prawda wyjaśniona ale sam tekst dobrze opisuje wpływ religii na naukę.
    Pozdrawiam

  4. [Snakedragon]
    Jak metodologia „NIE JEST TAM WYJAŚNIONA”, to chyba znaczy że nie jest? Prawda? Czy może tobie też ktoś wmówił, że czarne jest białe a białe jest czarne? No a jeśli NIE JEST wyjaśniona – cóż, internet pełen jest bzdur. Dlaczego miałbym się bzdurami zajmować??? Dla przykładu weźmy Pinkera – „Tabularasa”. Czasami sądy czy definicje Pinkera (albo przez niego tam cytowane) niektórzy uznają za kontrowersyjne – pies ich trącał – dopóki Pinker opisuje świat używając prawidłowo narzędzi naukowych – dopóty jest wart czytania i spierania się z nim. Ale jak ktoś ich nie używa to wpada w literaturę, a nawet nie „piękną”. A o gustach literackich nie rozmawiam – bo prowadzi to donikąd.

  5. Wykres nie ma podziałki !!! W czym oni mierzą ten poziom rozwoju nauki ?

    Rdziłbym każdej osobie przeglądającej ten wykres aby sprawdziła co faktycznie spowodowało tak duże spowolnienie, czy wręcz regresję, rozwoju nauki na przełomie IV i V wieku ( tablice historyczne powinny wystarczyć ) i czy faktycznie kolejne 1000 lat to linia prosta. Następnie proponuje sprawdzić jak plasował się podobny wykres u chociażby Chińczyków czy Arabów ( jakie powody stagnacji ). Oczywiście wpływ kościoła ( jak każdego monopolisty ) był ogromny na kierunek rozwoju lub brak tego kierunku, ale nie przesadzajmy – chodzi mi o tą dziurę na wykresie, która jest rzekomo tworem chrześcijan i gdyby nie oni to by jej nie było.

    Jeżeli jeszcze nie przekonasz się, że powyższy wykres jest sam w sobie pewnym, subtelnym przekłamaniem porównaj ilość kościołów, katedr, miejsc sakralnych powstałych do XIV i po XIV wieku i czy w związku z tym nie powinny kolejne lata okazać się jeszcze bardziej straconymi dla nauki.

  6. Tuje, wykres jest ilustracją do artukułu który sam w sobie jest w polemiką do stwierdzenia, że religia przyczyniła się do rozwoju współczesnej nauki. Trudno bez cytowania większych fragmentów tekstu przekazać wszystko co autorzy piszą dlatego proponowałem sięgnięcie do źródła. Autor stawia i próbuje udowadnic tezę, że kościół w tym okresie spowodował całkowite zachamowanie rozwoju nauki. Nie porusza innych czynników które miały wpływ na sytuacje. Trudno spierać się na temat poglądowej ilustracji.
    Osobiście uważam, że dogmatycznie konserwatywna, oparta na biblii postawa kościoła nigdy nie pomagała nauce a w okresie kiedy koścół był jak to określił Rasta „monopolistą” spowodowała zachamowanie jej rozwoju. Biblioteki są oczywiście ważne ale ważniejsze jest co w tych bibliotekach się znajduje i jak się propaguje wiedze i jej rozwój.

  7. Ja się z tym wykresem po części zgadzam. 😛 Ale nie tylko chrześcijaństwo stopuje rozwój nauki, inne religie też się do tego przyczyniają. Natomiast najbardziej do rozwoju cywilizacji przyczyniają się wojny. 😛

  8. Do rozwoju medycyny to się nijak ma – renesans spowodował taką ciemnotę w dziedzinie higieny, że szkoda gadać – chociażby poglądy Paracelsusa, czy poglądy na temat rozmnażania się. Poza tym przecenia XVI-XVIII wiek, gdzie rozwijała się wciąż tylko filzofia. XIX wiek był prawdziwym przełomem, również ze względów instytucjonalnych. Przed XIX wiekiem to, co dzisiaj jest naukami ścisłymi było filozofią (w dodatku koszmarnie przywiązaną do Arystotelesa).

