Archiwum

Archiwum kategorii ‘Fundamentalizm’

Olsztyn kontra homopropaganda

20/06/2008 10 komentarzy

Szwedzcy naukowcy mogą sobie odkrywać, że homoseksualizm wynika z budowy mózgu, władze olsztyńskiego MPK wiedzą jednak swoje: pedalstwem można się zarazić. W jaki sposób? A chociażby oglądając na miejskich autobusach takie oto świństwa:

Fragmenty relacji w Gazecie Olsztyn:

Miejski przewoźnik nie zgodził się na umieszczenie na autobusach reklamy radia Eska Rock z Kubą Wojewódzkim i Michałem Figurskim pod kołdrą. Przyczyną odmowy miałoby być propagowanie homoseksualizmu. (…)
Radio zwróciło się do 18 miast o umieszczenie plakatów na miejskich autobusach. Wersja widoczna na zdjęciu odpowiadała ośmiu z nim, m.in. Krakowowi, Poznaniowi i Wrocławiowi. Reklama nie spodobała się Warszawie, Kielcom, Białemustokowi, Szczecinowi, Katowicom, Gdańskowi, Rzeszowowi i Łodzi, które jednak w wyniku negocjacji zgodziły się na okrojony wariant – na czarnym tle był napis “ocenzurowano” i odesłanie do strony internetowej rozgłośni.

Nieoczekiwanie okazało się jednak, że nawet taka wykastrowana wersja jest zbyt zepsuta i bulwersująca dla dwóch miast – Olsztyna i Lublina:

- Mieliśmy wstępną zgodę olsztyńskiego MPK na tę [okrojoną - red.] wersję – mówi Mariusz Jankowski, który zajmował się sprzedażą reklamy. – Jednak co do wiążącej umowy kazano nam czekać na decyzję prezesa spółki. Tu spotkała nas zdecydowana odmowa. (…)
– Za przyczynę podano propagowanie homoseksualizmu i niewpisanie się w kanon etyczny reklamy – mówi Agnieszka Odachowska, odpowiedzialna za kontakt z mediami w Grupie Radiowej Time, do której należy Eska Rock. (…)
Dlaczego miejski przewoźnik odmówił zamieszczenia plakatów? – Nie oceniałem tej reklamy – twierdzi Mieczysław Królak, prezes MPK. – Mam upoważnionych do takich decyzji pracowników.
Prezes nie chciał dalej rozmawiać z “Gazetą” i po kilku godzinach odpowiedział na piśmie: MPK jest spółką publiczną i swoją działalność prowadzi z uwzględnieniem aspektów społecznych. Ponieważ “treść” reklamy odbiegała od konwencjonalnej formy, oceniliśmy, że umieszczenie jej mogłoby wywołać komentarze pod adresem spółki.
Odachowska dodaje, że w rozmowach z przewoźnikami powoływano się na Kodeks Etyki Reklamy. – Wynika z niego, że nie można dyskryminować żadnej grupy społecznej. Ale to nie pomogło i agencja reklamowa wysyłała kolejne, coraz bardziej ocenzurowane wersje – opowiada Agnieszka Odachowska.

Nie udało się, niestety, dotrzeć do ostatecznej olsztyńskiej wersji rzeczonej reklamy. Jak mogła wyglądać, możemy sobie wyobrazić oglądając “półocenzurowaną” wersję z autobusów w Łodzi:

A w ramach podsumowania pozostaje stwierdzić, że gdyby Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Olsztynie bądź jego odpowiedniki w Lublinie, Szczecinie, Białymstoku, Kielcach, Rzeszowie, Katowicach, Łodzi, Gdańsku czy wreszcie w rządzonej przez koalicję PO-SLD Warszawie szukały kiedyś kapelana, bez wahania mogę polecić właściwego, nieskażonego homopropagandą kandydata

Rafał Trytek Superstar

18/06/2008 18 komentarzy

Garść wynurzeń znanego z ciepłych uczuć wobec gejów sedewakantysty, który w konkurencji “Najbardziej Malowniczy Polski Kapłan” postanowił zdetronizować Rydzyka i Jankowskiego:

Islamskie Oświecenie

27/02/2008 12 komentarzy

Poznajemy kultury Wschodu, tym razem Bliskiego. Mało kto zdaje sobie sprawę, że w przeciwieństwie do TVP czy TVN telewizje w takim Iraku emitują programy naukowe i edukacyjne, pracowicie potem tłumaczone przez MEMRI i linkowane przez Alkuda. O czym dyskutuje się w takich programach? Ano na przykład o kształcie naszej planety – o ile w ogóle to planeta:

 

Jak widać Koran stawia sprawę jasno: Ziemia jest płaska. A że naukowcy twierdzą inaczej – tym gorzej dla naukowców. Tylko patrzeć, a przemiły Króliczek z programów dla najmłodszych mieszkańców Palestyny (jeszcze bardziej od Iraku oświecony kraj arabski) wezwie, by bluźniercom poderżnąć gardło lub pożreć ich żywcem, co zresztą całkiem niedawno zalecał w stosunku do Duńczyków:

 

