Niecodzienna gratka dla osób z obniżonym nastrojem lub myślami samobójczymi: torchwoodowy fanvid, w lwiej części oparty na wyemitowanym przed tygodniem odcinku “Adam”. W roli głównej Gareth David-Lloyd, dzielnie wspierany przez Briana Dicka i Johna Barrowmana. Podkład: Metallica, Low Man’s Lyric.
A dziś pod Roald Dahl Plass ma być jeszcze bardziej posępnie, chłopcy i dziewczynki będą bowiem rozpaczać nad resztkami zamordowanego w “Reset” Owena i kombinować, jak zrobić z nich zombie.
Mówią, że na świecie nic nie ma za darmo, tymczasem w kapitalistycznej ponoć Polsce można mieć super promocję, nie wydając na nią ani grosza. Społecznie zrobią nam ją uczynni ludzie zwani katolikami - wystarczy tylko mały donosik…
Odkrył to już dawno Adam Darski (ps. Nergal), lider i manager gdańskiego zespołu Behemoth, nad którego pi-arem od lat wytrwale pracują Ryszard Nowak i jego Ogólnopolski Komitet Obrony Przed Sektami, Które Polakom Nie Zagrażają (tej jednej rzeczywiście groźnej OKOPSKPNZ nie promuje, bo jest jej organem - jak widać każdy radzi sobie z konkurencją, jak potrafi). Zainspirowani niedawnym wyrokiem w Afganistanie (państwo w Azji, w którym Polacy i Amerykanie przelewają krew w obronie islamskiej teokracji), gdzie na śmierć skazano studenta za przyniesienie na zajęcia artykułu o Mahomecie i prawach kobiet, nasi rodzimi antysekciarze postanowili nie pozostawać w tyle i nasłać na Behemotha policję i prokuraturę. Oficjalnym powodem jest tym razem… podarcie książki.
Jakby ktoś nie wiedział, w kraju największych w Europie bibliofilów (do czytania literatury pięknej, w tym podartej przez Nergala Biblii, przyznaje się aż 3 procent Polaków), zniszczenie nawet najtańszego, pirackiego wydania przygód Jezusa i spółki to zbrodnia, za którą idzie się siedzieć na dwa lata (bądź na krócej, w zależności od tego, jak szybko Strasburg unieważni dany wyrok; tak czy owak każdy egzemplarz Pisma najlepiej trzymać w bezpiecznym i ukrytym sejfie, bo nigdy nie wiadomo, czy sąsiad donosu nie złoży, żeśmy kartkę w nim zagięli lub pomalowali). Nergal, między przygotowaniami do odsiadki, zapewne przelicza już kasę, którą zarobi na sprzedaży płyt, gdy świat usłyszy o wyroku; nam zaś w ramach solidarności pozostaje po raz kolejny zanucić największy youtubowy przebój Behemotha, nieśmiertelną Kakę demona:
Krótka odtrutka na wszechobecne Jingle bells… Wiekowa reklama norweskiej sieci dyskontów Coop Prix, z której dowiadujemy się, co tak naprawdę siedzi na dnie duszy heavy metalowca:
Niepowtarzalna szansa na oświecenie dla tych, co nie zdają sobie sprawy z tego, jakie dokładnie treści Szatani (tym razem nie Kaczyńskiego, tylko Nowaka) wyśpiewują swym wyznawcom. Behemoth, “Decade of Therion” z płyty Satanica – spisane przez Tipsu: