Posted by: Tomek Lysakowski on: poniedziałek, 11 luty 2008
Od początków chrześcijaństwa każdy szanujący się papież jest z definicji nieźle nawiedzony. U Alkuda ciekawy rysunek, pokazujący, co dokładnie nawiedza aktualnego następcę świętego Piotra:

mina b16 – bezcenna
Byłby bardziej przerażony gdyby zobaczył jeszcze czarne krzyże na kadłubach.
Moj ulubiony papcie z Hitlerjugend ciagnie KK tam gdzie jego miejsce – na dno. Kibicuje mu z calym sercem.
w hitlerjugend zakazywali prezerwatyw
nie jak dobre pranie mozgu w mlodosci
na początku chrześcijaństwa nie było papieży, co Sz. Autor jako akademik ( prawda że nie w tej materii znawca, ale zakładam, że resztki enkyklios pajdeja jeszcze istnieją ) powinien wiedzieć
najwidoczniej Sz. Autor wziął za dobrą monetę głoszoną przez Kościół rzymski doktrynę tzw. sukcesji apostolskiej ( że niby sam Chrystus ustanowił prymat biskupa Rzymu ), i powtarza papistowską propagandę;)
celne hehehe
Licealisto- tego się nie jada.
przyjęcie istnienia nawiedzeń jest wyłącznie na wiarę, nie jest weryfikowalne, podczas gdy można stwierdzić z pewnością, poprzez badanie źródeł historycznych,że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa biskup Rzymu miał taką samą rangę jak pozostali biskupi
No nic w tym nowego. Dokladnie takie same koszmary mial jp2. A juz najgorzej jak gumki szly w ruch w afryce.
btw. to Sancta Catholica et Apostolica Ecclesia nie jest ( biorąc w całości ) tak jednoznacznie antykondomowa, a przynajmniej nie musiałaby być. Do czasu ogłoszenia “Humanae vitae” przez Pawła VI temat był dyskutowany, i oficjalne stanowisko mogło być inne. Podobno na przyjęciu twardej linii mocno zaważyły poglądy wybijającego się kardynała z Krakowa.
1 | k
poniedziałek, 11 luty 2008 @ 16:38
jestes pierdolniety