Nie dla psa kiełbasa

Drzwi Białego domu trzasnęły Kaczyńskiemu przed samym nosem: uwielbiany nad Wisłą prezydent USA nie znajdzie dla polskiego premiera czasu. Na otarcie łez proponuje co prawda wiceprezydenta Cheneya, każdy głupi jednak wie, że wiceprezydent w Stanach żadnej realnej władzy nie posiada. Ba, Cheney nie posiada nawet prestiżu, Amerykanie pamiętają mu bowiem przekręty w Iraku (warte 13 miliardów dolarów kontrakty na odbudowę zniszczonego przez Busha i Cheneya kraju wygrał koncern Halliburton, którego dyrektorem generalnym był do 2001… aktualny wiceprezydent) i strzelanie do kumpla w czasie polowania po pijaku. Na miejscu Kaczyńskiego w każdym razie trzymałbym się do drugiej w Stanach osoby z daleka, zwłaszcza jeśli ma strzelbę w zasięgu dłoni – nigdy nie wiadomo, czy nie weźmie człowieka za jakieś dzikie ptactwo, w dodatku nieźle utuczone.

W każdym razie nadaktywne ptaszki, takie jak Lalamidoroz, ćwierkają, że to wszystko z homofobii. Ultrakonserwatywna administracja Busha już wie o brukselskich wynurzeniach polskiego premiera i teraz chce mu pokazać, że WIE, oddelegowując na spotkanie właśnie Cheneya. Wszak wiceprezydent jako jedyny z republikańskiej wierchuszki ma córkę, która jawnie jest lesbijką, ściskanie Kaczyńskiemu prawicy zatem już mu nie pogorszy w tej materii reputacji.

Ja jednak bym wyrafinowania Bushowej administracji nie przeceniał. Wystarczy pamiętać, że w listopadzie czekają Amerykę federalne i stanowe wybory do Izby Reprezentantów i Senatu. Nigdy zaś od początku pierwszej kadencji Busha notowania Republikanów i ich prezydenta nie były tak słabe. Wątpliwe, by Partia Słonia chciała je sobie jeszcze pogarszać, pozwalając swemu liderowi ściskać się przed kamerami z najbardziej obśmiewanym europejskim przywódcą. W dodatku, powiedzmy to sobie szczerze, ani ważnym, ani wpływowym, ani atrakcyjnym.

28 thoughts on “Nie dla psa kiełbasa

  1. A to nieladnie ze strony Busha, zwlaszcza, ze pan premier musial pokonac tak w nim zakorzeniony strach przed lataniem. Swoja droga kaczki czuja sie przeciez jak ryby w wodzie, tfu, w powietrzu chcialam powiedziec, ale w wodzie tez, jak sie nad tym zastanowic. No coz, nasza poczuje sie raczej w tym Waszyngtonie jak brzydkie kaczatko a rokowania na wyrosniecie na labedzia slabe…

  2. Ja też bym nie przeceniała. Pewnie Bush uznał,ze wszystko jedno,z któym Kaczyńskim się spotka.
    Na zdjęciu wyjdzie to tak samo;-)

  3. Jeszcze nic straconego, z Ameryki Północnej bliżej do Połdniowej i warto aby Jarosław odwiedził animatora wolnych mediów IV RP – nijakiego Kobylańskiego Jana.

  4. A może po prostu amerykańska administracja widziała plakat wyborczy SLD z psem myśliwskim i do Kaczora postanowiła wysłać Pierwszego Łowczego USA – Dicka Cheneya, którego specjalnością również jest polowanie na kaczki😉

  5. Moze Bush mysli, ze juz sie z nim wczesniej spotkal. W kazdym razie Kaczynski moglby sie pocieszyc tym ze z pewnoscia bylby milej widziany u innych, bylych i obecnych, przywodcow krajow amerykanskich, jak np u Pinocheta.

  6. A czy wiecie że na świecie jest jeszcze jedno państwo rządzone przez braci i to blisko usa? Może Lech i Jarek razem mogliby kiedyś wpaść do Fidela i Raula i powymieniać doświadczenia. Tamci rzadza dłuzej i Kaczyńscy dopiero podażają ich śladami. Widać jednak dużo inspiracji.

  7. Polski wiking, raczej: „L’État, c’est nous”.

    Lala, dosadniej bym tego nie ujął. Nie sposób zaprzeczyć, że dajemy tyłka na całej linii.

  8. Zaczynam podziwiać Busha.
    Pierwszy raz ktoś na takiej pozycji odważył się pokazać Kaczyńskiemu, gdzie jego miejsce.

  9. Jest lepsza teoria na wyjaśnienie wszystkiego, podsunął ją Kostrzewa-Zorbas w rozmowie z Laszuk w TOK FM:

    „Myślę, że toczą się teraz rozmowy, a przynajmniej powinny, bo jest to w interesie amerykańskim, żeby doprowadzić do kolejnych ustępstw polskich w zamian za przyjęcie premiera Kaczyńskiego przez prezydenta Busha. Przeanalizujmy interesy obu stron na dziś, nie na lata, jak to robiłem przed chwilą. Co Amerykanie mają teraz do zrobienia? Otóż przezwyciężyć opór, zastrzeżenia rządu polskiego, premiera Kaczyńskiego i prezydenta Kaczyńskiego, co do szczegółów tarczy antyrakietowych. Lech Kaczyński powiedział publicznie parę tygodni temu, że eksterytorialność jest nie do zaakceptowania. Słyszałem, że rząd, a w szczególności minister obrony narodowej, Radosław Sikorski chce, żeby tarcze ochraniały również polskie terytorium, szczególnie przed rakietami rosyjskimi. Amerykanie jakoby odpowiadają na to, że nie ma zagrożenia dla Polski. Gdyby było, to rozmieściliby równocześnie strategiczną tarczę antyrakietową i lokalną tarczę antyrakietową, ale teraz nie widzą takiej potrzeby. „Po co marnować środki, po co drażnić Rosjan?” Zatem przynajmniej na powierzchni, w oczach opinii publicznej, istnieje spór o szczegóły. I być może Amerykanie wyłączyli wizytę premiera Kaczyńskiego w Białym Domu, żeby nacisnąć na Polskę. To jest środek nacisku. Tak mi to wygląda. Premier Polski dostanie możliwość pokazania się w Białym Domu z prezydentem Bushem, co pojawi się w telewizji i gazetach, w zamian za to, że tarcza antyrakietowa będzie ulokowana w Polsce. Tarcza antyrakietowa chroniąca tylko Stany Zjednoczone, a nie Polskę. I do takiego targu może dojść i obawiam się, że dojdzie.”

    i jeszcze:

    „To strona polska wpędziła się w ślepy zaułek. Rząd zdążył ogłosić, że premier odniesie dwa wielkie zwycięstwa w polityce zagranicznej, najpierw w Brukseli, a potem w Waszyngtonie. Teraz trudno się z tego wycofać. Polska strona powinna być bardziej wstrzemięźliwa, a rząd razem z prezydentem bardziej konsekwentnie twierdzić, że teraz w IV Rzeczpospolitej najważniejsza jest obrona polskich interesów narodowych.”

    Reszta rozmowy: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3589127.html

  10. Jeśli Kostrzewa-Zorbas ma rację, to będzie niesamowita ironia losu, że rząd mieniący się narodowym i patriotycznym przehandlowuje narodowe interesy za własne korzyści propagandowe na skalę nieporównywalną nawet z postkomunistami.

  11. >Radosław Sikorski chce, żeby tarcze ochraniały również polskie terytorium, szczególnie przed rakietami rosyjskimi. Amerykanie jakoby odpowiadają na to, że nie ma zagrożenia dla Polski.

    A dla Ameryki to nibuy jest?
    Co byście prędzej zaatakowali na miejscu putina: silne usa czy słaby kaczogród?
    Kaczory poszalały żeby się w to ładować. Jankesi żywcem ich wydupczą a nas razem z nimi.

  12. ale ta tarcza ponoć nie zagraża Rosji – Rosja ma o wiele za dużo rakiet, niż tarcza byłaby w stanie zestrzelić. to system dość w gruncie rzeczy prostacki i może ewentualnie zestrzelić pojedyncze, zabłąkane rakietki, ale nie powstrzyma uderzenia odwetowego w pełnej skali.

  13. Ja sadze ze spotkanie z Cheneyem to lepszy pomysl niz z Bushem. A juz najlepszy z Condi.

    Nie sadzisz chyba Tomku ze Bush ma cokolwiek do powiedzenia w Bialym domu. To tłumok który robi tak jak mu powiedza, wiec jak sie cos chce zalatwic trzeba gadac z tymi ktorzy go trzymaja na sznurkach.

    Przypominam o tym wypadku w czasie obrad ONZ kiedy Bush na karte pytal Condi czy wypada mu wyjsc na siku w trakcie obrad :))

  14. Odnośnie wyborów w USA – ciekawe gdzie i jaki bedzie następny zamach „islamskich terrorystów”? Wspomnicie moje słowa…

  15. nie na temat, ale znalazłem nowy tekst matki_kurki. Myślę,że warto wkleić:

    Historycy IVRP pracują już, aby Janek W. nie padł i był żyjącym TW „Salon” !

    To może ja swoje 5 gorszy w tej sprawie. Wczoraj pisałem list otwarty do obywateli IVRP z prośba o wyjaśnienie kilku zakrętów historii, niestety nie uzyskałem odpowiedzi na poniższe pytania:

    1) Czy zdradą jest współpraca barci Kaczyńskich przez 12 lat z Lechem Wałesą, którego dziś oskarżacie o współpracę z SB.
    2) Czy zdradzili obaj bracia Polskę siedząc przy okrągłym stole obok Michnika, Geremka, Mazowieckiego, Kwaśniewskiego.
    3) Czy zdradził Polskę Jarosław Kaczyński, który doprowadził do powstanie rządu grubej kreski Mazowieckiego, targując się z komunistami z ZSL i SD.
    4) Czy zdradził Polskę Lech Kaczyńskich uczestnik tajnych rozmów w Magdalence, co nie jest żadnym pomówieniem, a faktem potwierdzonym przez historyka IPN Antoniego Dudka.