Świąteczne docenienie

23/12/2007 21 komentarzy

Działalność misjonarska przynosi pierwsze owoce… Tuje odkrył właśnie, że Łysakowskim zajęła się w końcu sama Niedziela (a za nią, na swych stronach internetowych, także Radio Maryja). I to od razu piórem Jerzego Roberta Nowaka:

W wydanej półtora miesiąca temu książce „Walka z Kościołem w mediach. Biała księga” pisałem o wyraźnie nasilającej się od śmierci wielkiego Papieża Polaka agresji ateistycznej w polskich mediach. Agresji polegającej na eksponowaniu tematów antykościelnych i antyreligijnych we wszystkich większych tygodnikach lewicowych, postkomunistycznych i liberalnych (…) i w takich gazetach, jak „Gazeta Wyborcza”, „Dziennik”, „Życie Warszawy”. (…)
W „Życiu Warszawy” z 1-2 grudnia czytamy wywiad Marcina Szymaniaka z Tomaszem Łysakowskim: „Protestujcie, wierni! Książki ateistów tylko na tym skorzystają”. Autor wyszydza protesty wierzących katolików przeciwko antyreligijnym profanacjom. Określa m.in. jako „absurd” to, że wystąpiono ze sprawą sądową przeciwko mężczyźnie, który zamieścił w internecie obrazek Jezusa z wklejoną twarzą Stalina.
Mężczyzna ostatecznie nie trafił za kratki, ale Łysakowski peroruje: „Złodzieje i bandyci chodzą wolno, bo odracza się im procesy, a normalnego obywatela ściga się za to, że wrzucił do sieci jakiś fotomontaż”. Łysakowski uważa więc za normalne drastyczne szydzenie ze świętych rzeczy w kraju, gdzie istnieją jakże uzasadnione nakazy w sprawie prawnego ścigania wszystkiego, co godzi w uczucia religijne.
W kontekście tych uwag jakże aktualna wydaje się potrzeba szerszego spopularyzowania w Polsce najnowszej encykliki Papieża Benedykta XVI „Spe salvi”, mówiącej tak wymownie o groźbie ateizacji.

Biorąc pod uwagę, że JRN zestawił mnie w jednym tekście z takimi antypolakami i ateizatorami, jak Krzysztof Szymborski, Władysław Bartoszewski czy Donald Tusk, trudno nie poczuć się docenionym. Więc niniejszym się czuję i podobnego uczucia gorąco życzę z okazji Świąt mym Czytelnikom.

Allah ho Gaybar

10/12/2007 13 komentarzy

W przeciwieństwie do Abiekta nie uważam, że to dobre wideo. W sztuce czy nie, bełkotu po prostu nie trawię. Skoro jednak muzułmanie protestują, a Holendrzy (tak, tak, ci ponoć tak otwarci i liberalni Holendrzy) cenzurują, pokazać trzeba. Zwłaszcza że znowu poszło o naszą ulubioną zbrodnię, czyli obrazę uczuć religijnych

Why religion sucks

29/11/2007 28 komentarzy

W odpowiedzi dyskutantom spod poprzedniego wpisu tu i na Salonie, dwa kazania o. Patricka Condella. W pierwszym Wielebny tłumaczy swe zastrzeżenia wobec wszelkich religii, w drugim pokazuje, dlaczego absurdem jest oczekiwanie wierzących, że niewierzący będą ich wierzenia traktować z większym szacunkiem, niż normalnie traktuje się gusta bliźnich w kwestii kroju spodni czy koloru czapki.

Część homilii Condella jest już dostępna w polskiej wersji językowej. Napisy (za zgodą autora) wyprodukował Plakaplaka.

Aniołki Red Bulla

28/11/2007 38 komentarzy

Uczucia religijne polskich katolików znów obrażone: tym razem za sprawą reklamy napoju Red Bull, do której zakazania szykuje się właśnie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Jako że za katocenzurą (która, jak widać, ma się dziś nie gorzej niż za najciemniejszych czasów IV RP) nie przepadam, puszczam spot za friko i radzę uważnie oglądać (póki wolno):

Powiedzmy sobie szczerze: klip nie odstaje od tego, czym austriacka kompania od lat raczy odbiorców, więc gdybym zobaczył go po prostu, zareagowałbym zapewne kolejnym ziewnięciem. Na szczęście dla Red Bulla są jednak w tym kraju osoby, które na sam dźwięk słów Maria, Józef i Nowy Testament zaczynają toczyć pianę z pyska i wydawać niecenzuralne dźwięki, co zresztą o niebo lepiej służy oskarżanemu o bezbożność produktowi, niż emisje w prime time. Zgrabnie ujada m.in. bp Tadeusz Pieronek:

Są pewne wartości, których nie można nadużywać. A w przypadku reklamy Red Bulla mamy do czynienia z instrumentalizacją religii. Nigdy nie będę tego pochwalać.

Trudno się, doprawdy, biskupowi dziwić. Toż instrumentalizuje instytucja inna niż reprezentowany przez Pieronka Kościół katolicki, który nie od dziś utrzymuje, że ma monopol na wykorzystywanie motywów religijnych w celach marketingowych. I tego monopolu broni. Jak, gdzie i kiedy tylko może.

Ostrzeżenie biblijne

04/10/2007 2 komentarzy

…z tego samego wykopu, co poprzedni wykres: