Co naprawdę myśli facet?

Jak tu zapewne widać, ostatnio mam fazę na reklamy o tematyce zahaczającej o mą ukochaną dziedzinę nauki: socjobiologię. Dziś seria, która w swej kategorii bije wszystko, co widziałem do tej pory: trzy kawałki reklamujące tę samą książkę, łącznie składające się na mocne, rzetelne i niezwykle trafne studium umysłu mężczyzny. Jako facet jestem pod wrażeniem.

29 thoughts on “Co naprawdę myśli facet?

  1. no tak rzetelność iście naukowa. pewnie „fakt” też się może powoływać na „mocne, rzetelne i niezwykle trafne” opisy świata bo poziom prezentuje podobny.

  2. Ami, a czytałaś/eś coś kiedyś Bussa, Symonsa, Blum czy innych socjobiologów / psychologów ewolucyjnych na temat badań nad róznicami międzypłciowymi? Jeśli nie, radzę uzupełnić braki w lekturach, nim przystąpisz do krytyki…
    Pozdrawiam.

  3. A cot o ma wspólnego z czytaniem książek? Każdą decyzje warunkujesz eleganckim połykaniem? Jesli tak to to nie tyle dowodzi poprawności teoretykow socjobilogii co poziomu takiego człowieka. Jesteś pod wrażeniem? Trafne studium? Wolne żarty.

  4. Druga sprawa, że zarówno pisząc to na górze, jak i to na dole, nie byłem tak do końca poważny 😛

    Ot, wiosna, i mi samemu jakoś też jedno w głowie 😉

  5. czytałem jak najbardziej. i dlatego denerwuje mnie jak rzetelne wywody pinkera niektórzy zmieniają w ideologie „bo my faceci już tacy jesteśmy z natury”. no ale argument z wiosną i brakiem powagi trochę tłumaczy 😉

    ps. a tak ogólnie: przy bliższym przyjrzeniu sie badaniom bussa nad cechami cenionymi u partnera widać, że w „krajach zachodnich” różnica między płciami zaciera się. może więc we współczesnej holandii podobnie mogłaby przemawiać kobieta?

  6. Cieszy mnie zmiękczanie Twojego stanowiska w tej sprawie. Przemawial przez Ciebie skrajny feminizm – faceci to zwirzeta sterowane jedynie chucią.

  7. Ami, ja nie jestem przekonany, czy to „zacieranie” to nie jest jakiś wpływ kulturowy – ot, zachodnie kobiety czują, że mają być równie wyzwolone, co mężczyźni – i w badaniach potem deklarują otwartość seksualną i brak zahamowań. Tymczasem także w krajach Europy zachodniej wciąż ponad 90 procent klientów na rynku usług seksualnych to faceci :/

  8. Twoja, warunkowana okresowymi czynnikami, chuć nie czyni jeszcze z Ciebie feministy. Aczkolwiek zastanawiam sie jak w takim stanie jestes w stanie wywiazywac sie ze swoich oboawiazkow dydaktycznych? skoro myslisz jak ci faceci na filmikach rozumiem ze w zamian za zaliczenia spodziewasz sie gratyfikacji w naturze? :P:P:P:P

  9. Kacprze, o tej porze roku nie ma zaliczeń 🙂

    Druga sprawa to mimo wszystko nieuzasadnine domniemanie, że człowiek w żadnej sytuacji nie panuje nad popędami. Mężczyzną (czy kobietą) można sobie być na blogu, wchodząc na salę wykładową człowiek zamienia się jednak w maszynę do przekazywania wiedzy – za to mu płacą. Chucie i szerzej pojęte emocje mogłyby tu tylko przeszkadzać, więc zostają za drzwiami.

  10. Tomaszu,

    Nie maszyną do przekazywania wiedzy, tylko informacji. Wiedza tworzona (albo i nie) jest na poziomie każdego słuchacza. Możesz wskazywać pewne kierunki myślenia, ale to czy to co przekazujesz będzie wiedzą zależy tylko od uczestników zajęć;)

  11. Na szczęście jest jeszcze sublimacja, bo pewnie musiałbym się pomieścić w pokoju z dwudziestoma braćmi…

  12. Tak [czescjacku]. Czytałem o stereotypach (tych „pozytywnych” i tych „negatywnych”). Natomiast Ty ciągle zdaje się nie rozumiesz statystyki. To przykre.

    Twoje wyposażenie i wpływ tegoż na Twoje niemyślenie o pewnych sprawach to właśnie przykład statystycznych ogonków.

    Mimo wszystko zachęcam do lektury jakiegoś wprowadzenia do statystyki.

  13. [Tuje] „Mimo wszystko zachęcam do lektury jakiegoś wprowadzenia do statystyki.”

    Sadysta. ;P

    Proszę:
    http://www.is.uw.edu.pl/studenci/pliki/wyklady%5B1%5D.ze.statystyki.-.Grzegorz.Lissowsk.pdf
    http://www.is.uw.edu.pl/studenci/pliki/wyklady%5B2%5D.ze.statystyki.-.Grzegorz.Lissowsk.pdf

    Moja ulubiona część zaczyna się od 26 strony tego drugiego, bo się ludzie nie fatygują pokazywaniem poziomów istotności swoich badań ;]

    Ale jak coś, to tylko 1000 stronicowy buch Aczela (bo semici mają hopla na punkcie cyferek).

