Sławny pijak czy anonimowy alkoholik?

Kłamstwo, tak jak Kwaśniewski, ma krótkie nogi (zwłaszcza w okolicach goleni), dlatego długo sanepidowi nie zabrało ustalenie, że eksprezydent minął się z prawdą w kwestii filipińskiego wirusa. Nasuwa się teraz pytanie, czy Złotousty Olo bredził w malignie (wiadomo, czym wywołanej), czy rozmyślnie usiłował wprowadzić w błąd dziennikarzy i wyborców, obrażając przy okazji ich inteligencję. Jeśli prawdziwe jest wyjaśnienie pierwsze, można Kwaśniewskiemu tylko współczuć i – za Zawiszą – polecać esperal. Jeśli drugie, jeszcze lepsze od esperalu będzie stosowanie się do zaleceń, które w „Dzienniku” dedykuje Józiowemu krętaczowi Maciej Rybiński:

Twarzy wyborczej lewicy, a także jej goleniom radzę na przyszłość nie kombinować, nie szukać w sobie ani choroby grenlandzkiej, ani zapaści gwinejskiej. Zawsze lepiej jest, nawet z punktu widzenia wizerunku publicznego, być sławnym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem.

Ciekawe, czy Kwaśniewski już zdecydował, którą z opcji wybiera…

3 thoughts on “Sławny pijak czy anonimowy alkoholik?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s