Widziałem, widziałem, jak dla mnie super. Wyobrażasz sobie taki serial wyprodukowany przez TVP? To jest dopiero science fiction. Moja wyobraźnia jest chyba jakoś w tym względzie upośledzona
“które na zmianę kłamie, knuje i morduje, jednocześnie ani na chwilę nie tracąc sympatii widzów”
Ja tam tylko czekałem kiedy go wreszcie zastrzelą albo co
uwaga spoiler:
No i po co kombinować z jakimiś zastrzykami, zmianami DNA, zamiast odrąbać rękę? Czyżby tak bardzo weszli w 21 wiek, że zapomnieli o tradycyjnych metodach?
Ogólnie odcinek fajny, a zapowiedź kolejnego też miła (aż zapomniałem wcześniej, że Marta Jones ma się pojawić)
@odciąć rękę
Dobra, ale wtedy pół Cardiff i tak by wyleciało w powietrze.
@BH 90210/X-files, QaF/Kill Bill
Eee, nie pojechałeś trochę ze skojarzeniami? Równie dobrze można by było wrzucić tu inne dramy RTD, jak Bob i Rose lub Casanova, wszak motywy mu się powtarzają, i zmiksować z np Supernatural/Blood Ties/Opowieściami niesamowitymi/jakimkolwiek serialem o kosmicznym i nadprzyrodzonym. Zawsze znajdą się jakieś cechy wspólne, ale ja tu widzę raczej charakterystyczny styl Russela i na tym bym się skupiła. I wszystko układa się w logiczną całość, również w przypadku “przeobrażeń i korekt”, które nie biorą się znikąd, a związane są z rozwojem zespołu. Zaś Jack wraca odmieniony po ponownym spotkaniu z Doktorem.
Nie zgodziłabym się również w kwestii czarnych charakterów, bo właśnie w Doktorze często wybiela się w końcu villainów lub pokazuje ich od innej strony. A John to kolejna postać w stylu RTD – łajdak, ale jejku, jaki fajny. Jack też był podobny, a np z QaF taki jest Stuart Jones.
@villain zrobiłby się sympatyczny:
Obejrzyj sobie taki odcinek pt. “Dalek”.
@Odciąć przed wrzuceniem reszty do “riftu”
Już widzę, jak sobie daje…
Nerd talk ciąg dalszy:
@Poza tym, pamiętaj, ze scenariusz napisał nie RTD, lecz Chibnall (nawet jesli Russell coś przy nim majstrował)…
Majstrował sporo, przecież i tak to wszystko jest jego pomysłu.
@Jeśli nie liczyć wybranych Daleków, które od czasu do czasu mutują i zaczynają mieć wątpliwości co do zasadności eksterminacji wszystkiego, co żyje
Kiedy to właśnie bardzo dużo, skoro u Daleków zdarzają się takie rewolucje!
@jednak nie zyskują u mnie jakiejś specjalnej sympatii, ale może jakoś nie “czuję” samych tych stworów
No wiesz! Dalek! Ikona! I są słodcy na swój sposób
@do głowy przychodzą mi tylko dwa przykłady z ostatnich trzech serii DW, w którym villain zrobiłby się sympatyczny (…)
A doktor Lazarus? Przecież nie jest to postać z gruntu zła, tylko tragiczna. Master nie jest zły, lecz szalony. Zresztą, mało jest w Doktorze, a nawet i w Torchwoodzie obcych wyjątkowo perfidnych, zwykle chodzi tylko o konflikt interesów między ludźmi a kosmitami, jak zresztą zauważyłeś.
Aha, Slitheenowie zrehabilitowali się jeszcze w Sarah Jane Adventures.
@John Hart
Na bank wróci, zresztą już sobie wyrobił reputację jako Spike w Buffy.
Poza tym powstrzymałabym się jeszcze przed prognozowaniem, jaka to seria będzie, na podstawie pierwszego odcinka. Na pewno będzie świetna, ale czy pójdą w sensację, czy filozofię, czy jeszcze w coś innego – o tym się dopiero przekonamy.
PS. QaF a Torchwood
Tylko, że w odróżnieniu do QaF, bohaterowie Torchwooda są bi. Wszyscy.
@myself
Bi albo omni, w przypadku niektórych, rzecz jasna.
Kapitan John Hart na pewno się jeszcze pojawi w kolejnych odcinkach. Choćby ze względu na ostatnie zdanie jakie wypowiedział przed wejściem w szczelinę
A jeśli chodzi o negatywne charaktery w TW to niewiele było takich całkowicie złych. O ile sobie przypominam to tylko w “Countrycide” była banda szaleńców, która zasłużyła sobie na przestrzelenie kolan i dobijanie przez 3 dni
btw. Kanał Canary Wharf stracił wszystkie (oprócz 5) filmy
BBC się kolejny raz dorwało. Ale kolejne odcinki Torchwooda sam będę uploadował, więc w okolicach czwartkowych wieczorów możecie szukać pod tagiem “p00ʍɥɔɹoʇ” albo po prostu w moich filmach ![]()
btw. jeszcze tylko tydzień i odwiedzę Canary Wharf ;D
:F
@Ale te Daleki z “wątpliwościami”, mutujące na kształt ludzki, najczęściej przecież nie przestają wtedy mordować. Co najwyżej zaczynają odczuwać wyrzuty sumienia. Z punktu widzenia ofiary niewielki zysk…
Czyżby? Samotny Dalek z pierwszej serii przestał mordować, gdy zaczął odczuwać emocje, a potem dokonał autodestrukcji. A zmutowany Dalek w trzeciej serii próbował wręcz powstrzymać innych Daleków przed zabijaniem ludzi.
