Pajac zastępczy

Pół Polski kipi oburzeniem na dziennikarkę, która, mimo presji wywieranej przez przełożonego, nie wpuściła do prowadzonego przez siebie programu pewnego pajaca. Nic to, że programem tym nie było „Śmiechu warte”, tylko poważny (przynajmniej w zamyśle) program polityczny – zwolennicy pajaca (grupa może niezbyt liczna, ale niezwykle aktywna na polu promocji, co na własnej skórze odczuwają ostatnio użytkownicy Wykopu) nuże krzyczeć, że oto pozbawiono ich reprezentacji w mediach (którą, jako siła polityczna ciesząca się w ostatnich wyborach poparciem 1,57 proc. elektoratu, posiadać powinni w wymiarze znacznie większym, niż partyjki, które dostały po 20 czy 30 procent głosów – przecież, w przeciwieństwie do tamtych, mają zawsze rację) i zgwałcono demokrację (tę samą, którą ich guru nazywa najgorszym możliwym systemem i postuluje zastąpić monarchią absolutną, oczywiście pod swoim przewodem).

Najbardziej bulwersuje fanów fakt, że niewpuszczony błazen miał wystąpić w zastępstwie innego, jeszcze większego pajaca, który miejsce w programie już wcześniej nabył – przez zasiedzenie. W tym kontekście brak zgody pani redaktor na to, by człowiek zastąpił człowieka, naprawdę w głowie się nie mieści. Jeszcze trochę, a doczekamy sytuacji, w której poseł czy senator nie będzie mógł nawet miejsca w parlamencie sprzedać sąsiadowi, gdy już mu się znudzi, czy np. żony wysłać, by zań, gdy on czym innym zajęty, rękę w Wysokiej Izbie podniosła i przycisk nacisnęła…

Co, już teraz nasi reprezentanci tego nie mogą? E tam, na pewno nie w XPR-ze

10 thoughts on “Pajac zastępczy

  1. a tu też się przyczepie – kto decyduje kto ma być przedstawicielem partii w programie TV PUBLICZNEJ? Kierownictwo partii czy dziennikarz?
    No problem, gdyby sobie prywatna stacja go nie wpuściła bo ma taki kaprys. Ale mamy w końcu demokracje czyli system w którym nawet pajac może zabrać głos, a telewizja publiczna jest przeznaczona m.in. podobno do tego.

  2. A od kiedy to dziennikarze wyznaczają kto ma mówić w imieniu danej partii?
    Może w ogóle powinniśmy zastąpić polityków dziennikarzami – oni przeciez widzą lepiej jaka partia ma jakie poglądy i jak te poglądy należy przedstawiać.

    Zrozum Tomku ja to mam w tyle zupełnie, ale nie lubie jak się ludziom mydli oczy – mamy tv publiczną która podobno jest dla wszystkich. Utrzymuje się ją z państwowej kasy itd. Dlaczego zatem nie może tam mówić jakis człowiek który reprezentuje małą, bo małą, ale jednak jakąś częśc tego demokratycznego społeczeństwa. Nie byłoby problemu gdyby tv była prywatna i powiedziała że pajaców nie wpuszczamy. Ale tu mamy do czynienia z absurdem, a przede wszystkim z sprzecznością tego jaka niby w załorzeniu jest TVP i jak ją się nam przedstawia a jaka jest w rzeczywistości. Ten przykład pokazuje to dość dosadnie.

  3. Otóż to, dlaczego niby jeden pajac nie ma powiedzieć, że go zastąpi drugi? Obaj tego chcieli i się godzili. Poza tym nigdzie nie jest powiedziane, że do telewizji ma się przewodniczący stawić osobiście, a jest powiedziane, że poseł osobiście ma głosować. Argument o niezaproszeniu jest żaden, bo pani dziennikarka chciała przedstawiciela jakichś kandydatów i to kandydujący mogą wybrać, kogo chcą.