    Nie uzyskałem odpowiedzi, ale zadano mi jedno pytanie, co z rokiem 1992, a ściślej czerwcem 1992. Opowiadałem te historie kilka razy, ale chętnie opowiem raz jeszcze. Aby odpowiedzieć na to pytanie musimy się cofnąć parę lat, gdy powstaje rząd Mazowieckiego, dzięki wkładowi Jarosława Kaczyńskiego, który porozumiał się z komunistami z ZSL i SD i chwała mu za to. Przypomnę, że to był bardzo trudny kompromis, zasiadali w rządzie Jacek Kuroń, ale też generał Kiszczak, wyobrażacie sobie, jakiego `potworka’ wynegocjował Jarosław Kaczyński. Tak jak wspominałem obaj bracia cały czas trwają przy Wałęsie, w Polsce rodzi się demokracja i zbliżają się pierwsze wolne wybory na prezydenta. Głowni kandydaci, to dawni przyjaciele Mazowiecki i Wałęsa, bracia z Lechem Wałesą ostro atakują Mazowieckiego i wygrywają wybory. W nagrodę obaj trafiają do kancelarii prezydenta Wałęsy. Od tego momentu zaczyna się odwieczny problem braci, stracili wrogów, ale szybko sobie znaleźli nowego. Jest to przeciwnik naprawdę niegodny nawet braci, to niejaki pan Wachowski, dziś oskarżany o wiele dziwnych kontaktów. W wyniku konfliktu z Wachowskim, powtarzam z Wachowskim, a nie wizją Polski, czy racją stanu, Kaczyńscy Walesę stawiają w sytuacji albo on alby my. Praktycznie żaden to wybór, ale trzeba przyznać, że Wałesa wybiera najgorzej jak może i Kaczyńscy odchodzą.

  16. I tak dochodzimy do `słynnego’ filmu fabularnego `Nocna Zmiana’, na którym to reżyser pokazuje jak liderzy partii `nie PC’ `zdradzają Polskę’. Tymczasem liderzy nie zdradzają Polski, a odsuwają od władzy szaleńców. Wszyscy podniecający się filmem Nocna Zmiana dobrze wiedza, że zrobił go największy zadymiarz od propagandy. Żadne z nich nie potrafi odpowiedzieć na proste pytanie, mianowicie: `jak to się stało, że `zdrajcy’ pozwolili Kurskiemu swobodnie kręcić obrazki z ich zdrady’. Był to `największy spisek’ salonu, a uczestnicy spisku spokojnie, część do kamery, opowiadała o swojej zdradzie. Oczywiście czekam na udzielenie odpowiedzi na to pytanie, a odpowiedź jest naprawdę banalna i wyjaśniająca wszystko. Mianowicie to, że nie był żadnego spisku, co więcej `spiskowcom’ zależało aby ten moment uwiecznić. Na koniec jeszcze kilka uwag technicznych, sama teczka Wałęsy to kilkadziesiąt opasłych tomów, nie ma to nic wspólnego z paroma stroniczkami prezesa, tymczasem Macierewicz w ciągu kilku dni przygotowuje cała listę agentów, podczas gdy sprawa Wałęsy później ciągnie się w sądach rozmaitych miesiącami, a właściwie latami, az do uzyskania satusu poszkodowanego. Zobaczmy jeszcze jak wygląda dziś lista Macierewicza:

    1) Ciomszowicz przechodzi lustrację i sąd uznaje, ze TW nie był.
    2) Chrzanowski zostaje uniewinniony w procesie autolustracyjnym
    3) Moczulski zostaje uniewinniony w procesie autolustracyjnym
    4) Wałesa zostaje uniewinniony i otrzymuje status pokrzywdzonego
    5) Jaskiernia zostaje uniewinniony już przez IVRP.

    I na koniec jedna ciekawostka, poseł Maksymiuk, kolega z koalicji umieszczony na liście siedzi sobie spokojnie obok kolegi Macierewicza i razem wszczynają rewolucję moralną. Poseł Maksymiuk nigdy nie oczyścił się z zarzutów, minister Macierewicz nigdy nie wycofał swoich oskarżeń.

    matka_kurka, 01.09.2006 14:36

  17. Święte słowa. Ale od początku IV RP są w niej równi i równiejsi. A od równiejszych prawu w Polsce Kaczyńskich won.

  18. > Co byście prędzej zaatakowali na miejscu putina: silne usa czy słaby kaczogród?

    Moim zdaniem pod tym względem zagrożenia ze strony Rosji nie ma. Po co ma się uciekać do jawnej agresji i narażać na krytykę, jeżeli może nam pogrozić kurkiem przy gazociągu?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s