Posted by: Tomek Lysakowski on: wtorek, 18 grudzień 2007
Lubisz kolor czarny? Oblałeś maturę z religii? Zamiast z własnym proboszczem wołałbyś spółkować z posłanką Senyszyn? Nie martw się. Już wkrótce Twe problemy przejdą do historii: w Puszczy Goleniowskiej powstaje (pod przepiękną nazwą “Oaza Maryi Królowej Światłości”) pierwszy w Polsce ośrodek leczenia opętanych. Za pomocą egzorcyzmów i innych metod nowoczesnej medycyny chrześcijańskiej będzie się w nim wyganiać Diabła z dusz ateistów, bezbożników, satanistów i wszystkich, którym nie podoba się to, co robi w Polsce Kościół katolicki. Czyli także takich jak Ty.
Nie wierzysz, że możesz być opętany? Toż właśnie czytasz bloga, którego autor, wedle pomysłodawcy utworzenia lecznicy (a swoją drogą, czy za pobyt tam będzie płacił NFZ?), księdza Andrzeja Trojanowskiego, spełnia najważniejsze kryteria opętania:
W swojej czteroletniej praktyce ks. Trojanowski wielokrotnie spotkał się z przypadkami demonicznego dręczenia, a także rzeczywistego opętania. Przez osoby nimi dotknięte działała szczególna nienawiść wobec wszystkiego, co święte. Niejednokrotnie objawiają one niezwykłe zdolności, jak (…) mówienie w nieznanych językach.
Jeśli ciągle jeszcze czytasz, nie oszukujmy się. Szatan zawładnął także Twoją duszą. Pakuj się zatem, druhu, i pod Szczecin. Ksiądz Andrzej czeka.
Ty, Tomaszu to lubisz stawiać ludzi przed atrakcyjnymi wyborami:
Donek czy Kaczor;
proboszcz czy Seneszyn;
szkorbut czy czerwonka…
Zapewne w każdym przypadku można sobie coś wybrać. Ale mam wrażenie, że nie przedstawiasz pełnego spektrum możliwości
Np. w ostatnim przypadku można jeszcze wybrać stwardnienie rozsiane….
Offtopic
(ale czy na pewno?)
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4773832.html
“Najpierw usłyszałam od pracownicy agencji, że nasze plakaty mogą obrażać godność oglądających, a potem w oficjalnym mailu przeczytałam o ‘możliwej dezaprobacie przechodniów’ – opowiada Szpak.”
Hm, ciekawe na jakiej zasadzie godność oglądającego może zostać obrażona przez fakt, że jakiś emeryt jest gejem. Dezaprobata przechodniów jest zjawiskiem dość pospolitym w tak oburzających sprawach. Co nie znaczy, że społeczeństwo nie jest tolerancyjne. Dość łatwo przechodzi obok błahostek takich jak napady rabunkowe na ulicy, demolowanie przystanków autobusowych czy terroryzownie pasażerów komunikacji miejskiej przez najebanego w trzy dupy troglodytę.
Oj, pachnie mi to, co mówisz, tymi mrocznymi i niekontrolowalnymi siłami Nieświadomości
Bo, jeśli dobrze zrozumiałem tekst, opór postawił jakiś zestrachany zarząd agencji od słupów, a nie Wszechogarniająca Nietolerancja
Chociaż – z drugiej strony – jest jakiś taki film SF, na mój gust nakręcony jakoś między XII a XV w. n.e., gdzie dzielną załogę statku bezlitośnie trzebił niejaki Potwór z id
Bo na planecie, gdzie sprawa się rozgrywała, siły psychiczne przybierały materialna postać, a żył tam szalony doktor/naukowiec/ktośtam inny, w każdym razie nieco socjopatyczny typ
W takim ujęciu Twoja interpretacja sie broni
Czy sa juz plany wprowadzenia lekcji z egzorcyzmu na katedry medyczne? Z pewnoscia panstwo chetnie by zatrudnilo kilku ekspertow tej dziedzinie. W koncu spoleczenstwo powinno leczyc osoby nienormalne.
A tak na marginesie, czy ktos wie jakie sa metody leczenia? Czy bedzie to dobry dotyk ksiedza prowadzacego zajecia? Modlitwa? A moze sluchanie na okraglo modlitwy o deszcz w wykonaniu pana Jurka, do momentu az opetany wyzna szczerze, ze zostal wyleczony?
A tak wogole to dziwie sie Tomku, ze nie napisales jeszcze nic o in vitro. zadnych doniesien z najnowszego frontu walki o rzad nad rzadem? Czy cos przeoczylem (czego nie wykluczam)? A moze wlasnie nad czyms pracujesz?
Nie, mówię o strasznie starej pełnometrażówce, nie pamiętam tytułu niestety.
Moim zdaniem posłanka Senyszyn jest fajna. Poza tym, ma męża, więc nie jest chyba najdoskonalszym uosobieniem ladacznicy wszetecznej.
U nas w parafii był proboszcz, który wszędzie widział opetanych i agentów SB. Z pewnościa by pasował tam do tej lecznicy. tomku, chciałam tylko napisać, że wczoraj wysłuchiwałam, jak mój do wczoraj facet powypisuje tu u ciebie co mysli itd. W rezultacie on nie bedzie wypisywał. Jednak ciekawa jestem czy dowiem się, kto kogo dyskryminował? Dla mnie to była cała draka z ta uwaga wczoraj. Jestem taka ciekawa, jak Ty to rozumiesz…
Marysiu, to że posłanka Seneszyn posiada męża, niczego nie dowodzi (z całym szacunkiem dla posłanki Seneszyn, bo nie zamierzam niczego insynuować). Ex-poseł Wierzejski posiada żonę, a nawet dziecko, a jakoś, kurde, nie ufam ani jednemu jego słowu w kwestiach seksualności (co – znowu – nie dotyczy posłanki Seneszyn, po prostu wykazuję marność argumentu).
Poza tym Tomasz chyba nie zarzucał pani Seneszyn rozwiązłości tylko ilustrował, jakimi objawami U SIEBIE należy się niepokoić. Hm, zresztą chyba zaadresował ilustrację do odbiorców płci męskiej. W każdym razie, wydaje mi się, że ilustracja może nie przemawiać do wielu czytelniczek, które mają zabójczo przystojnego, inteligentnego i na dodatek przyzwoitego (w sensie ogólnoludzkim, nie bigoteryjnym) proboszcza.