  4. Tak naprawdę to problemem było to, że pani sobie przygotowała ciekawe i nieprzyjemne pytania dla pana G. a tu nagle przysyłają jej jakiegoś JKM.
    No przecież dziennikarz tvp nie jest jakąś alfą romeo i oplem omegą, żeby tak z głowy czyli próżni nowe pytania sobie przygotować.

    Zresztą, Pan Jarek wyraźnie powiedział o co pytać i powiedział kogo…

  5. Qatryk, jak na mój gust, najlepiej byłoby po prostu telewizję sprywatyzować – nikt by wtedy nie miał tego rodzaju problemów. Jeśli zaś chodzi o kwestie zapraszania, gdybym wydawał przyjęcie i zaprosiłbym Marysię (którą np. lubię), a ta zamiast siebie podesłałaby mi Zosię (której np. bardzo nie lubię i która słynie z tego, że wszędzie włazi nieproszona), czy powinienem Zosię wpuścić?

    I jeszcze ten Farfał, na siłę próbujący ustawiać dziennikarkę… Nie przepadam za telewizją Urbańskiego, mimo wszystko wolę jednak, by na Woronicza rządził stary wspólnik Kaczyńskich, niż chłopcy Romana.

  6. nie no oki tez mam takie zdanie ale chodzi o co innego. Jeszcze raz powtóze: to jest tv PUBLICZNA czyli każda opcja powinna miec do niej prawo. Co więcej zdaje mi sie że chyba nawet sa odpowiednie rozporzadzenia co do tego że każda partia przekraczająca ilesc tam głosów w programach publicystycznych powinna mieć swojego przedstawiciela (jezeli sie myle no to mam problem) i to nie jest tak jak z przyjeciem. To jest tak jakbyś był wodzirejem na bakiecie który wydaje społeczeństwo i to społeczeństwo chce widzieć na tym bankiecie swoich przedstawicieli a nie tych których ty sobie życzysz i ty nie masz nic do gadania. Możesz ewentualnie zmienić pracodawce i iść na jego bankiet gdzie ten pracodawca z kolei bedzie dyktował warunki i możeż z nim sobie ustalić że tego a tego pana nie chcesz widziec. Ale jak cos jest publiczne to takich reguł nie możesz sobie ustalic.

  7. przegiąłeś trochę, licha sobie zaprosiła jako reprezentanta LPR Piłkę który w ogóle z tej partii nie kandyduje. Następnym razem sobie zaprosi Kaczyńskiego z PiSu, Kurskiego z PO i Ziobre z LiDu i będą sobie debatować razem. zajebisty pomysł. Korwin przynajmniej startuje z listy LPR.
    Farfał przypomniał tej pindzie że to partie wysyłają swoich reprezentantów i nie widzę w jego zachowaniu niczego złego.

  8. Qatryk, uczelnie publiczne też są utrzymywane ze społecznych pieniędzy, jednak społeczeństwo jakoś nie pali się do decydowania, jakich profesorów będzie się w nim zatrudniać.
    Druga sprawa, że w Twym toku argumentacji dostrzegam pewną usterkę: skoro 2 lata temu społeczeństwo wybrało PiS, zadecydowało tym samym, jakie geby chce oglądać w TV przez następne 4 lata. Jeśli się nie podobają, nic nie przeszkadza ludziom zdecydować się tym razem na inną opcję.

  9. Errarel, nie uważam Lichockiej za ostateczną wyrocznie słuszności w polskiej polityce, niemniej – jak już pisałem – gdybym ja miał prgram, wolałbym sam ustalać, kogo do niego zaproszę.
    Farfał rzucił Lichockiej ciekawe zdanie o tym, że będzie sobie mogła zapraszać, kogo chce, jak będzie miała własną telewizję. Mogła mu przypomnieć wtedy, że telewizja ta jego własnością też nie jest. Nie przepadam za tym, co PiS w TV wyprawia, jednak jeszcze bardziej odrzuca mnie próba zastraszenia dziennikarki, podjęta przez ekspublicystę neonazistowskiej gadzinówki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s