Rodzicielstwo przyszłości

Skoro już jesteśmy w klimatach dziecięcych, pamiętacie jeszcze starą mantrę przeciwników homorodzicielstwa o tym, że dziecko powinno mieć matkę i ojca, gdyż inaczej nie nabędzie właściwych wzorców płciowych i w życiu dorosłym przytrafiać mu się będą rózne dziwne rzeczy?

Cóż, nawet gdyby była to prawda (a, jak wskazują badania i obserwacje, raczej nie jest), akurat pod tym względem nie ma to, jak być dzieckiem w dużej homoseksualnej rodzinie. Zamiast (z definicji) nudnej i przewidywalnej pary heterostaruszków, można wtedy mieć na przykład – jak niemowlak z Queer As Folk – cztery mamusie i dwóch (a w porywach nawet trzech) tatusiów:

Nie ma chyba konserwatysty, którego nie zadowoliłoby tyle urozmaiconych wzorców zachowania (zwłaszcza że trzeci tatuś może być przechodni)… Z punktu widzenia dziecka też same zalety, ilość rodziców najczęściej wpływa bowiem na jakość opieki (jeden rodzic nie jest się w stanie zajmować siódemką dzieci równie wydajnie, co siódemka rodziców jednym dzieckiem). I zawsze łatwiej znaleźć staruszka, którego się lubi.

Tak czy owak żyć nie umierać.

9 thoughts on “Rodzicielstwo przyszłości

  1. A ja mam wątpliwości, czy konserwatyści w ogóle pożądają zróżnicowania wzorców 😉 Mam wrażenie, że wręcz przeciwnie, pragnęliby wzorca ściśle ujednoliconego – pojedyncza mamusia siedząca w domu i zapyziała na dwa palce od oparów kuchennych i równie pojedynczy tatuś, co w papę strzeli (czy to mamusię czy progeniturę) tylko od czasu do czasu i w celach wychowawczych.

  2. Konserwatysci z definicji nie pozadaja niczego poza tym co dostali jak sie urodzili. A zauwazcie ze czlowiek sie w zasadzie rodzi sie neandertalem i cywilizuje dopiero w toku zmudnego procesu edukacji. Ale to sie juz nazywa postep, nie konserwatyzm.

    h2pol.com

  3. Myślę, że ludzie są tak zaprogramowani, że dla nich będzie zawsze tylko jeden tata i jedna mama. A cała reszta, to jakieś ersatze.

  4. Hm, myślę też, że ten program zawiera kodek jakiegoś receptora, który w szczególności reaguje na papę Rydzyka. Innemi słowy, sranie w banię. Wyrośliśmy z ludów, które wychowywały bachory kolektywnie, potem zajmował się nimi klan, mamotatość to stosunkowo nowy wynalazek. Najpierw matriarchat, potem etap przejściowy z matrylinearnością, potem patriarchat, a w końcu patrylinearność z całą tą otoczką, którą znamy od jakiegoś XI wieku, czyli zabawną hipotezą o szczególnej roli mężczyzn…

  5. Loghos, skąd te rewelacje na temat historii naszego gatunku?
    Akurat mamotatość (a przynajmniej mamość) jest z nami, czyli ssakami, od czasów, jak byliśmy ewolucyjnie gdzieś na etapie szczurków. Nie widzę jednak powodu, by dziś miało to mieć jakiekolwiek znaczenie w kwestii tego, czy np. umożliwić dwóm ojcom i dwóm matkom (lub też większej ich ilości) uznanie ich przez państwo za prawowitych rodziców. I tyle.

  6. Bo ja wiem czy to tak fajnie mieć tylu rodziców? Można się czuć trochę zaszczutym mając przeciw sobie taką armię „chcących dla Ciebie jak najlepiej”… A tak na serio to może być tak jak z byciem dwujęzycznym – nie wiesz tak naprawdę jaki jest twój język (nomen omen) ojczysty.

  7. Loghos, to co piszesz to pomieszanie z poplątaniem. Czym innym jest matry- czy partylinearnosc a czym innym matriarchat czy patriarchat.
    Ponadto nie ma dowodów na istnienie kultur stricte matriarchalnych.
    Wiadomo natomiast że dzieci obu płci do pewnego wieku pozostawały wyłącznie pod opieką kobiet w otoczeniu innych dzieci, a po rytualnym „przejsciu” wchodzili ( chłopcy) w krąg mężczyzn.
    Dla mnie stwarzanie dzieciom środowiska domu rodzinnego jednopłciowego jest rodzajem nieetycznego eksperymentu na żywym organizmie. Nieetycznym ponieważ te dzieci nie mają możliwości odmowy, nie mają prawa wyboru ( co jest wymogiem prac badawczych w psychologii) a eksperymentem ponieważ nikt nie wie jakie będą skutki.
    Oczywiście rozumiem pary gejowskie, które chciałyby mieć dzieci ( homoseksualne kobiety z natury rzeczy nie mają tego problemu) jednak wg mnie wielką niewiadomą jest dobrostan tych dzieci.
    Czy to dobre dla chłopca mieć dwie mamy a żadnego taty i vice-versa?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s