Trwa odliczanie. Już za tydzień w BBC Two druga seria Torchwooda. Twórca i producent serialu, Russel T Davies, obiecuje, że będzie znacznie ostrzejsza od pierwszej. I na poparcie swych słów prezentuje taki oto teaser:
Dziesięć dni po brytyjskim debiucie Torchwood 2 wchodzi na ekrany amerykańskie (ciekawe, kiedy dotrze do Polski?), na którą to okoliczność przygotowano trailer o niebo bardziej dynamiczny niż zapowiedzi pokazywane na Wyspach (też już dostępne na YouTubie). Poprzednia seria pobiła rekord oglądalności na BBC America, oczekiwania względem tej (sądząc po budżecie samego trailera) są chyba podobne…
Efekty specjalne, zapowiadane gwiazdy i rozmach promocyjny sugerują, że Daviesowi udało się wreszcie wywalczyć dla swego ukochanego dziecka budżet porównywalny z tym, jakim na co dzień dysponuje przy Doktorze Who. Czy jednak ilość (w tym wypadku kasy) przełoży się na jakość (choćby gry aktorskiej, która – jeśli nie liczyć przyzwoitej kreacji Myles, świetnego Barrowmana i paru trzecioplanowych postaci – w pierwszej serii pozostawiała wiele do życzenia), przekonamy się 16 stycznia. Ja trzymam kciuki…
super
nie mogę się doczekać
Prawie jak James Bond
a warto to ogladac? Za chwile nowy sezon Battlestar, a doba sie nie rozciaga.
Myślę, że KRRiTV nie pozwoli tego oglądać.
Lonegunman, prawdopodobnie nie warto. Ale i tak od oglądania niektórych rzeczy trudno się powstrzymać
Marcin, myślisz że posuną się do aż takiej reklamy?
Czemu ten serial to taka sensacja?
Pytam, bo pierwsze o nim słyszę
Bo to spin-off najpopularniejszego brytyjskiego serialu dla dzieci, zrobiony przez twórcę najlepszego serialu w historii telewizji.
Doctor Who to nie tylko dla dzieci
Najgorsze, że przepadła mi opcja lotu do Bristolu (50mil od Cardiff) za złotówkę
Ale lecę za to do Londynu i odwiedze Canary Wharff
Jenek, wiem. Niemniej nic nie poradzę, że jak to oglądam, to czuję się, jakbym znów miał 10 lat
PS. Uważaj na zabłąkanych Cybermanów
i rzecz jasna Dalekow. Prosilbym o uszczegolowienie odpowiedzi – Torchwood blizej do Doktora, czy X- fila (lub jeszcze lepiej Lone Gunmenow)? Wiem, ze prosciej byloby to obejrzec, ale jak obejrze jeden odcinek, to pozniej drugi i tak juz pojdzie…
Hmmm, tak patrząc, zdecydowanie najbliżej Torchwoodowi do Doktora. W końcu to niemal bez wyjątku ci sami scenarzyści, ci sami (w większości) aktorzy (i co, za tym idzie, postaci) i tylko troszkę inne (bardziej dorosłe, ale tylko w sensie obyczajowym) historie…
Bez kitu. Serial nadawany przez pół wieku prawie, a tylko 700 odcinków. To jest dowód na to, że teoria iż zła moneta wypiera dobrą jest prawdziwa. Przeciętna telenowela już oscyluje wokół 2tys. odcinków ;P
Pingback: Kiss kiss, bang bang « Hardcore dla myślących
Pingback: Kiss kiss, bang bang « Tomasz Łysakowski
Pingback: Kiss kiss, bang bang « Tomasz Łysakowski