Archiwum dla maj, 2008

Jak w pracy unikać pracy

Posted in Humor, Szok on czwartek, 29 maj 2008 by Tomek Łysakowski

I pomyśleć, że przed epoką Fotki i Naszej Klasy pisano na ten temat poradniki i tutoriale… Poniższy pochodzi z 1949 i podobno jest jeszcze do nabycia w amazon.com.

Najstarszy gej świata

Posted in Belgia, LGBT, Reklama społeczna, Seks on czwartek, 29 maj 2008 by Tomek Łysakowski

Skierowana do homoseksualnych mężczyzn kampania The First Gay, finansowana przez walczącą z HIV flamandzką organizację Sensoa:

Popsioczę teraz trochę, ale obydwa spoty (na które natknąłem się na blogu Wojtka Szota) wywołują u mnie co najmniej mieszane uczucia. OK, pomysł na pewno interesujący (jeśli nie wyrafinowany), fabuła zabawna i łatwa do zapamietania, przekaz jasny i klarowny, realizacja bez zarzutu, tylko… coś z targetem mocno mi zgrzyta. Wcale nie jestem pewien, czy wśród młodych (bo to przecież młodzi ludzie podejmują na ogół zachowania ryzykowne, i to do nich tak naprawdę ma trafić przekaz) gejów żyjących tak, jak bohater przed laty, starość nie jest uważana za coś znacznie gorszego od śmierci. I czy aby nie rozbija się o to potencjalna skuteczność całego komunikatu…

Kto rano wstaje…

Posted in Humor, KFC on środa, 28 maj 2008 by Tomek Łysakowski

KFC i kampania społeczna, promująca wśród młodzieży jak najwcześniejsze wstawanie:

PS. Okazuje się, że nie byłem pierwszy

Polak potrafi

Posted in Humor, RFN, Reklama, Sport on środa, 28 maj 2008 by Tomek Łysakowski

Pamiętacie, jak swego czasu Polacy bawili Amerykanów w spotach Alchemy Polish Vodka? TVN “odkrył” (bodaj za Wykopem), że polski humor cieszy się powodzeniem nie tylko za oceanem: równie chętnie i często z naszych rodaków żartują w swych reklamach Niemcy - choć trzeba przyznać, że czynią to znacznie subtelniej…

Już mniej subtelnie, jak widzimy, śmieją się nasi zachodni sąsiedzi z własnego hymnu (swoją drogą, wyobrażacie sobie reakcję KRRiT oraz wszelakich rad reklamy, gdyby w polskim spocie ktoś lał szerokim strumieniem na melodię Mazurka Dąbrowskiego?) i samych siebie: niemieccy kibice w spocie to krótkowzroczne ofermy i łatwowierne gapy. W przeciwieństwie do nich (i w przeciwieństwie do tego, co widzieliśmy w reklamach amerykańskich), Polacy przedstawieni są jako osobnicy diablo inteligentni. Co znamienne, taki obraz wschodniego sąsiada to już w niemieckiej reklamie tradycja - dość wspomnieć choćby głośny przed laty także nad Wisłą spot Media Marktu, w którym polski spryt i obrotność podniesiony został wręcz do rangi cnoty:

Dziwi w tym wszystkim tylko, że przeciw wspomnianym reklamom protestują tak wspaniale w nich odmalowani Polacy. Skromność nową polską cechą narodową?

Führer’s fan rage

Posted in Doctor Who, Humor, LGBT, RTD, Torchwood on poniedziałek, 26 maj 2008 by Tomek Łysakowski

Super gratka dla każdego szanującego się Whoviana: Adolf Hitler recenzuje Exit Wounds

Błyszczyk do ust a brak mieszkań

Posted in AIDS, MTV, Premier, Reklama społeczna, USA on poniedziałek, 26 maj 2008 by Tomek Łysakowski

Maciek Budzich, znany również jako media fun, puścił kilka dni temu na swoim blogu taki oto rodzynek:

