Republikańska propagandówka sprzed lat, autorstwa Davida Zuckera (“Naga broń”), która – jak przyznają dziś Amerykanie – po zwycięstwie Demokratów w listopadzie zeszłego roku i kolejnych reformach, które Obama i spółka zafundowali Ameryce, nieoczekiwanie awansowała do rangi proroctwa:
Przeciętny Amerykanin już od pewnego czasu wie, że za przedłużającą się wojną w Iraku i wysokimi cenami ropy naftowej stoi spisek Republikanów (jeśli jest do tego wykształcony, zwłaszcza na Wschodnim Wybrzeżu, nie ma też wątpliwości, że to ludzie Busha zorganizowali zamachy na World Trade Center – a wszystko po to, by mieć pretekst do zaatakowania Iraku i wywindowania ceny ropy). W tak komfortowym klimacie intelektualnym Barack Obama mógłby wygrać listopadowe wybory używając wyłącznie racjonalnej (lub raczej pseudoracjonalnej) argumentacji. Mimo to Demokraci postanowili pójść w przekaz emocjonalny… i postraszyć wyborców liczbami:
Najświeższe uwagi