Posted by: Tomek Lysakowski on: piątek, 18 lipiec 2008
Prosto z Zielonej Wyspy reklama społeczna (inaczej chyba nie da się tego zaklasyfikować) z polskim akcentem. OK, polskim głównie w sferze deklaratywnej, ale kto powie to samo po gaelicku bez akcentu, niech pierwszy rzuci kamieniem.
Ten koleś mówi po polsku tak jak Rosiewicz śpiewa po angielsku.
Nie pomyliło im się z Rosyjskim?? Ponieważ, rzeczywiście, na Polski to nie wygląda
Przepraszam, mała poprawka… Jednak coś po pseudo Polsku było pod koniec jego wypowiedzi do Polaka, mianowicie: “…wysoko grziwno” ;p
Nie wiem czy na początku to nie był Rosyjski, bo jakoś nie potrafię zrozumieć początku jego wypowiedzi.
Po raz 3 i ostatni 
To jednak po Polskiemu (hehe) tylko przez ten dziwny akcent strasznie niezrozumiałe…
to był “polski”, no cóż, Anglik wymawia to jak ma napisane….przypominam o wpadce – “pozdrafiam was ciule”, tylko, ze ti faktycznie to było ciężkie do rozszyfrowania tą grzywną ird.
AAA kapitalne, ale faktycznie trzeba się nieźle przysłuchać ,żeby zrozumieć co mówi. Pomysł był kapitalny
1 | Anonim
niedziela, 20 lipiec 2008 @ 16:54
Nie rozumiem oburzeia i calej tej sprawy. Po pierwsze nie chodzilo wcale o mowienie po polsku w tej reklamie, DFacet nasladuje chinski, polski a moze jezyk z barbados….irlandczycy czy anglisy nie znaja polskiego wiec moga go tylko nasladowac w brzmieniu i tyle.. Reklama fajna