Archiwum

Archiwum kategorii ‘Francja’

Piraci, fiskus i Pawka Morozow

21/09/2009 6 komentarzy

W walce z wymianą plików przez użytkowników internetu, coraz bardziej przypominającej walkę z wiatrakami, każdy orze jak może. Tacy Francuzi, kiedyś naród Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela, łapkami deputowanych z partii Sarkozy’ego pozwolili tydzień temu za ściąganie filmów z rapidszerów i torrentów zamykać się w więzieniach. W Polsce, jak zwykle, gorzej, bo tu zlecenie na “piratów” dostała instytucja, przy której policja i więziennictwo to pryszcze: fiskus. I teraz Urząd Kontroli Skarbowej straszy, że każdemu, kto ściągnie z Sieci coś nielegalnie (lub nawet legalnie, lecz nie płacąc), każe zapłacić nie tylko VAT uzależniony od rynkowej wartości produktu, ale i 75-procentowy PIT od zatajonego zarobku. Kto bowiem wszedł za darmo w posiadanie czegoś, za co inni bulą ciężką kasę, siłą rzeczy wzbogacił się – czyli popełnił czyn, za który polskie urzędy skarbowe karzą równie dotkliwie, jak za wymianę usług sąsiedzkich, pomoc potrzebującym i wszelkie inne zachowania prospołeczne.

Swoją drogą, miłosierny Samarytanin i uratowany przez niego w Nowym Testamencie wędrowiec mieli jednak szczęście, że nie żyli w naszym chrześcijańskim kraju, podobnie jak potrzebujący, dla których Jezus rozmnażał chleb i ryby, czy chorzy, których uzdrawiał. Już widzę, jak polskie Urzędy Skarbowe pierwszym naliczają podatek od rynkowej wartości tego, co zjedli, drugim – od nominalnej ceny leków na choroby, z których cudem wyzdrowieli, a samego Jezusa wysyłają na krzyż za wielokrotny współudział w przestępstwach skarbowych…

Wróćmy jednak do piractwa w sieci. I francuskich, i polskich instytucjonalnych wrogów wolności wymieniania się plikami przebili Meksykanie, którzy w nierównej walce z plagą XXI wieku postanowili sięgnąć po metody opracowane osobiście przez największego w historii teoretyka praworządności, Józefa Stalina… I uderzyć w dzieci. Zaczęło się od tego, że w styczniu pojawiły się w tamtejszej TV w najlepszym czasie antenowym sponsorowane przez lokalny ZAiKS, CANACINE, reklamy społeczne, których zadaniem było uświadomić najmłodszym, jakim wstydem i obciachem jest w jednym z biedniejszych krajów świata posiadanie rodziców, którzy gromadzą w domu nielegalne kopie przebojów filmowych:

Drugie uderzenie nastąpiło w zeszłym tygodniu, gdy organizacja Instituto Mexicano de la Propiedad Industrial (IMPI) rozpoczęła trzecią edycję konkursu “Dzieci przeciw piractwu”. Według regulaminu, przystąpić do niej może każdy mały Meksykanin, który namaluje obrazek, przedstawiający, w jaki sposób łamie się prawa autorskie w jego najbliższym otoczeniu (w domu, rodzinie, wśród znajomych i najbliższych), i wyśle ten obrazek do IMPI, najlepiej z dokładnym opisem przestępstwa i adresem zwrotnym. Na małych kapusiów czeka potem chwała i rozgłos na miarę Pawki Morozowa (dziecięcy bohater z radzieckich bajek, który z miłości do Stalina donieść miał komunistom, że jego ojciec pomaga uciekającym z łagrów; gdy ojca zabito, chłopiec zginąć miał z rąk swych zaślepionych żądzą zemsty krewniaków, stając się dzięki temu pierwszym sowieckim dzieckiem-męczennikiem), IMPI tymczasem zatroszczy się o ich rodziny.

Pierwsze łagry i masowe rozstrzelania zidentyfikowanych w ten sposób internetowych kułaków zapewne już wkrótce.

Kategorie:Francja, Meksyk, Polska, WWW

Queer cœur

20/04/2009 2 komentarzy

Wyobraźmy sobie, że mamy kasyno i hotel o mało szczególnej nazwie (np. Las Vegas) w jednym miejscu (np. w Paryżu) i marzy nam się reklama, która pokaże potencjalnym klientom, jacy to jesteśmy unikalni, a jednocześnie jak dobrze się u nas gra lub śpi. Reklama powinna zawierać maksymalną (choć niekoniecznie wyrażoną dosłownie) ilość informacji o naszych produktach, a mimo to nie nudzić i nie sprawiać wrażenia, że cokolwiek upchnięto w niej na siłę. Przede wszystkim powinna jednak być łatwa do zapamiętania i mieć w sobie to coś, co długo się będzie z nami kojarzyło. Przykuwająca uwagę, ba, może nawet nieco kontrowersyjna – ale akceptowalna także dla bardziej konserwatywnych odbiorców…

I koniecznie powinno być to coś romantycznego, żeby każdy od razu skojarzył z Miastem Miłości.

walety

Kategorie:Francja, LGBT, Reklama

Kreacja po polsku

20/04/2009 1 comment

Apendyks do poprzedniej notki, wypatrzony u JoeLaPompe. Reklama pociągów Eurostar relacji Paryż-Londyn (agencja: Leg), która w 2004 (cztery lata przed “pomysłem” pana Warszawskiego) otrzymała nagrodę główną w konkursie stowarzyszenia francuskich Art Directorów:

demaskacja

Będę w puencie oryginalny jak polski copywriter: jak zrzynać, to od najlepszych.