@ofiary mutacji, szaleństwa etc. – tylko że w tym kontekście wywołują one raczej litość (podobnie jak te Daleki z wyrzutami sumienia), tak jak przestępca, o którym wiemy, ze miał straszne dzieciństwo. Kpt. Hart (podobnie jak Kpt. Harkness w “Empty Child”) to zupełnie inna broszka
Jejku, chyba się zgubiłam. Z czym Ty teraz polemizujesz? Przecież praktycznie to samo zawarłam we wcześniejszych postach, w których podważam tezę o “czarnych charakterach”.
@nie spodziewamy się po nim niczego dobrego (no, może poza tym, ze dostarczy nam dobrej rozrywki), ale mimo to go lubimy
Women love outlaws. Duh.
@odcinki o Dalekach na Manhattanie były (w moim mniemaniu) najgorsze w historii odnowionego “Doktora”, i że natychmiast po obejrzeniu wyparłem je do nieświadomości?
Fakt, mnie też trochę rozczarowały, ale wspomniałam już, że mam słabość do Daleków, nieprawdaż? Cóż zrobić, Raynor to nie Moffat, ale ja wierzę w Russela, bo niewiele jest twórców i producentów, którzy mają tak genialną intuicję telewizyjną.
@Fakt, Lucy Saxon musi sporo o tym wiedzieć
Haha. Lucy Saxon to także żarcik, który mogą załapać uważni fani Doktora
O tak, Blink jak na razie jest chyba najlepszym odcinkiem nowego Doktora. Ale nie rozumiem, co masz do finału serii? Ok, ja wiem, kombo Tennant&Simm przebija wszystko, ale scenariusz sam w sobie też jest świetny: akcja, sensacja, twisty (Master pojawia się już w Utopii, kto by przypuszczał!), humor, a także, jak zawsze u Russela, genialnie dobrana muzyka. I piękna drama: tragedia ludzi z Utopii, szaleństwo Mastera, samotność Doktora. I długo wyczekiwane ponowne spotkanie Jacka z Doktorem.
Aha, skoro mowa o wybitnych odcinkach, trzeba też wspomnieć o Human Nature i The Family Of Blood (brr!) Paula Cornella, które również wyróżniają się na tle wszystkich trzech serii.
@i w ogóle sądzę, że pierwsza seria była najlepsza – po prostu przy duecie Eccleston-Piper (który w pewnym momencie zmienia się w trójkąt Eccleston-Piper-Barrowman) wymięka wszystko, co wymyślono tam później.
A ja wolę 2 serię, głównie ze względu na jej ogromny ładunek emocjonalny: genialne odcinki z Cybermenami, The Girl in The Fireplace, School Reunion, finał (”exterminate” vs. “obey”, hi hi hi). Plus bardzo fanowski odcinek Love&Monsters z najbardziej chyba przewrotnym żartem historii telewizji (pewnie kojarzysz, tekst o “love life”). Bardziej lubię też Tennanta niż Ecclestona, ale to też jest genialne jest w tym serialu, że każdy może mieć ulubionego, “własnego” Doktora.
@Chyba bedę musiał zrewidować część pozytywnych opinii o tej serii
Heeeej, daj im jeszcze szansę! A mnie się podobało, że Sleeper różni się od Kiss Kiss…, fajne było również nawiązanie do Terminatora. Nie mogę się też doczekać Marthy, ale trailer pokazuje, że jeszcze nie w następnym odcinku. Buu.
No ja jeszcze nie oglądałem. Uczę się do kolosa ![]()
Ale tw202 już za chwile wrzucę na stage6. Standardowo tag “p00ʍɥɔɹoʇ”
Tomek,
No nie, nie mów, że szukasz realizmu w familijnym programie rozrywkowym. ><
Też znam kilka osób, które mówią wprost, że Tennant “przesadza”, ale musimy pamiętać, że Doktor jest taką właśnie ekscentryczną, zwariowaną postacią. Na takim Doktorze wychowały się pokolenia Anglików.
Tomek, rozumiem, o co Ci chodzi, ale przecież kreacja Tennanta też znakomicie oddaje tragizm postaci Doktora. Uderzający jest zwłaszcza kontrast między jego ekscentryczną, żywiołową naturą a straszliwym osamotnieniem. Jego tęsknota za Rose czy rozpaczliwe próby ratowania Mastera wręcz łamią serce.
Widzisz, tylko ja nie uważam, by któryś z nich był lepszy czy gorszy. Obaj są genialnymi Doktorami, lecz bardziej zauroczona Tennantem. ^^
I coś mam wrażenie, drogi Tomku, że zaraz zaczniemy dyskutować o wyższości jednych świąt nad drugimi, więc chyba czas najwyższy zakończyć ten spór, ne?
tu: http://www.stage6.com/user/Jenek/images/
i tu: http://www.panoramio.com/user/338928
Na razie mało bo dużo fotek mam i dużo zajmują
[...] Już trzy tygodnie upłynęło od ostatniej recenzji “Torchwooda”. Coś z tym, jak się wydaje, trzeba zrobić, a jako że i tak trawi mnie właśnie blogowa [...]
[...] Filmiki tkwią – niczym wisienki – w torcie, którym jest historia powrotu kapitana Johna z niezapomnianego “Kiss Kiss Bang Bang”, obowiązkowo z wielkim hukiem i jeszcze większym cliffhangerem. I choć sam koncept umiarkowanie [...]
just meandered in….
Wasn’t what I was looking for, but very fine website. All the best….
1 | zieutek
piątek, 18 styczeń 2008 @ 23:13
Wklejki z Tudou – widzę, ze na dobre zasmakowałeś w chińszczyźnie
Nie wstyd wspierać reżim?