Kampania z MTV przekonuje nastolatki, że skończą z AIDS (lub przynajmniej się do końca choroby przyczynią) kupując sobie błyszczyk do ust w Body Shopie. Logika wywodu, mimo że absurdalna, na pierwszy rzut oka wcale jakoś przesadnie nie razi (ileż to razy już nam wmawiano, że np. kupując bilet na koncert przyczynimy się do zmniejszenia głodu i nędzy w Afryce, choć tajemnicą Poliszynela jest od lat fakt, że Czarny Kontynent biednieje głównie od „pomocy” z Zachodu, wykańczającej tamtejsze rolnictwo i przemysł – nikt przy zdrowych zmysłach nie zapłaci przecież rolnikom i producentom za coś, co organizacje charytatywne rozdają za darmo). Co innego z formą, która sprawia, że włos jeży się z niedowierzania (w to, że ktoś za tę kampanię zapłacił) – choć tu w grę wchodzą być może jakieś różnice kulturowe. Rozwrzeszczane nastolatki, wygadujące przed sklepami kosmetycznymi banialuki o AIDS, to bowiem w Polsce (przynajmniej na razie) czysta egzotyka.

Nie znaczy to, że nie ma w naszym kraju kampanii opierających się na wmawianiu człowiekowi, że przez zaklinanie rzeczywistości (słowami, błyszczykiem, listami do premiera – niepotrzebne skreślić) da się uporać z jakimś problemem. Przykładem choćby kampania społeczna “Dach nad głową”, której billboardy straszą ostatnio w centrum Warszawy:

I ten najbardziej kuriozalny:

Na stronie internetowej akcji możemy m.in. dowiedzieć się, czy nasze mieszkanie spełnia europejskie standardy, zapoznać się z zapisami konstytucji i umowami międzynarodowymi, które gwarantują każdemu obywatelowi prawo do godziwych warunków mieszkaniowych (nie wspominają, niestety, kto powinien zapłacić za te warunki: sam chcący mieszkać godziwie, czy może uwielbiający zrzucać się na nieswoje domy podatnicy), oraz podpisać petycję do premiera, żeby było więcej mieszkań. Autorzy akcji wydają się pewni, że od wszystkich tych magicznych czynności mieszkań w Polsce niechybnie przybędzie.

Pytać, ile mieszkań można było wybudować za pieniądze, które przeznaczono na kampanię, byłoby w takim wypadku wyrazem daleko idącej krótkowzroczności. Wystarczy, że bez kampanii nie miałby szansy powstać list obywatelski, z którego premier dowie się w końcu (bo skąd dotychczas miał to wiedzieć?), że w Polsce jest za mało mieszkań. Po czym niechybnie wyczaruje tyle, że wszystkim wystarczy.

A potem pokona AIDS błyszczykiem.

Z języczkiem i zwierzątkiem

Posted in Reklama społeczna, Zoofilia on niedziela, 25 maj 2008 by Tomek Łysakowski

Francuska kampania społeczna Le tabagisme est nocif à votre souffle, promująca uprzedzenia i dyskryminację wobec osób palących poprzez sugerowanie, że nie należy ich całować, gdyż z ust pachnie im tak okropnie, jak psom i kozom:

Jako niepalący, który jednak nie ma problemu z osobami palącymi (i ich całowaniem - doznania smakowe są wtedy, powiedzmy sobie szczerze, dosyć interesujące), jestem wstrząśnięty faktem, że na temat tej szowinistycznej akcji nie wypowiedział się dotąd nie tylko żaden z europejskich sądów (którym ponoć tak miła idea walki z dyskryminacją), ale też żadna z liczących się organizacji broniących praw i wizerunku czworonogów, o rzeczniku ds. równego statusu ludzi i zwierząt nie wspominając…

Aniołki Burger Kinga

Posted in Kobieta, Reklama, Seks on piątek, 23 maj 2008 by Tomek Łysakowski

Reklama, która poszła chyba trochę za daleko - target produktów Burger Kinga to przecież całe rodziny (czyli również żony z dziećmi)… Niemniej spot interesujący, primo ze względu na niestandardową metaforykę (tłusty kawał smażonego mięcha w tuczącej kanapce symbolizuje tu - i wcina - szczupła, seksowna dziewczyna), i secundo z uwagi na wygenerowane przez metaforę protesty (emisji spotu zakazano m.in. w Nowej Zelandii).