Strona główna > BBC, Coupling, Doctor Who, LGBT, Moffat > BAFTA dla Moffata

BAFTA dla Moffata

British Academy of Film and Television Arts rozdała właśnie swe coroczne laury, zwane – a jakże – BAFTA Awards. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że w kategorii “Writer” brytyjskiego Oscara zgarnął w tym roku Steven Moffat za Blink – dziesiąty i najlepszy odcinek trzeciej serii “Doktora Who”. Mały teaser (z obowiązkowym ostrzeżeniem dla nieprzepadających za spoilerami) dla ciekawskich:

Gwoli ścisłości, Moffatowi wyróżnienie należało się już dawno, jeśli nie za poprzednie Doktory, Joking Apart czy Chalk, to już na pewno za Coupling – najśmielszy i najśmieszniejszy sitcom, jaki w życiu dane mi było obejrzeć. Tym, co w śmiałość lub śmieszność nie wierzą, polecam trzy przykładowe fragmenty czwartej (czyli i tak najsłabszej) serii – pierwszy przeznaczony dla dojrzewających chłopców, drugi dla dojrzałych mężczyzn, trzeci dla ciężarnych kobiet:

Teraz pozostaje Moffatowi zdobyć prawdziwego Oscara. Zważywszy, że brytyjski geniusz kończy właśnie scenariusz trylogii o Tintinie, której pierwszą część zaczyna kręcić na jesieni Steven Spielberg, obstawiam, że już wkrótce pozłacana statuetka stanie na półeczce autora Pustego Dziecka – może nawet obok kultowej kasety z Lesbian Spank Inferno.

Tymczasem 31 maja i 7 czerwca na BBC One dwa nowe odcinki przygód Władcy Czasu autorstwa Moffata, Silence in the Library i Forest of the Dead. A mi serce się kraje, bo drugi z weekendów siedzę w Salzburgu, gdzie może i będę miał pod bokiem Euro 2008, ale już dostęp do rapidshare’ów – niekoniecznie.