Lesbijki, klapsy i piekło
Posted in Coupling, Moffat, Seks on czwartek, 22 maj 2008 by Tomek ŁysakowskiBonusowy dodatek do poprzedniego postu: Stevena Moffata pochwała pornografii:
Bonusowy dodatek do poprzedniego postu: Stevena Moffata pochwała pornografii:
Kto by przypuszczał kilka miesięcy temu, gdy zwiastun Czwórki debiutował w kinach, że to ostatni sezon RTD za sterami najdłużej emitowanego serialu w historii science fiction…
Ta wiadomość wstrząsnęła wczoraj fanami gatunku na całym świecie: “Doktor Who” zmienia szefa szefów. Russell T Davies, dotychczasowy główny scenarzysta (lead writer) i producent wykonawczy (executive producer) serialu, ustąpi w 2009 roku, po 5 latach kierowania produkcją przygód ostatniego Władcy Czasu. Jego następcą na obu stanowiskach zostanie Steven Moffat, opisywany tu kilka dni temu (ale miałem nosa!) zdobywca tegorocznej nagrody BAFTA Craft za scenariusz do wiekopomnego „Blink”:
Davies, znany z odwagi i nonkonformizmu twórca Queer As Folk i Torchwooda, okrzyknięty przez The Independent najpotężniejszym gejem Zjednoczonego Królestwa, przejdzie do historii jako człowiek, który nie tylko przywrócił do życia nieemitowany od 16 lat serial o kosmicie podróżującym w policyjnej budce, ale i uczynił go jednym z największych przebojów BBC. Jego następca, autor genialnych scenariuszy do (mało u nas, niestety, znanych) sitcomów Press Gang, Joking Apart, Chalk i Coupling, będzie się musiał zmierzyć z legendą – nikt nie ma jednak wątpliwości, że sobie z tym poradzi.
Pozostaje tylko pytanie, w którą stronę nowy szef poprowadzi kultowy serial. Na forach fanów nie ustają na ten temat spekulacje – pospekuluję więc i ja.
Jeśli chodzi o ogólną formułę, prawdopodobnie nie zmieni się zbyt wiele – wystarczy, że aktualna przynosi BBC krociowe zyski. Z pewnością w serialu będzie teraz mniej wątków gejowskich (choć Moffat w swej dotychczasowej twórczości bynajmniej nie stronił od tej tematyki, trudno wyobrazić sobie, by dogonił na tym polu człowieka odpowiedzialnego za QAF), za to prawdopodobnie znacznie więcej wątków lesbijskich. Nie sposób zapomnieć o tym, że w Coupling to właśnie seks pomiędzy kobietami stanowił główną obsesję Steve’a (bohatera, którego Moffat uważał za swe alter ego i któremu dał nawet własne imię; czy trzeba dodawać, że serialowa partnerka Steve’a, Susan, nosi imię żony Moffata?), a bycie lesbijką – szczyt marzeń jego najlepszego przyjaciela, Jeffa:
Za znaczną częścią fanów żywię też nadzieję, że objęcie kierownictwa przez Moffata oznaczać będzie powrót do Tardis najpopularniejszego Moffatowego tworu: Sally Sparrow . Nikt przecież nigdy nigdzie nie powiedział, że jedyne spotkanie Sally z Doktorem w „Blink” będzie tym ostatnim…
British Academy of Film and Television Arts rozdała właśnie swe coroczne laury, zwane - a jakże - BAFTA Awards. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że w kategorii “Writer” brytyjskiego Oscara zgarnął w tym roku Steven Moffat za Blink - dziesiąty i najlepszy odcinek trzeciej serii “Doktora Who”. Mały teaser (z obowiązkowym ostrzeżeniem dla nieprzepadających za spoilerami) dla ciekawskich:
Gwoli ścisłości, Moffatowi wyróżnienie należało się już dawno, jeśli nie za poprzednie Doktory, Joking Apart czy Chalk, to już na pewno za Coupling - najśmielszy i najśmieszniejszy sitcom, jaki w życiu dane mi było obejrzeć. Tym, co w śmiałość lub śmieszność nie wierzą, polecam trzy przykładowe fragmenty czwartej (czyli i tak najsłabszej) serii - pierwszy przeznaczony dla dojrzewających chłopców, drugi dla dojrzałych mężczyzn, trzeci dla ciężarnych kobiet:
Teraz pozostaje Moffatowi zdobyć prawdziwego Oscara. Zważywszy, że brytyjski geniusz kończy właśnie scenariusz trylogii o Tintinie, której pierwszą część zaczyna kręcić na jesieni Steven Spielberg, obstawiam, że już wkrótce pozłacana statuetka stanie na półeczce autora Pustego Dziecka - może nawet obok kultowej kasety z Lesbian Spank Inferno.
Tymczasem 31 maja i 7 czerwca na BBC One dwa nowe odcinki przygód Władcy Czasu autorstwa Moffata, Silence in the Library i Forest of the Dead. A mi serce się kraje, bo drugi z weekendów siedzę w Salzburgu, gdzie może i będę miał pod bokiem Euro 2008, ale już dostęp do rapidshare’ów - niekoniecznie.