Heh
Prewencyjnej nie popierasz, powiadasz 
Czyli niech powypisuje, a potem skasuje się go bezboleśnie? 
Wiem, postępuję wrednie i się czepiam, nie pamiętam, żebyś kiedykolwiek kogoś skasował 
Z drugiej strony, miałbyś chyba pewne trudności z ocenzurowaniem ww. człowieka prewencyjnie
Hahaha – zaśmiałem się szatańsko. To ja, Mefistofeles, przemawiający poprzez Naumę!
Hm, jak napisałem w komentarzu powyżej, nie pamiętam, żebyś kiedyś kasował KOGOKOLWIEK
Innymi słowy, nawet tego nachalnego i bezczelnego spamu nie pamiętam
Pamiętam natomiast, że na jeden bezczelny i nachalny spam odpowiedziałeś ;D
Nie napisali, czy będzie też leczenie “męskim dotykiem”, bo ja znam kilka duchów, które mnie opętały i było mi z nimi przyjemnie
Btw, współczuję wielu młodocianym, u których prawowierna rodzina odkryje “nienawiść do wszystkiego, co święte” lub – co gorsza – że potrafi wysłowić się po angielsku, niemiecku, czy po jakiemutam uczyli go w szkole…
Kiedyś wysłuchałam audycji o człowieku opętanym przez diabła
( bodajże w Trójce). Oczywiście nie obyło się bez egzorcysty wyposażonego w krucyfiks i wodę święconą. Ksiądz odprawiał nad nieszcześnikiem modły w języku łacińskim, ale nie pomogły
. Nie miło było mi słuchać, ponieważ główny bohater płakał, wył, potrzebował lekarza i fachowego uspokojenia. Nie wiem co stało się z tym człowiekiem.
Mam w domu krucyfiks, znalazłam, posrebrzany, pewnie bardzo stary
. Leży w szufladzie. Ma dziurkę i można nosić go na łańcuszku, ale zbyt ciężki, bo duży ( ok. 8 cm wysokości). A może to nie jest krucyfiks…Umieszczony jest na nim napis INRI, ale pod nogami Jezusa znajduje się czaszka i dwa skrzyżowane piszczele. Czaszka mnnie zadziwia. . .
A dlaczego właściwie?
Ech, nie powstrzymam się:
W swojej czteroletniej praktyce ks. Trojanowski wielokrotnie spotkał się z przypadkami demonicznego dręczenia, a także rzeczywistego opętania. Siedmiokrotnie ofiary opętania zadawały mu śmiertelne rany w serce. Dziewięciokrotnie podrzynano mu gardło. Przynajmniej dwukrotnie palono go w specjalnym piecu, by więcej nie wstał. Wiarygodne źródła donoszą również o regularnie wbijanych osinowych kołkach.
Mimo tych drobnych przeszkód w wykonywaniu zawodu ks. Trojanowski czuje się dobrze i twierdzi, że nic nie powstrzyma go przed wyjmowaniem białych króliczków z kapelusza i stad gołębi z brzuchów pacjentów.
- Za piłeczki pingpongowe z nosa nie biorę opłat, to forma darmowej reklamy – zapewnia.
Jak to mówią: gdzie nie ma egzorcystów, nie ma opętanych
A ja to się mogę na ochotnika zgłosić. Spełniam wszystkie warunki i przydałyby mi sie wakacje. Tylko nie wiem czy ksiądz wystawi mi L4…
@feyd
Wystawi. Jak trzeba będzie wystawi L2, L4, L8, L16, L32, L64, L128, L256, L512, L1024, a nawet L2048. Don zawsze dba o swoich podopiecznych…
@uenifeu
W sensie, że podaż napędza popyt?
Jedź człowieku dobrowolnie za nim przyjedzie po Ciebie grupa inkwizycyjna z pistoletami na wodę święconą
No cóż Tomku! Filmy typu “Egzorcysta”, które my traktujemy jako fajne bajki, stają się rzeczywistością. Tylko ciekawi mnie, jak oni sobie w praktyce oddzielają tych opętanych od chorych psychicznie? Czy sama awersja do sacrum rzeczywiście może wystarczyć do wykluczenia choroby psychicznej? I co na to współczesna psychiatria?
Ladne macie tu kolo wzajemnej adoracji, pozazdroscic.
Czlowieku, czy jezeli czegos nie pojmujesz to musisz z tego drwic? I to w tak prymitywny sposób?
“Lubisz kolor czarny? (…)Zamiast z własnym proboszczem wołałbyś spółkować z posłanką Senyszyn? (…)”
to jest tekst napisany przez wykladowce akademickiego (czym sie chwalisz na swojej stronie)??? – stary, to jest tekst godny dresa, buraka spod budki z piwem, bezzebnego ucznia zawodowki. “Żenua” jak mawia inny z mistrzow slowa, zreszta rowniez udzielajacy sie w GW.
Nie, daruj sobie – nie naleze do podworkowego kolka rozancowego, nie chodze do kosciola, nie jestem moherem, nie naleze do mlodziezy wszechpolskiej ani lpr, nie glosowalem na pis… to chyba wiekszosc standardowego arsenalu Twojego i Tobie podobnych.
Zenada, GW i jej wyznwcy to dno, ale myslalem, ze maja bardziej wyrafinowanych gryzipiórków i przydupasów.
“Zenada, GW i jej wyznwcy to dno, ale myslalem, ze maja bardziej wyrafinowanych gryzipiórków i przydupasów”.
Heh, i to by było tyle
Tropiciele GW wcisną się wszędzie (co oznacza, oczywiście, że GW jest wszędzie)
@jsta
Dzięki Ci chłopcze, rozbawiłeś starego człowieka
@jsta
Żeby nie wyjść po raz kolejny na przykrego cynika, udzielę jednak Ci skazówki: to nie jest witryna internetowa GW. Witryna “Gazety” znajduje się pod adresem http://www.gazeta.pl
Że to nie strona GW to widzę. Ale widzę też, ze to koło wzajemnej adoracji “mętnych łbów” (że tak pojadę klasykiem), przesiąkniętych do cna estetyką, stylem GW…
Pa, ćwierćinteligenci. Wpadłem tu przypadkiem i równie szybko wypadam, liżcie się po dupach dalej sami.
Ale kolega na koniec przylozyl cwiercinteligentom.
zastanawia mnie skad bierze sie przekonanie niektorych obywateli o istnieniu grupy wyznawcow GW? A juz wogole dziwi mnie, ze to ja jestem do niej wliczany.
Hm, jak mówiłem, zabawne indywiduum. Raczej.
Tomku! Wiem, że to zabrzmi jak prowokacja, ale pomimo tego zapytam: czy wiesz cokolwiek o egzorcyzmach, egzorcystach, praktyce Kościoła w tym zakresie, etc? Jesli nie, to poczytaj trochę, może nawet zgłoś się do lokalnego egzorcysty (powinien być w każdej diecezji w Polsce) i zapytaj go na jakiej zasadzie to działa, bo ignorancja nie jest usprawiedliwieniem. Jeżeli jednak nie jesteś ignorantem w temacie, to napisałeś bardzo cyniczny tekst. Sugerujesz (na ile żartobliwie – nie wiem), że “leczenie” w ośrodku będzie przymusowe, refundowane z państwowej kasy, etc. – podajesz informacje wybiórczo i stronniczo. Naprawdę mam nadzieję, że to efekt ignorancji, choć i to byłoby straszne. A najbardziej przerażające jest to, że ludzie wydają się w wierzyć w obraz jaki przedstawiasz. Może przynajmniej prowokacyjny charakter Twojej wypowiedzi skłoni kogoś to samodzielnego i krytycznego zgłębienia tematu. Czego sobie, Tobie i Państwu życzę… Pozdrawiam, liczę na odpowiedź!
Faustus? Eee, teraz w piekle w detal nie idziemy, to nie ma sensu. Hurtem bardziej się opłaca, a i człowiek mniej się narobi. Wystarczy podrzucić kilka milionów cycatych babeczek (ich produkcja jest tak banalna i tania, że nawet w Chinach zarabialiby na sztuce 0,005 juana) i faceci gremialnie się nawracają na Księcia Ciemności – albo wystarczy spuścić jednego egzorcystę i diabli biorą setki tysięcy
No właśnie, Tomasz, pogrzebałbyś w źródłach. Np. w “Narrenturmie” Sapkowskiego jest fajna relacja z egzorcyzmów. Nie zamieszczę, bo za długa.
@nauma
A mi ostatnio dyktafon diabli wzięli. Gdzie tu kontrola jakości usług?
Bardzo śmieszne rozbawiłeś mnie do łez, jesteś teraz super modny a tak w ogóle to kim ty jesteś ? Budować swój wizerunek na krytyce jest bardzo łatwo ! Gratuluje poczucia humoru i bycia fajnym !!!!!!!
Hm, ktoś wie, do kogo mój szanowny przedmówca się zwracał?
- Halo? Dzień dobry. Jesteś pan ćwok, dureń i matkoebca. A tak w ogóle, to kim pan jest?
Zabawne, urocze… Taki promyczek słońca rozświetlający mroki mej blazy
@Tomasz
Potężny i emocjonalny odzew otrzymałeś. Ludzie najwyraźniej czują się bezpieczniej, kiedy mają świadomość, że w razie potrzeby ktoś wygna tych działających szatanów z sąsiada.
http://deser.gazeta.pl/deser/1,83454,4776546.html
Heh, można by teraz niezły numer wyciąć Annie Fotydze i szanownemu prezydentowi RP. Trzeba by tylko jakiejś wysoko postawionej wtyki w watykanie. Ot, nic wielkiego – uznać tylko twierdzenia tej sekty
Ale jaja
Nowy Wielki Wódz czy inne Słońce Karpat
Postaram się być pomocny w jednej z poruszonych kwestii. Szatan ma wiele podstępnych ścieżek, ktorymi może wniknąć i zakazić zdrową tkankę katolickiej duszy. Mistrz Szarlej twierdzi na przykład, że pewna zakonnica połknęła diabła wraz z liściem sałaty, gdyż zaniechała znaku krzyża przed spożyciem. Przestroga jest jasna – należy bezwzględnie dbać o higienę.
To chyba nie była sałata. Może nie umyła wibratora.
Po innej siostrze, używanego.
Mylisz diabła z kiłą
Łysakowski organem Michnika – to się nazywa demaskacja
A czy kiła to nie przejaw działania Szatana
Nie, kiła to kara Boża za zniewagi Jemu czynione przez ruchanie bez prezerwatywy.
A teraz zupełnie offtopic, ale miodzio:
http://englishrules.blox.pl/2007/12/Yogi-Berra-8211-czyli-Lechu-nie-jest-az-tak.html
Przyznam się, że parę sztuk podpieprzyłem se bezwstydnie na opisy do GG i skype’a
Popieram w tezie z kiłą. Jahwe nie by karał czymś co leczy byle antybiotyk.
“by nie karał”
To był stwór bardziej perwersyjny i złośliwy niż jakiś krętek kiły.
a jak się objawiała ta perwersja?
Hm, kiła to rodzaj żółtej kartki.
Świntuchu, ale jaka? Znaczy, która konkretnie?
jahwowa
A, to akurat pół słownika seksuologii się w tym mieści, nie ma miejsca i nie ma sensu wymieniać
Rzecz jasna włączają się w to również np. odpały allahowe, hebrajskie יהוה i arabskie الله to właściwie to samo słowo.
Jeśli to nie wystarczy w kwestii nieznanych języków, to jeszcze mamy
http://loghosbeast.blox.pl/2007/12/Drobne-wyznanie.html
Lecz w sumie, choćbym mówił wszystkimi językami ludzi i aniołów, to i tak byłbym jako Mieć dźwięczący albo Tzymbaal brzmiąca. Ale mam miłość więc się nie martwię przesadnie
Drogi Tomku, napisałeś:
“A co do ignorancji, proszę, wskaż mi, jak egzorcyzmy przedstawiają się od strony medycznej. Dziś wiemy, że choroby dzielą się (z grubsza) na te wrodzone (w tym również wrodzone, ale z opóźnionym zapłonem, jak parkinson lub Alzheimer) i te wywoływane przez mikroustroje: bakterie, wirusy, grzyby. Skoroś (w przeciwieństwie do mnie) nie-ignorant w tej kwestii, wyjasnij mi (najlepiej w slangu profesjonalnym, medycznym), pod którą z tych postaci Szatan wnika do naszych komórek, jakie receptory atakuje, gdzie się namnaża, i dlaczego, na Boga, egzorcyzmy miałyby na tę przypadłość działać lepiej niż antybiotyki lub neuroleptyki…”
Już spieszę z wyjaśnieniem. Otóż, mylisz pojęcia. Widzisz, nie mam wystarczających kompetencji żeby cokolwiek tłumaczyć od strony medycznej. Ale sytuacja wcale tego nie wymaga, ponieważ opętanie nie jest chorobą. Gdybyś był jednak łaskaw poważnie zająć się tematem dotarłbyś na pewno do instrukcji jakimi kierują się egzorcyści. Zanim przystapią do JAKIEGOKLWIEK działania, muszą dysponować orzeczeniem psychologa i psychiatry (i chyba neurologa, ale nie jestem pewien), że nie jest to ich działka.
I jeszcze jedno – nie chciałbym żebyś uważał, że próbuję się kreować na autorytet w dziedzinie. Po prostu uznaję, że nie powinno się pisać opiniotwórczych i prześmiewczych rzeczy bez podstawowej wiedzy na temat. Ja się nie podejmuję pisania na temat fizyki kwantowej. Niemniej jednak myślę, że zacznę zaglądać na tego bloga od czasu do czasu:) Mimo wszystko podoba mi się Twój styl operowania słowem.
Pozdrawiam
Aha, w kwestii refundacji masz rację – oczywiście z Twojej strony było to pytanie, nie sugestia. Przepraszam, mój błąd.
@ciszek
Im bardziej zaglądasz do środka, tym bardziej Puchatka tam nie ma.
Co do jakichkolwiek zaświadczeń – chrzanisz
I to w sposób oczywisty. Mniej więcej na tej zasadzie, jakbyś stwierdził, że egzorcyści wypędzają raka, kiedy onkologowie stwierdzają, że są bezradni.
Co do okoliczności, w których wolno pisać prześmiewcze teksty, wybacz, jeśli ktoś oleje Twoje kryteria. Przynajmniej dopóki nie zostaniesz członkiem jakiejś Krajowej Rady Prześmiewczych Tekstów i Dozwolonej Krytyki.
Żeby była jasność, o co mi chodzi: żaden – absolutnie żaden – psychiatra nie skieruje nikogo do egzorcysty, jeśli nie radzi sobie z pacjentem.
A to z tego powodu, że w środowisku zyskałby opinię kompletnego idioty.
Właściwie, to nieco inaczej: wystawienie papierka z odesłaniem do egzorcysty może się zdarzyć, podobnie jak skierowanie do szamana. Ale te dwie sytuacje są podobne, lekarze też nie są ludźmi ze stali, też poddają się nieróbstwu, chciwości itd. Powiedzmy zatem, że w powyższych tezach miałem na myśli SZANUJĄCYCH SIĘ psychiatrów.
Loghos, to nie tak. Ja do nikogo nie mam pretensji. Spoko, każdy ma własne kryteria i nie zamierzam uzurpować sobie prawa do uznania moich za powszechne i jedynie słuszne. Po prostu wyrażam takie, jakie mam. Dlaczego jednak Ty uznajesz siebie za zdolnego do wyrażania opinii wszystkich psychiatrów? Skąd pewnośc, że ich poglądy pokrywają się z Twoimi?
Chyba nie zgodzimy się w kwestii fundamentalnej – zasadności egzorcyzmów. Ja naprawdę wierzę, że istnieje coś takiego jak opętanie. Takie jest moje prawo. I wierzę, że nie jest to żaden rak, padaczka, czy jakakolwiek choroba. Egzorcyści wkraczają do akcji jesli mają pewność, że to nie jest choroba, kiedy mogą się oprzeć na stwierdzeniu specjalistów. Dostrzegasz tą różnicę? Bo to jest właśnie, jak mi zdaje, istota tego sporu.
O ICD-10 slyszeli?
F44.3 – Trans i opętanie
(gentelmani powinni teraz zaczac obalac ta klasyfikacje… a z reszta sam jestem ciekawy co wymyslicie
)
loghos: “w środowisku zyskałby opinię kompletnego idioty.” – psychiatrzy uzyliby bardziej wyrafinowanego jezyka, jesli juz.
Tzw. duza psychiatria ma bardzo slabe wyniki w leczeniu, a specjalisci sie tym parajacy popelniaja najwiecej samobojstw wsrod lekarzy. Czy to diabel, czy zbytnia wiara w siebie?
A co do samobójstw – może stres? No, chyba że psychiatrom akurat diabeł każe. W każdym razie nie bardzo rozumiem tę argumentację…
@ ciszek
To kiedy właściwie ci egzorcyści wkraczają? Kiedy psychiatra stwierdzi “panie, pan jesteś najnormalniejszy na świecie! Ciesz się pan życiem”? Bo naprawdę nie rozumiem.
@ciszek
Ale żeby nie było: ja nie twierdzę, że taki egzorcysta nie jest w stanie nikomu pomóc. Ale z drugiej strony sądzę, że szaman też potrafi pomóc. I zepterowska lampa z polaryzacyjnym szkiełkiem też jest w stanie pomóc. Ale ino na tej zasadzie, że człek się nie zarzyna stresem. Czysty efekt placebo.
@Tomasz
Jest miejsce i na Szatana i na Boga – implicite. Te pojęcia są tak powszechne i wrośnięte w język, że zdziwiłbym się, gdyby introjekcja wyobrażeń tych postaci następowała później niż wyrobienie pojęć dobra i zła w ogóle. Znaczyt się, nie lekceważyłbym kulturowego warunkowania.
Wiele – zdawałoby się – naturalnych odruchów traci na swej naturalności, jeśli się im przyjrzeć. Od estetyki poczynając na zakresie przestrzeni zdarzeń etycznych kończąc.
Rozróżnienie między odruchami bezwarunkowymi a warunkowymi nie jest pozbawione sensu. Nie musisz uczyć noworodka, żeby ssał, ale już zauważania np. różnic międzyrasowych – musisz. “wysysanie z mlekiem matki” np. niezłomnych zasad moralnych, homofobii, antysemityzmu, dycypliny, omertà itp. to też kwestia socjalizacji, czyli środowiskowego warunkowania.
W końcu zadziwiająco rzadko w środowiskach mocno katolickich rodzą się muzułmańscy fundamentaliści i vice versa.
Tomaszu, czytałem chyba wszystkie wymienione przez Cię dzieła. Twierdzę tylko, że introjekcja Boga jako dobra wcielonego i Szatana jako wcielonego zła następuje wcześniej niż pełne wdrożenie biologicznego programu korzyści/niekorzyści.
Twierdzę, że etyka oparta na rozważaniu czynów i ich konsekwencji jest kulturowo tłumiona przez arbitralne systemy nakazów i zakazów, które, co gorsza, zawierają mnóstwo śmiecia w stylu “nie pozwolisz żyć czarownicy”.
O kategoryzacji jużeśmy se pogadali, si, bez niej trudno byłoby żyć. Ale w istocie kategoryzacji nie zawiera się żadne usprawiedliwienie dyskryminacji. Kategoryzacja rzeczywiście może służyć jedynie jako pretekst.
Hm, akurat falsyfikacja tego twierdzenia nie wydaje mi się specjalnie trudna (przynajmniej pod względem technicznym). Mamy do dyspozycji cholernie zróżnicowany kulturowo świat. Wydaje mi się, że dość łatwo byłoby wyłowić różnice w twierdzeniach na temat moralności, wyłapać korelacje i określić część wspólną. Oczywiście, pozostaje kwestia środków. Ale eksperyment jest możliwy.
Zresztą – akurat co do pozwalania żyć czarownicy – to relatywność jest dość łatwo zauważalna. Wystarczy porównać kulturę Indian północnoamerykańskich, w której czary są wyłączną domeną mężczyzn, kulturę celtycką, w której z kolei czary są wyłączną domeną kobiet i kulturę wielkich religii bliskiego wschodu (czyli judeopochodnych), w których to czary są domeną zastrzeżoną dla Istoty Wyższej
Tomku:
Widzisz, dla Ciebie to kwestia zamykająca się w wymienionych dziedzinach nauki, z zakresu których odebrałeś pewne wykształcenie. Ja kształcę się w innym kierunku, chociaż nie wykluczam, że z ciekawości może kiedyś zajrzę na takie przedmioty (studiuję na MISH-u). Pomimo ignorancji w tym zakresie, opieram się na opiniach ludzi kompetentnych w tych sprawach, którzy stanowczo twierdzą, że tych kwestii niue da się zamknąć w samej neurobilogii czy pokrewnych dziedzinach. Dla Boga nie ma miejsca w koncepcji ewolucji? Heh… Mówimy o tym samym Bogu, który wg teologii chrześcijańskiej ustanowił zasady działania mózgu człowieka? Nie twierdzisz przecież chyba, że jestesmy w stanie zaprzeczyć istnieniu Boga? Fakt, że da się wytłumaczyć świat bez takiego bytu przecież niczego nie dowodzi. Ale to już filozofia.
Loghos: eksperyment jest możliwy, ale tylko czysto teoretycznie. Praktycznie nie. Polecam lekturę “Złotej gałęzi” Frazera, ale nie samej, a razem z krytyką. Bo róznice wyłowić łatwo, owszem. Ale wydaje mi się, że chciałbyś tutaj wyłowić pewien “rdzeń” twierdzeń moralnych. A one ewoluują. Żeby dotrzeć do tego rdzenia i zrobić to poprawnie dla jednej kultury potrzeba mnóstwo czasu. A człowiek niestety nim nie dysponuje. Oczywiście kryje się tutaj pewne założenie: nie ma możliwości dokonania w pełni obiektywnej obserwacji, ponieważ badacz jest tylko człowiekiem; więc porównania wszystkich kultur musiałby dokonywać sam, antropologicznie rzecz biorąc byłoby to niemal poprawne metodologicznie.
Hm, wysuwam hipotezę, nie bez podstaw, Tomaszu. I poza tym doskonale zdajesz sobie sprawę, że JA nie mam środków do przeprowadzenia eksperymentu. Nie słyszałem zresztą nigdy nakazu, by autor hipotezy musiałó sam zorganizować przeprowadzenie eksperymentu. Hipoteza albo jest spójna wewnętrznie i wtedy pobudza badaczy do eksperymentów, albo z gruntu bzdurna. Ale nie ma żadnego zakazu wygłaszania hipotez przed eksperymentalną weryfikacją.
@ciszek
Przepraszam, ale na jedno pytanie odpowiem za Tomka.
Owszem, jesteśmy w stanie kwestionować istnienie Boga. W każdym razie Boga osobowego, takiego, jakim go przedstawia doktryna chrześcijańska. Taka koncepcja Boga po prostu nie trzyma się kupy. Argumentacja została przedstawiona m.in. we wspomnianej przez Tomka książce Dawkinsa “Bóg urojony”
Co do drugiej sprawy – hm, zgadzam się, że eksperyment wymaga ogromnych nakładów i zapewne nikomu się nie będzie chciało go wykonać. “Złotą gałąź” czytałem, krytyki tej knigi również se liznąłem. Kwestia jest inna. Jeśli ten “rdzeń” zachowań moralnych ewoluuje, zmienia się, to co właściwie z tego wynika? To już czysto myślowy eksperyment. Otóż wynika z tego, że nie jest absolutny, nadany u początku czasu, tylko że jest – na przykład – mechanizmem adaptacyjnym. Znów nie ma w tym żadnej konieczności Boga. Jeśli jest wyraźnie określony i niezmienny w czasie – znów – zbadania wymaga, co właściwie kryje się w tych niezmiennych i żelaznych zasadach. Czy czemuś służą i jeśli tak, to czemu.
Innymi słowy, nie przeszkadza mi, że ktoś wyznaje jakiegoś Boga. Natomiast kompletnie nie wystarcza mi wyjaśnienie czegokolwiek jakąś Bożą wolą.
@Tomek: leczenie neuroleptykami jest tylko i wylacznie objawowe, polega na obnizeniu przewodnictwa nerwowego (vide upusty krwi stosowane w stanach zapalnych
). Psychoterapia – leczenie przyczynowe (ponoc). Znacznie latwiej ta metoda leczy sie przekonania “ze pacjent jest niefajny”.
Druga sprawa: psychiatria zajmuje sie psychicznoscia czlowieka (jej definicja do wyboru). Jedno jest pewne – Psychiatria nie zajmuje sie teologia, demonologia, ontologia itp.
wiec zgodnie z definicja nie moze stosowac metod wykraczajacych poza jej ramy. Nie wdajac sie w dalesze dyskusje nt. istnienia duchow itd. mozemy stwierdzic, ze psychiatria nie powinna byc stosowana do wyjasniania wszelkich zjawisk w organizmie czlowieka, a tym bardziej ich negowac, jesli nie ma dla nich wytlumaczenia.
