Michnik jak Świtoń?

W Rzepie Ziemkiewicz tłumaczy dziś niezorientowanym, co pchnęło Vaclava Havla do zaproszenia do Polski zagranicznych obserwatorów na nadchodzące wybory. Okazuje się, że była to… sytuacja, w której eksprezydent Czech się znalazł. A dokładniej miejsce, na którym go usadzono:

Jeśli zna się kontekst wypowiedzi byłego prezydenta Czech, trudno mieć do niego pretensje. Po jednej stronie miał Adama Michnika, który (…) tokował cały czas o autorytarnych zapędach Kaczyńskich i przygotowywanym przez nich zamachu stanu, po drugiej senatora Kazimierza Kutza wyrażającego z poważną miną obawę, że Adam znowu pójdzie do więzienia. A przed sobą czytelników “Gazety Wyborczej” reagujących na te popisy brawami.

Obrazek wesoły i absolutnie uzasadniony psychologicznie. Stara prawda głosi, że jeśli się wejdzie między wrony, prędzej czy później zacznie się krakać, zaś badania nad konformizmem wskazują, że nastąpi to raczej prędzej niż później. Zwłaszcza gdy człowiek nie dysponuje zbyt rozległą wiedzą zarówno na temat tego, o czym ma się wypowiadać, jak i na temat intencji ludzi, którzy później jego wypowiedź wykorzystają do swoich celów:

Trudno wymagać od Havla, żeby znał naszą wstydliwą, polską tajemnicę – że wielu naszych bohaterów, ludzi symbolizujących polską walkę o demokrację, jest dziś jak sklerotyczna ciotka, która, owszem, była bohaterską łączniczką w powstaniu, ale dziś zasypuje sądy i komisariaty skargami, że sąsiedzi nasyłają na nią szkodliwe promienie. (…) Bohaterowie opozycji źle znoszą bycie “byłymi”. (…) Nie wyobrażają sobie życia bez kamer i mikrofonów, bez zaproszeń na wykłady i fety, bez nagród, doktoratów i oklasków. A skoro ściągają na siebie tym większą uwagę, im bardziej zacietrzewionych wypowiedzi udzielają, to nakręcają się coraz bardziej – jak ich dawny kapelan i przyjaciel ksiądz Henryk Jankowski, jak odważny założyciel WZZ Kazimierz Świtoń i wielu innych. Nikt nie ma śmiałości uświadomić czcigodnym i zasłużonym dziadkom, że po prostu bredzą.

Kutz jak Jankowski, Michnik jak Świtoń – porównania śmiałe. Ale czy nie trafne?

Tak czy owak powinien Havel jak najszybciej zmienić towarzystwo.

8 thoughts on “Michnik jak Świtoń?

  1. No proszę. A mleczarz wcale nie przychodzi. Zresztą zamiast niego nikt inny też nie przychodzi. Co najwyżej „święci w dniach ostatnich” od czasu do czasu zapukają.

    „Mleczarz” był 10 lat temu. Tydzień temu były podobne brednie. Może po prostu w przeciwieństwie do Świtonia Adam Michnik ma przyjaciół, którzy są w stanie go podtrzymać na duchu i cokolwiek tonują jego opinie?

    To wcale nie jest tak, że cieszy mnie to, co się z A.M stało. Tym niemniej STAŁO się.

  2. Wielki obrońca żenującego śmiechu równie żenującej Lichockiej nie oburza się na swoje własne ejdżystowskie „wrzeszczące staruszki”…
    No i oczywiście znów dowiadujemy się, że wszystkiemu winny jest Michnik. Ale czego się spodziewać od Ziemkiewicza – publicysty „Forum Psychologicznego”? To to pismo od „doktora leppera”, kosmitów i horoskopów, jakby ktoś nie wiedział.
    Tak na marginesie, to dziwi mnie przypisywanie debilizmu każdemu obcokrajowcowi. Jak ktoś krytykuje pisowską Polskę, to od razu się nie zna, nie wie o czym mówi. Kurwa, Havel to były prezydent naszego południowego sąsiada, doskonale znający Polskę. To noblista, pisarz i filozof, trochę pokory, zanim następnym razem powtórzysz, że nie ma pojęcia o polskich realiach.

  3. A do Ciebie panie kurwa-dobrze-wychowany-i-wystarczająco-pokorny[grzesiu2k] mleczarz ciągle nie przychodzi?

    Gdzieś ty wyczytał, że wszytkiemu jest winien biedny Adaś M? Możesz palcem wskazać?

  4. w innych rzeczach też się tak [tuje] mylisz?

    na grzesia też nie mogłeś wytrzymać i nie napluć?

  5. Napluć??? Mogłabyś jednak [owieczko] opisać to bardziej szczegółowo? Jestem ciekaw, dlaczego używasz określeń żywcem wyjętych z frazeologii Radyja i Ich Dziennika. To dopiero fenomen!

  6. Wszystko ładnie, jest tylko jeden szkopuł. Nie wiadomo kto ma decydować kiedy dziadkowie już bredzą, a kiedy po prostu wyrażają opinie, z którymi się nie zgadzamy (albo i zgadzamy jak kto tam woli).

    Na miejscu RAZ-a byłbym ostrożny w posługiwaniu się psychiatrycznymi epitetami. Toż to właśnie ten niedobry Salon miał taki zwyczaj, że tych co mu nie basowali nazywał oszołomstwem. Teraz role się odwróciły i to RAZ rozdziela razy i decyduje kto jest psycholem. Też ładnie.

    A ja zabieram zabawki i idę do innej piaskownicy. Niech RAZ i A.M. wyrywają sobie dalej zabawki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s