Posted by: Tomek Lysakowski on: wtorek, 5 luty 2008
Jeden przekaz, trzy różne – choć ponoć bardzo sobie bliskie – języki i kultury…
Tak “to” robią Słowacy:
Tak Czesi:
A tak Polacy:
Biorąc pod uwagę sugestywność i zapamiętywalność każdego z tych spotów, trudno się dziwić, że w Warszawie praktycznie nie uświadczysz czystego trawnika. Ale kto wie, może pewnego dnia dociągniemy do braci z południa także w dziedzinie skuteczności reklam społecznych…
No a debilizm reklamy polskiej jest, cytujac z pisuaru – porazajacy.
Oniemiałem. Od dziś >>polska kreatywność<< to dla mnie oksymoron.
Polak potrafi!
Ta jest katastrofalna, ale pamietam ze jedna z tego cyklu była całkiem ciekawa… no coz, koncowka z plansza sponorów najbardziej mnie rozbawiła
Czeska wersja mi się niezbyt podoba. Zbyt oczywista i za długo się czeka na puentę, która jest wiadoma od prawie początku.
Za to pierwsza reklama mistrz
chyba zagustuję w słowakach
Moze czas wreszcie nauczyc kochany narod ze piesek to odpowiedzialnosc i nauczyc ich najlepiej dotkliwie karajac zbierania gowienek z trawnikow. Bo wdeptywanie w psie gowna to przyjemnosci nie nalezy.
A kultura spoleczenstwa jest taka ze narazie smieja sie z ludzi ktorzy to robia.. Coz sami sobie gdzie popadnie nie sracie prawda? Wiec dlaczego uwazacie ze wasze psy moga nasrac mi na chodniku?
1 | btd
wtorek, 5 luty 2008 @ 13:24
No i biorac pod uwage ze tam jest co zrobic z zebrana kupa a u nas w koszu lezy dluzej niz pod drzewkiem…