“oscylacjami w poziomie neuroprzekaźników lub organicznymi uszkodzeniami mózgu” – tego typu wytlumaczenie mozemy bez przeszkod stosowac np. w zespole psychoorganicznym lub parkinsonizmie. Sa na to dowody.
Sadzisz zapewne, ze neurodiagnostyka przyszlosci tj. mapowanie aktywnosci pojedycznych neuronow(wlaczajac synapsy, nie wspominajac juz o gleju ktorego teoria neuronalna jeszcze nie obejmuje:)) oraz okreslenie ich fenotypu odpowie na pytanie ktore obszary mozgu i jaka ich aktywnosc powoduje wystapienie stanu opetania. Jesli okaze sie to wylacznie zaburzeniem czynnosciowym, to troche wspolczuje badaczom
A wtedy moze okazac sie, ze jedynym ratunkiem jest “tabletka z krzyzykiem”
Tak na powaznie, egzorcysci rutynowo konsultuja opetanych u psychiatrow, i nie ma w tym nic dziwnego jak pan doktor zgodzi sie na ten obrzed.
Tak jak smierc z punktu widzenia biologii jest stezeniem posmiertnym, plamami opadowymi i gniciem, a z punktu widzenia katolika to sami wiecie czym
tak i opetanie moze okazac sie kolejnym zaburzeniem mozgowia dla jednych, a dla drugich manifestacja zlego ducha.
Jeszcze raz apeluje: Jesli ktos uwaza sie za ateiste albo niewierzacego absolutnie w nic, niech nie zamyka sie na roznorodnosc zjawisk, takze tych niezbadanych.
btw. podoba mi sie jak nazywacie ksiazki Dawkinsa “dzielami”. Niedlugo trzeba bedzie na kolana padac
@loghos: “A co do samobójstw – może stres? No, chyba że psychiatrom akurat diabeł każe. W każdym razie nie bardzo rozumiem tę argumentację…” – jaki stres, wszystko jest proste i wytlumaczlne, w czym problem? Nie bardzo rozumiem nierozumienie argumentacji.
@loghos, pardon, ale nie możesz wykażac marności mojego argumentu, bo to nie był argument. raczej żart, tak napisałam, zeby nie było off topic, a miałam inny problem, opisany w kolejnym tam akapicie…
ja sie kiedys kochałam w wikarym
[był historykiem sztuki]
@tomek: on nie napisze, bo jest jeszcze głupszy niz wibrator
Loghos, jesteś , jak mi się wydaje, ateistą, więc siłą rzeczy nie może Ci wystarczyć żadne wytłumaczenie opierające się na woli Boga, bo On wg Ciebie nie istnieje. Wydaje mi się to na tyle oczywiste, ze nie musisz tego tłumaczyć:)
Co do rdzenia: nieprecyzyjnie się wyraziłem. Chodziło mi
o stwierdzenie faktu, że normy moralne się zmieniają. Jednak wydaje mi się, że ich istotsna część pozostaje bez zmian. Trzeba tutaj stanowczo oddzielić istotę rzeczy od jej przejawów wśród ludzi. Obecny w kazdej kulturze nakaz szacunku dla zmarłych jest różnie realizowany w różnych kulturach, ale we wszystkich jest obecny i w gruncie rzeczy wszędzie ma to samo założenie. Nie jestem pewien, czy wyrazam się wystarczająco jasno, ale jasniej nie potrafię.
Argumentacja Dawkinsa takze została zanegowana. Na życzenie mogę podać bibliografię. Nie znajduję w koncepcji Boga osobowego niespójności.
Oczywiście, nie jesteśmy w stanie udowodnić istnienia ani nie istnienia Boga. Co dla jednych oznacza, że jest, dla innych, że Go nie ma. Róznica między Latającym Potworem Spaghetti a Bogiem jest jednak zasadnicza. Otóż Bóg (odnoszę się do teologii chrześcijańskiej) jest nie tylko jakimś bytem osobowym, ale jest sam w sobie źródłem wszelkiego bytu, który dowolnie kształtował świat i jego zasady. I tutaj stwierdzenie, że zarówno Jego istnienie jak i nieistnienie są w równym stopniu niemożliwe do udowodnienia, trzyma się kupy. Bo wszechmogący Bóg tak kształtuje świat, żeby poznać się tego nie dało – więc człowiek musi oprzeć się na wierze w kwestii “jest albo nie ma”. Gdyby Bóg “stawiający” na wiarę (jakkolwiek to brzmi) dał się poznać logicznie bądź doświadczalnie, to byłoby to sprzecznością, co więcej, byłoby to zaprzeczeniem Jego wszechmocy. Dla niektórych właśnie brak logicznego dowodu na istnienie Boga jest takim dowodem, ale jest to oczywiście niepoprawne logiczne, choć jest to całkiem zgrabny paradoks.
W kwestii umysłu: Człowiek, jesli rozumie zasady zachowania danego organizmu, może, w warunkach laboratoryjnych, zachowanie to kontrolować (za pomocą bodźców), pośrednio stymulując jego rozwój – tak mniej więcej chyba możemy wnioskować z powszechnie znanego doświadczenia Pawłowa. Dlaczego zatem Bóg nie miałby się zabawić w Pawłowa i poprowadzić, za pomocą odpowiednio wykalibrowanej aparatury świata fizycznego, rozwoju człowieka? Naturalnie, ogrom warunków i możliwych komplikacji każe nam twierdzić, że coś takiego jest niemożliwe, zwłaszcza zaś uwzględnienie w tym ogromnym równaniu wolnej woli każdego człowieka. Pamiętajmy jednak, że pytamy o Boga dla którego “nie ma nic niemożliwego”, bo jest wszechmogący.
“nasz mózg, wraz ze swymi nieprzystającymi do siebie modułami (patrz prace Tooby’ego i Cosmides, lub choćby “Jak działa umysł” Pinkera) absolutnie nie wygląda na projekt celowy. Wygląda za to na to, czym w istocie jest: produkt trwającej miliony lat selekcji sfunkcjonalizowanego aparatu poznawczego, maksymalnie przystosowanego do rozwiązywania problemów, z którymi zmagali się nasi przodkowie na sawannach…”
Dennett nazywa to darwinizmem neuralnym, znowu widze tu spor kreacjonizm vs. ewolucjonizm
Jesli przyjmiemy,ze mozg ma budowe fraktalna, to musi istniec algorytm (lub bardziej trafnie – algorytmy) rozwoju ewolucyjnego jak i ontogenetycznego(ten drugi mozna ladnie sobie przestudiowac na poczekaniu). Czy wiec Bog, ktory stworzyl zbior zasad(w tym przypadku algorytmow) jest “absolutnie” nie do przyjecia Tomku?
