Kaczor zabił
Wchodzę sobie kilka minut temu na portal gazeta.pl, a tam news nad newsami: Znaleziono zwłoki na terenie rezydencji prezydenta. Na dowód, że rzecz mi się nie przyśniła, screenshot:
Nie wiem, czy sprawka to pory późnej, czy też zmienionego stanu umysłu, ale ledwiem tytuł ujrzał, przed oczami duszy stanęły mi zastępy policjantów, myszkujących pod Pałacem Prezydenckim lub w okolicach Juraty. Kilku krzyczy do reszty: właśnie natknęli się na zmasakrowane ciało kolejnej anonimowej ofiary słynącego z krwiożerczości Lecha Rozpruwacza. A może nie do końca anonimowej? No właśnie, co jeśli nieszczęsny denat to minister Sikorski, albo nawet sam Premier? W tym drugim przypadku trwają już zapewne przygotowania do rozwiązania przez prezydenta parlamentu, wprowadzenia stanu wyjątkowego i wyrżnięcia wszystkich, którzy głosowali na Platformę… Przygotowany na najgorsze, drżącą ręką naciskam na odnośnik. A tu siurpryza:
Nie, te Włochy to chyba jakaś pomyłka, może chodziło o dzielnicę Warszawy? A może to cenzura… Ludzie Kaczyńskich zapewne opanowali już redakcję na Czerskiej, a cały news osobiście napisała Anna Fotyga:
Mężczyzna zaginął w marcu 2007 (…). Jego zaginięcie zgłosiła żona, a policja poszukiwała go w całych Włoszech. (…) Według pierwszych ustaleń mężczyzna poczuł się źle za kierownicą, a jego auto staranowało parkan rezydencji i wjechało w zarośla.
Wiem, że mogę za to podzielić smutny los Janusza Palikota, ale muszę postawić to pytanie. I wolę zrobić to publicznie – sprawa dotyczy przecież głowy państwa. Czy Lech Kaczyński aby na pewno ma alibi?


czwartek, 14 luty 2008 @ 7:52
Zabił nie zabił! to co? Jak ten kaczor zabija, to zapewne jest to sprawa wyższej konieczności! dobro państwa, etc. I wała nam od tego
czwartek, 14 luty 2008 @ 7:53
aha, rozumiem, że ta będziesz?
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4926209.html
czwartek, 14 luty 2008 @ 11:06
Brocha, ty od razu w skrajności. To już nawet o zabiegach stylistycznych dziennikarzy jakiegoś portalu nie wolno pisać bez bycia posądzanym o sympatie propisowskie?
czwartek, 14 luty 2008 @ 11:11
Kiedy tu się nie o stylistykę jeno o prawo naszego pana prezydenta do walki o nas
czwartek, 14 luty 2008 @ 18:46
Zastanawiam się ilu ludzi w Polsce wie kto jest prezydentem Włoch. Obstawiam, że nie więcej jak 1% Polaków.
Sami pewnie nie wiecie kto jest prezydentem Kanady.
Gdyby mi ktoś zadał takie quizowe pytanie, nie podałbym nazwiska prezydenta Italii, kiedy zobaczyłem tekst - skojarzyłem.
czwartek, 14 luty 2008 @ 23:51
Grunt to dobry tytuł…
Pozdrawiam!
piątek, 15 luty 2008 @ 1:05
Oczywiście, że nie wiemy kto jest prezydentem Kanady. Żaden to wstyd, nikt tego nie wie, nawet głowa państwa kanadyjskiego, Elżbieta II.
piątek, 15 luty 2008 @ 7:16
Tomku,
o ile sobie przypominam wyslalem wczoraj komentarz do tego wpisu. Moge zapytac dlaczego zostal usuniety? Czy wpadlem w siec jakiegos antyspamu, czy byla to swiadoma decyzja autora, wynikajaca z tresci obrazliwych dla brata sloneczka?
Pozdrawiam
piątek, 15 luty 2008 @ 7:18
@ Process7
Szczerze sie przyznam, ze choc polityka interesuje sie od lat, na pytanie kto jest prez. wloch odpowiedzialbym pytaniem: To wlochy maja prezydenta?
W zyciu o nim nie slyszalem
piątek, 15 luty 2008 @ 7:40
A przy okazji. Czytaliscie?
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4926279.html
“Rząd daje sygnał, że nie chce wojować z Kościołem. W rozmowie z przedstawicielami Episkopatu ministrowie nie forsowali pomysłu refundacji in vitro.” [cytat z powyzszego linku]
piątek, 15 luty 2008 @ 9:03
dawno nie widziałem [emgiranciku] takiego przykładu przewrażliwienia jak w Twoim przypadku - naprawdę, masz takie mniemanie o swoich wypocinach i o cenzorskich zapędach Autora bloga? (”usunięty”??? co ty sobie człowieku wyobrażasz???)
Szczerze współczuję. Nie Tobie - obywatelom i obywatelkom kraju, w którym aktualnie przebywasz. Ja oddycham z ulgą. Im mnie świrów dookoła mnie, tym lepiej.
piątek, 15 luty 2008 @ 11:22
Całkiem fajne. Też tak wiele razy miałem, że interesujący i intrygujący tytuł przyciągnął na daremnie mój wzrok. Ale artykuł utrzymany w fajnym stylu lekkiej satyry. Gratuluje.
piątek, 15 luty 2008 @ 18:12
buhahhahaha…. przyznam, że wolę czytać Twoje wypowiedzić, niż słuchać..
piątek, 15 luty 2008 @ 19:49
Emigranciku, sorry za późną odpowiedź, dopiero teraz mam chwilę na bloga. Nie usuwałem żadnego Twojego komentarza, sprawdziłem też Akismet (tutejszy system antyspamowy) i tam też nic nie ma. Jesteś pewien, że komentarz był, a potem zniknął?
piątek, 15 luty 2008 @ 23:39
no widzisz, takie rozczarowanie ;-))))