Kategorie:Francja, Reklama, UK

Making history

19/04/2009 8 komentarzy

Flagowe (dosłownie i w przenośni) reklamy Polski, autorstwa Grzegorza Warszawskiego i Young & Rubicam Brands inspirowane pracami paryskiej Leg Agency. Na Ads of the World i Wykopie furorę robią wersje brytyjska i francuska:

polishuk

polishuk

W przepastnych zasobach Kreatura.pl można znaleźć także wariant włoski (powtórka z francuskiego + obowiązkowy JP2) i nieco ciekawszy (zwłaszcza, jeśli chodzi o nazwiska) projekt amerykański:

Niemcy nie dostali swojej wersji (za jej tło, z uwagi na niedopasowanie kolorystyczne aktualnej flagi, mógłby posłużyć np. biało-czerwono-czarny sztandar Trzeciej Rzeszy), ale – jak zauważył właśnie z przekąsem Tuje – chyba wystarczająco już nas w dziejach naodwiedzali.

Kategorie:3 RP, Francja, RFN, UK, USA

Dobranocka z galligatorem

09/12/2008 2 komentarzy

Pełna słońca, radości i prawdy o świecie reklama 13ème Rue, francuskiego programu, który postanowił rzucić wyzwanie ogólnoświatowej dominacji Cartoon Network na rynku kanałów dla najmłodszych. Nie oglądać bez dziecka w pobliżu.

Kategorie:Dzieci, Francja, Reklama

Bryka i wtyka

19/09/2008 1 comment

Przedweekendowe hors-d’œuvre, wypatrzone u Wojtka Sz.:

Dla niewtajemniczonych w arkana francuszczyzny: “Papa, tu peux nous faire entrer?” to w wolnym tłumaczeniu: “Tato, załatwisz nam wejście?”. Samo wejście może zresztą być w tym kontekście dwuznaczne, dzięki czemu najnowszy spot Renault Twingo bawi jeszcze bardziej…

Kategorie:Auto, Francja, Humor, LGBT, Reklama, Trans

Szok w łóżku

30/01/2008 5 komentarzy

Futbolowy suplement do poprzedniej notki:

Kategorie:Francja, Reklama, Seks, Sport, Szok

Szok po ślubie

30/01/2008 24 komentarzy

Gwoli zaognienia dyskusji pod ostatnim postem na temat różnic międzypłciowych w podejściu do seksu, dwa filmy o lęku oraz o tym, jakie przybiera formy u mężczyzn, a jakie u kobiet. Od razu ostrzegam feministyczne dusze, że będzie daleko bardziej szowinistycznie niż wczoraj.

Tematem pierwszego spotu (który zresztą w nieco innej wersji już kiedyś tu gościł) są lęki męskie. Jak widzimy, nie są przesadnie skomplikowane:

…przynajmniej w porównaniu z pokazanymi w drugim kawałku obawami kobiet:

A teraz odpowiedzmy sobie szybko na pytanie, czy z biologicznego punktu widzenia reakcja bohaterki drugiego spotu jest uzasadniona? Psycholog ewolucyjny powiedziałby, że nie bardzo: na całym świecie kobiety postawione przed alternatywą “kolejna żona / kochanka bogacza” albo “pierwsza żona biedaka”, z reguły decydują się (jeśli tylko mają taką możliwość) na pierwszą opcję (ok, zgodzę się, że w ogóle najatrakcyjniejsze jest stanowisko “pierwsza żona bogacza” – przeważnie jest ono jednak już zajęte).

Czy czujemy się z tym komfortowo, czy nie, tak właśnie wyglądały reguły doboru płciowego w starożytnych imperiach. I tak wyglądają dziś w zachodnich demokracjach. No, może poza tym, że poligamia na współczesnym Zachodzie funkcjonuje pod postacią seryjnej monogamii (zjawisko, które także oba filmy w jakimś stopniu lansują) i że bogaty mężczyzna zanim weźmie tu sobie nową żonę (obowiązkowo młodszą od poprzedniczki), musi rozwieść się ze starą. Jak by nie patrzeć, ogromny postęp cywilizacyjny.

I tylko dziw bierze, że niektórzy przeżywają szok słysząc to wszystko.