Witam wszystkich, nie przeczytalem wszystkich komentarzy, nie chce mi sie.
Nie chce misi, bo co drugi komentarz jest Pana loghos’a i ostrej bezpruderyjnej polemiki z duza dawka – co Ty mozesz wiedziec? ja tu jestem przydupasem komentasem i komentuje krytycznie wszystko, mam duzo lat i wiem swoje nikt niczego nowego do glowy wkladac mi nie bedzie.
loghos – bez urazy, nie znam Cie czlowieku, tylko napisalem dlaczego nie przeczytalem wszystkich komentarzy i jak to wyglada z obiektywnej perspektywy.
do calego artykulu/posta/informacji
coraz czesciej slyszyly i coraz wiecej ludzi sie przekonuje ze “religa” obojetnie gdzie i jaka – jest fikcja, bajka w celu manipulacji i kontroli masami glupich i leniwych owieczek. jednak wszystko ma swoje plusy, tak samo taka religia – nie bede sie rozpisywac, kilka fachowych ksiazek na temat egzorcyzmow czytalem – problem istnieje i rowniez z nim mozna wygrac wlasnie przez takie dzialania. wiekszosc ludzi w zakladach zamknietych potrzebuje wlasnie takiej pomocy, mozna smialo powiedziec ze jest to 80/20. Nie zawsze mamy do czynienia z tym samym, ale lekarstwa na nic sie nie zdaja bo to nie o fizyczne cialo chodzi, na pewno w jakims stopniu po czesci ale problem istnieje gdzie indziej.
oczywiscie takie dzialania umacniaja “wiarygodnosc” religi, jest to jednak skutek uboczny.
proponuje sceptykom i leniwcom troche bardziej otworzyc umysly i szerzej zainteresowac sie historia swiata i tym co czeka nas po drugiej stronie lustra, byc moze chociaz takie czytanie/interesowanie sie po “lebkach” spowoduje ze mem “przebudzenia” zagosci w ich mentalnym ciele i jako typowy wirus umyslu wytworzy wieksze iskry zaciekawienia.
nogi wlasnie mocze w misce, slowem fachowo operowac nie potrafie
wiec prosze nie czepiac sie szczegolow a po wiecej informacji zwrocic
sie do Pana i wladcy googla.
Mam od wczoraj demoniczne fantazje seksualne -chciałabym z Kazią Szczuką, z Sierakowskim [ to koniecznie w futrzanej czapce z red gwiazdą z przodu ], z posłem Kurskim, z Johnnym Deppem, Olejniczakiem i z jedną długowłosą dziewczyną z MW, która czasem wystepuje w telewizji?
@seolord
“nikt niczego nowego do glowy wkladac mi nie bedzie”
Fakt – nie zamierzam dopuszczać do wkładania mi niczego do głowy. Chyba że doznam poważnego urazu czaszki, wtedy zapewne (jeśli w ogóle będę miał coś do powiedzenia) łaskawie zgodzę się na jakiś wszczep celem uzupełnienia ubytku.
Co do urazy – no pewnie, że bez urazy, bo skąd miałaby się wziąć. Po prostu instynktownie też Cię nie lubię.
Co do drugiej strony lustra – proponuję lekturę Kępińskiego
A co proponowania czegokolwiek leniwcom, ostrzegam: to bywa frustrujące. Czasem mijają godziny, zanim takie bydlę w ogóle zechce odwrócić łeb na znak, że Cię usłyszało.
I jeszcze na koniec proponuję sprawdzić znaczenie slowa “sceptyk”.
@marysia
Toś Ty gotowy materiał na grouppie
A mi sie zdaje, ze egzorcyzmy moga byc rzeczywiscie o niebo
lepsze niz wspolczesne farmaceutyki. Ale nie dlatego, ze chorzy sa opetani przez szatana i egzorcysci rzeczywisice te duchy potrafia wypedzic…
Moze najzwyczajniej jest tak, ze jak chory sobie uroil opetanie, to uwierzy tylko egzorcyscie. Dobrym testem byloby ubrac jakiegos psychiatre w koloratke, dac mu Biblie i krzyz (nie poswiecony, zeby nie bylo, ze to efekt H2O +) i niech czyta nad chorym liste chorob czy lekarstw po lacinie, tak zeby chory myslal iz to prawidziwy ksiadz jest. Zaloze sie, ze zadziala tak samo jak i “prawdziwy” egzorcysta
@ ciszek:
Latajacy Potwor Spaghetti tez ma taki atrybut, ze zmienia za kazdym razem pomiar, ktory biedny naukowiec czyni – tak, zeby biedaka zmylic
A tak na marginesie – wszechmoc jest sprzeczna sama w sobie (= kupy sie nie trzyma).
bracia czarni już mają jeden ośrodek gdzie leczą chorobę homoseksualizmu ( zapewne wśród swoich, bo jak powszechnie wiadomo, nic z chorobą wspólnego to nie ma), to teraz będą leczyć opętanych. Jako pacjenta honorowego proponuję namaścić pana byłego, a zaraz za nim pana od samochodów na zamówienie.
Z diabelskim pozdrowieniem
Ja.
@loghos
ten film o potworze z id to jest zdaje się Forbidden Planet
http://en.wikipedia.org/wiki/Forbidden_Planet
loghos: grouppies to są beznadziejne zdziry, które puszczają się ze swoimi idolami, a ja piszę o Fantazji
Tomek jest czyms zajety teraz.
…Tomek jest czyms zajety teraz.
To co z tego?
Jak Tomka nie ma, to myszy harcuja ;>
Dobrze, że nie diabły
czat.onet.pl
na onecie są głupie czaty. poza tym, ja kiedyś weszłam na czata, akurat erotycznego, ale to był przypadek, i potem dostałam dziwna korespondencje miłosna do skrzynki, której raczej nikt nie zna. więc poczułam sie sledzona i w ogóle nie czatuję. ale to nie był czat na onecie. na wp chyba?
