Survival of the fittest
Idee darwinowskie nie cieszą się w reklamie zbyt wielkim wzięciem, czemu zresztą trudno się dziwić: konkurencyjne obrazki kreacjonistów (naga Ewa w Raju, wąż, owoc zakazany) znacznie lepiej działają na wyobraźnię (i, co za tym idzie, sprzedają się w mediach) niż wizje ryb, którym przez miliony lat płetwy powolutku przekształcają się w kończyny. Dlatego tak cieszą spoty kanadyjskiej kampanii “Drink milk”, w których, mimo chronologicznego pomieszania (np. jaskiniowcy i dinozaury), jak mantra wraca jedna z podstawowych tez darwinizmu:
niedziela, 27 styczeń 2008 @ 12:16
Ostatni spot jest najgłębszy. Łańcuch pokarmowy w najczystszej postaci.
poniedziałek, 28 styczeń 2008 @ 3:23
najgłębszy? głupi, jak cała reszta
poniedziałek, 28 styczeń 2008 @ 3:27
blog w sumie niezły dlatego szkoda na nim miejsca na taki chłam