Posted by: Tomek Lysakowski on: poniedziałek, 7 lipiec 2008
Brand z poprzedniego wpisu, za to spoty z antypodów.
Nowa Zelandia, czyli jak szczęście, to tylko w rodzinie:
Australia i jakże żywy inwentarz lokalnych farm:
Jak widać, antypody tak geograficzne, jak i psychologiczne. Trudno wyobrazić sobie, by w Polsce klient taki jak producent dużego, rodzinnego auta zaakceptował kampanię pokazującą, jak użytkownikom pojazdu przytrafiają się BARDZO NIEPRZYJEMNE RZECZY, nie mówiąc już o sugestii, że jego samochodem JEŹDZI BYDŁO. Powiedzmy sobie bowiem szczerze: Polacy potrzebują przekazów znacznie bardziej wyrafinowanych. Najlepiej tak wyrafinowanych, by przeciętny widz nie był w stanie się połapać (bądź – jeśli jakimś cudem się połapie – zapamiętać), o co w nich chodzi:
1 | oderos200
piątek, 25 lipiec 2008 @ 10:05
To ja szybko wyjasnie drugi spocik. Chodzi o odwieczna walke Niemcow z Japonczykami czyli Volkswagena z Toyota. Oczywiscie polski dubbing i wrzucenie ‘mapy Polski’jest zupelnym bezsensem…..