    Zresztą – POLECAM wybrać się do Muzeum Nauki w Londynie. Nauka została przedstawiona w formie konkretnych przedmiotów i idzie się salami, na podłodze są napisane daty a wzdłuż w gablotach leżą te przedmioty. Przed drugą połową XVIII wieku to tam nie ma praktycznie nic (można zrzucić na karb nietrwałości materii, ale można też pomyśleć, że to specyfika podejścia zadecydowała).

    Chciałbym żeby u nas też było takie muzeum, bo mają ciekawe wystawy okresowe – jak byłem, to właśnie wystawiano „naukę w służbie wywiadu”. Zdolności marketingowych nie można dyrekcji odmówić.

  9. Nie można średniowieczu odmówić rozwoju inżynierii wszelkiej maści – architektury, szkutnictwa, górnictwa, tkactwa, inżynierii wojennej (to się nie wysypało tak nagle z worka jak Turcy zajęli Konstantynopol).

    Co więcej, w renesansie – jak odkryto na nowo teksty Platona – to się rozwijała przez spory czas „nauka o ideach”. Platon jest zdecydowanie mniej empiryczny od Arystotelesa. Ale to jest jeszcze kwestia tego, co to jest empiryzm w tym wydaniu – np. spór Galileusza w Pizie to jest przykład tego przejścia – Arystotelicy głosili, że „kamień spada, bo jest z ziemi, więc dąży do ziemi. Ogień unosi się, bo jest z eteru/flogistonu czy Bóg sam jeden wie czego jeszcze”. Albo – „jest siedem planet, bo siedem jest otworów w twarzy – oczy, uszy, usta i dwa otwory w nosie”.

    Ja w ogóle nie jestem zwolennikiem takiej „przyrostowej koncepcji postępu”. Pewne rzeczy się dezaktualizują, a pewne nie i jak ocenić która teoria jest lepsza, skoro obydwie działają np. tylko w różnych skalach.

  10. A kiedy to powstala szkola w Chartres, Uniwersytet Paryski, Bolonski, Cambridge, Oxford, wreszcie Krakowski ?
    A scholastyka ? A tzw. „Czasy Katedr” i rozwoj architektury ?
    Natomiast nie bardzo wiem coz tak donioslego wnioslo do cywilizacji (nie mylic z kultura) Cesarstwo Rzymskie ?

  11. Ten „wykres” to rzeczywiście „nic” i to „nic” nie warte dyskusji. Nie wiem Tomku jak potrafisz pogodzić przywiązanie do paradygmatu naukowego z rozpowszechanianiem takiego mambo-jumbo. Wiem, że ten blog nie jest do końca „poważny” ale i tak ten wpis niemiłosiernie „zgrzyta”.

    Szkoda też czasu na bajanie o tym jak wyglądałby „rozwój” nauki bez religii. Taka hipoteza nie poddaje się żadnej racjonalnej analizie. Bardziej „naukowy” jest tarot niż takie „wykresy”. Słowem, słabizna i tyle 😦

  12. A właśnie, sir Snake słusznie zauważył. Dlaczego przyrost za czasów rzymskich jest niby szybszy niż w epoce hellenistycznej?

  13. Też mi się to nie podoba, spadek powinien być mniej więcej od połowy II w p.n.e. (m.in. przerwanie badań naukowych w Aleksandrii i rzymskie sukcesy w niszczeniu dorobku cywilizacji hellenistycznej). Po drodze powinno być parę słabych prób wybicia się w górę (początki cesarstwa rzymskiego, VI w. n.e. Biznacjum i Persja, VIII-X w. Arabowie) potem stały wzrost od renesansu z osiągnięciem poziomu nauki hellenistycznej gdzieś chyba w XVII/XVIII wieku. Lucio Russo analizuje ten problem w swojej „Zapomnianej rewolucji”, polecam.

  14. Wykres opisany jest hiperbolą, zatem jak nie patrzeć, kiedyś dojdziemy do takiego momentu, że każdego dnia, świat będzie rozwijał się niesamowicie szybko. Później świat zacznie się rozwijać tak, że czas będzie się wydawał stać w miejscu… aż do momentu gdy czas dojdzie do nieskończoności, a wtedy koniec świata będzie. Tak bowiem oto przepowiedział wielki prorok.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s