    Może się czepiam, ale statystyka się kiepsko nadaje do predykcji w 3 miliardowej populacji „mężczyzn w ogóle” ;]

  14. doprawdy [miko]? A do czego się lepiej nadaje?

    toż chodzi tu o cechy „definicyjne” – biologiczne (ew. te cechy w otoczce społecznej) mężczyzny. Jak się pominie ogonki statystyczne w rodzaju gejów, to pozostaje np. badanie reakcji o jakich mówimy w odniesieniu do wieku, stanu zdrowia itp. ale cały czas poruszamy się w obrębie definicji biologicznej mężczyzny.

    Oczywiście również badając populację gejów nie spodziewam się znaleźć niczego wspólnego prócz tych właśnie biologizmów (w przypadku gejów zmienia się obiekt, sposób wyrazu, ale meritum zostaje to samo: gej to nie osoba ubrana w kolorowe szmatki, to nie wielbiciel Almodovara, to nie ksiądz gwałcący ministrantow, to nie krzykliwy działacz LGBT, to nie awangarda tolerancji, i wiele jeszcze innych NIE. Definicja jest prosta: gej to mężczyzna odczuwający pociąg seksualny do innych mężczyzn.

    W tym kontekście warto popatrzeć na częsty błąd działaczy i działaczek LGBT polegający na tym, że usilnie chcą widzieć coś innego prócz tych podstawowych biologizmów, co mogłoby być wspólne dla np. gejów (średnio, czyli statystycznie).

    A nawet jak znam taki działaczy z bliższych kontaktów – oni nawet nie zadają sobie takiego pytania. Oni bezrefleksyjnie wierzą w jakąś mityczną „wspólnotę” gejów i lesbijek. Niestety.

    Może jedynie Szymon Niemiec (mimo roznych głupstw które robił) zdobywa się publicznie na taką refleksję. Niestety, tylko on.

  15. [tuje]”A do czego się lepiej nadaje?”

    Do przewidywań cielności bydła w powiecie tumskim? 🙂

    [tuje]”toż chodzi tu o cechy “definicyjne” – biologiczne”

    No więc z tą definicyjnością to może być różnie jeżeli chodzi o dziedzinę behawioru. Dajmy na to, Kinsey badał populację USA (podówczas 135 milionów ludzi) na próbie kiela 11 000 wywiadów po 500 pytań. Na tamte czasy, takie badanie to była katorżnicza robota i miał facet szczęście do ludzi, którzy mu to przeprowadzali. To było „tylko” przewidywanie odnośnie Amerykanów (można dodać – w XX wieku) a nie „mężczyzn i kobiet w ogóle”. Globalne przewidywanie żeby w ogóle było reprezentatywne, wymagałoby znacznie większych nakładów, czasu, powtórnych badań [jest też problem odmów] – w takim przypadku statystyka wypada jako droga zabawka. Z ludźmi jest ten problem, że pojawia się dużo więcej czynników niż w przypadku bydła.

  16. bez presady [miko]. Próby kliniczne leków to niby co? Droga zabawka bez podstawy statystycznej? Że musi uwzględniać czynniki geograficzne? A proszę bardzo. A coś to zmienia?

    BTW. Na tyle dobrze badań pana K. nie znam, by sobie odpowiedzieć na proste pytanie: prócz tego, że ta próbka był duża, była dobra? Tzn. prawidłowa z punktu widzenia statystyki? Zawsze przecież można wykonać katorżniczą pracę polegającą na badaniu liczebność penisów w populacji ludzkiej i jako próbkę wziąć porażającą swym rozmiarem grupę 3 miliardów kobiet. Można również takie badania robić tak, jak np. ośrodki badania opinii – z segmentami odwzorowującymi populację do jakiejś reprezentatywnej próbki.

    Czyli tak, jak uczy statstyka.

  17. No jak bierzesz 3 miliardy kobiet to nie jest dobór próby, tylko zwykły opis populacji a nie statystyka (o ile jego wnioski odnoszą się do „tu i teraz”). To że w ogóle trzeba dobierać większe próby, do większych populacji, to jest kwestia rosnącej wariancji i ilości błędów przewidywań (oraz wielkości błędu, który nam odpowiada, na ogół 5%, ale pewnie w badaniach leków mniejszy). Ona nie rośnie arytmetycznie zależnie od populacji, ale zależnie od tej nieszczęsnej wariancji cechy. Rzecz więc w tym, że można spokojnie założyć, że wariancja wyników w badaniach leków jest niższa, niż w badaniach „kiedy mężczyzna zaczyna się masturbować?”. Wszystkiemu winne to, co filozofowie wymyślili, czyli świadomość.

    (nie wiem czy jest sens żebym to pisał – albo się to wie, albo się tym nie interesuje 😉 )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s