Mama z ptakiem
Padał Shrek w TVN w Boże Narodzenie,
Aż tu nagle w “Shreku” padło spostrzeżenie:
Mamę w łóżku zdybał, a że ładna taka,
nie czekając dłużej, pokazał jej ptaka.
PiS wnet w krzyk i skargi: Przebrała się miarka!
Takie rzeczy z mamą?!
Czyżby szło o Jarka?
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 16:26
To chyba nie ulega wątpliwości
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 18:05
PiS robi już wszystko żebyśmy o nim nie zapomnieli. Jak tak dalej pójdzie to, wzorem frytki będą uprawiać sex na antenie telewizora :O.
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 18:14
Czytałam w autobiografii Klausa Kinskiego, że przeleciał swoja matkę
Nie lubię Shreka, nawet, jeśli jest matkojebcą. W ogóle nie oglądałam tv w Święta.
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 18:34
Wszystko zostaje w rodzinie.
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 20:47
Nie czepiają się “Shreka”, tylko tego tłumacza, który zupełnie zmienia teksty filmów.
Mam już dość filmów animowanych z jego tłumaczeniami. Powinni znaleźć jakiś nowy talent translatorski.
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 21:51
A ja tam uwielbiam dialogi Bartosza Wierzbięty. Zwłaszcza że niejednokrotnie - tak jak w tym przypadku - są znacznie lepsze od oryginału…
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 21:55
Niezbyt lubiłam Wierzbiętę, czasem bardziej czasem mniej, ale teraz chyba przesadził. Przecież taki tekst nie przeszedłby w Stanach…
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 22:05
Oj, bez przesady. Oglądałem wcześniejsze “Shreki” także w oryginale i jakoś średnio nie były ani trochę przyzwoitsze od wersji Wierzbięty…
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 22:08
No i nie łudźmy się, że nastolatki nie znają tego typu słownictwa. A młodsze dzieci i tak pewnie nie załapią, o co chodzi.
Poza tym film nie szedł jako dobranocka. Pokazano go o 20:00, w porze, w której przeważnie idą w TV znacznie mniej odpowiednie dla młodziezy produkcje…
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 22:10
Na pewno zdarzają się tam “shrekowe” wulgaryzmy czy dosadności, ale “kazirodztwo” mógł sobie jednak Wierzbięta odpuścić.
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 22:22
Ale przecież, o ile wiem, w samym filmie kwestia pada w kontekście niedwuznacznie niekazirodczym
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 22:31
Ale ci, co chcieli zrozumieć zrozumieli… Nie pamiętam tego dobrze. Czy było to aż tak niesmaczne?
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 23:09
Tu można obejrzeć: http://www.tvn24.pl/24467,1533531,wiadomosc.html i bynajmniej nie ma tu mowy o kazirodztwie. Tu “mama” jest w kontekście żony, partnerki. Szkoda, że znowu robi się szum wokół czegoś, czego się nie widziało…
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 23:13
Widziało się, tylko słabo, bo patrzyło się w komputer drugim okiem… Ale ja szumu nie robię.
PIS z kolei czepia się tłumacza, nie jestem pewna czy uzasadnienie…
niedziela, 30 grudzień 2007 @ 23:21
Na filmie oczywiście niczego nie ma, bo jakże mogłoby być na amerykańskim filmie, ale ze “zdybaniem w łóżku” i “pokazywaniem ptaka” tłumacz przesadził… Choć PIS nie powinien czepiać się takich drobiazgów, są poważniejsze sprawy w tej chwili.
poniedziałek, 31 grudzień 2007 @ 3:32
Też obejrzałem. Trzeba mieć prawdziwą obsesję,żeby czegokolwiek się w tej scenie dopatrzyć. Z drugiej strony Cymański przyznaje teraz, że filmu nie oglądał…
poniedziałek, 31 grudzień 2007 @ 12:04
tlumacz powinien byl dac “pokazal jej kaczke” i by nie bylo problemu
poniedziałek, 31 grudzień 2007 @ 21:26
Nie oglądałem, ale tłumaczenie jest mocno niefartowne a krytyka słuszna - nawet jeśli jej autorem jest człowiek PiS’u. Wystarczyło tekst przetłumaczyć dosłownie i było by po sprawie. A czepianie się przy tej okazji PiS’u jest w moim odczuciu bardziej obsesyjne.
ps. żeby było jasne nie jestem zwolennikiem PiS’u !!!
poniedziałek, 31 grudzień 2007 @ 22:26
tylko zwolennicy PISu dodaja do swoich wypowiedzi zdanie “ps. żeby było jasne nie jestem zwolennikiem PiS’u”
wtorek, 1 styczeń 2008 @ 22:44
Tłumaczenie jest chyba nie bałdzo, bo to de facto film dla dzieci. Ale traktuję to jako wpadkę translatora, który poza nią tłumaczy znakomicie. Bo przecież tłumaczenie nie polega na dosłowności, tylko na oddaniu gagu / idei / idiomu.
A PiS na początku czepiał się Kaczki Dziwaczki (bodaj w Koszalinie) i na koniec jedzie po Shreku. Ale czego spodziewać się po ludziach, których szef publicznie wyraża poglądy typu “Polska dla Polaków”?
środa, 2 styczeń 2008 @ 8:50
do zenobia : OK. Jestem gorącym zwolennikiem PIS, w domu mam ołtarzyk ze zdjęciem Prezesa, a orędzie noworoczne Prezydenta ustawiłem sobie jako dzwonek w komórce…
bo rozumien że ta zasada o której piszesz działa również odwrotnie.
środa, 2 styczeń 2008 @ 14:27
a ja mam korkowa tablice z przypietym napisem “Wielcy przywodcy” oraz z fotkami: Mao, Pol Pota, Lenina, Stalina, Lukaszenki i Jaroslawa K.