RóżDŻka
@Tomek
problem w tym, ze opentany nie zdaje sobie sprawy ze swojego opentania. NIe mozna mu wiec wmowic, ze cos mu pomoze bo wg. niego nic mu nie jest.
tj
wiecie… znam osobiście egzorcystę, znam kilka osób, które pomagają w tej modlitwie, znam kilka osób które były opętane… i wiem, już nie tylko wierzę, ale ja to wiem… że to nie są bujdy… Chrystus powiedział o niedowiarkach, że “choćby umarli powstali, to nie uwierzą” i tak rzeczywiście jest… kto nie chce, ten nie uwierzy… a siostra Faustyna pisała, że w piekle jest najwięcej dusz, które w to piekło za życia nie wierzyły… jeśli dzisiaj głosi się Ewangelię z mocą, to zły się sprzeciwi. Bo on istnieje i działa i zniewala. i jak pisze św. Paweł w jednym z listów ” nie toczymy walki przeciw ciału i krwi, ale przeciw mocom, zwierzchnościom i władzom” (tj. demonom). A Jezus Chrystus i tak jest Panem, niezależnie od tego, czy ktoś wierzy, czy nie… pozdro!
Akupunktura i homeopatia chca na ogol stosowac metody naukowe dla wyjasnienia mechanizmow, ktore nimi rzadza
“na którym poziomie da sie badać.” – nauka jest ograniczona przez narzedzia, zalozenia i metody, ktore stosuje. Perelka jest teoria wszystkiego – ktora na “dzien dobry” dzieli sie na teorie wszystkiego filozoficzna i fizyczna
Mozemy uznawac tylko to, co nauka potwierdzi, bo wykluczanie pewnych zjawisk a priori przekracza kompetencje nauki. Stad tez stwierdzenie, ze “Przesądy i inne absurdalne wierzenia są śmieszne” jest wartosciujace, wiec lubie sobie na jego temat porozmawiac w zwiazku ze wczesniejszymi zdaniami
Mozna sie smiac, zartowac ze wszystkiego, a odpowiednia wartosc merytoryczna sprawi, ze tego typu rozmowy beda jeszcze bardziej porzadane
@MK
idac do wrozki / energoterapeuty / stosujac medytacje itp. jestes jak “kot Schrodindera” — zywi i martwy jednoczesnie — otwierajac sie na “nieznane sily” to wg. Watykanu tak jakbys nie zamykala drzwi do domu.
Nie mamietam kto to powiedzial ale zdanie jest prawdziwe nawet dla niewierzacych
” Najwieksza bronia Szatana to niewiara w niego”.
tj
marysiakiwi: piszesz jak natchniona ;]
chyba oficjalnie przeproszę tuje za zwrócenie mu uwagi że miesza ludzi z błotem, ostatnio ja też mam na to ochotę jak czytam niektóre komentarze, póki co wnioskuję o ograniczenie dostępu do klawiatury i internetu co wyrywniejszym komentatorom rzeczywistości w oparciu o własne życiorysy.
Uniwersalny słownik języka polskiego – PWN 2006 – S. Dubisz – w kwestii wyrywnych polecam, ale może we wsi warszawa nie sprzedają wtedy internet pozostaje http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=wyrywny&sourceid=Mozilla-search&od=0
ale po dziadkach ze strony matki czy siostry męża stryjenki ciotecznej – ta gwara????
@ Marysia
Co daje ci przeslanki by sadzic, ze Cie atakuje w moim poprzednim poscie? Te kilka zdan nie niosa zadnego ladunku emocjonalnego poza krotka informacja o tym, ze z punktu widzenia Watykanu oklultyzm jest niebezpieczny a Szatan wg. mni istnieje. Warto przeczytac dokument ws. New Age: http://www.vatican.va/roman_curia/pontifical_councils/interelg/documents/rc_pc_interelg_doc_20030203_new-age_en.html
Mea culpa — medytacje faktycznie uzylem jako skrot myslowy w nawiazaniu do jogi. Co do “nieznaych sil” to niestety Ty nie masz racji. Okultyzm to z łac. occultus p.p. od occulere ‘ukrywać; zatajać’ czyli sily ukryte / tajemne / nieznane.
Z tymi “zywi” to typo powinno byc “zywy” a wyraz “bronia” pisany mala litera to nie to samo co “Bronia”.
Kot Schrodingera to eksperyment myslowy przeprowadzony wlasnie przez Schrodingera dla zobrazowania stanu “superposition” w mechanice kwantowej. http://en.wikipedia.org/wiki/Schr%C3%B6dinger’s_cat
Ty nie lubisz prawicowego zarozumialstwa a ja lewicowego pieniactwa
marysiukiwi a teraz weź te swoje opasłe tomy, z wytłoczoną złotą czcionką na obwlolucie z półki i przeczytaj sobie hasło ironia
marysiukiwi gratuluję przenikliwości umysły godnej dobrze wyszkolonego pedagoga, aż żal, że taki talent w interpretowaniu rzeczywistości i ludzkich charakterów marnuje się, niestety muszę zakończyć tą jakże interesującą dysputę ponieważ prowadzi ona tylko do jednego, mianowicie produkujesz kolejne posty wypełnione sieczką informacji w stylu: wiem, że dzwonią ale nie wiem w którym kościele. Jedynym sposobem na to by nie być zmuszonym do zgłębiania twoich życiowych doświadczeń, pseudoprzemyśleń, wyznań dotyczących koloru wczorajszych gaci założonych przez ciebie na imieniny u cioci Halinki – prawie narzeczonej pana Heńka, który dzień wcześniej stał w kolejce po kaszankę, w tej samej kolejce w której stała pani co sprzedała pogrzebacz Kazi Szczuce, no i jeszcze tam był taki jeden gej co kupował wątróbkę dla kota schroedingera, ale właściwie to nie wiadomo czy dla kota bo ponoć ten kot zdechł i potwierdza to proboszcz z pobliskiej parafii, ten sam proboszcz który w ubiegłym roku leciał na ciebie i nawet mówił o tym z ambony tylko że pech chciał, że na kazanie przyszli sami głusi, nikt nic nie słyszał ale napisali o tym brajlem w pewnej świętej dziś księdze, którą po 3,60 zł plus vat, sprzedają dziś z wytłoczonym złotymi literami na okładce tytułem, na stadionie 10-lecia………………….. No wybacz ale to się będzie mnożyć, jedynym sposobem by uniknąć tego wszystkiego jest zakończenie konwersacji. Zdrowia życzę i realizacji na w innych dziedzinach życia. No i że się ośmielę podsunąć pomysł na życzenie noworoczne, niech to będzie: od Nowego Roku jeden post miesięcznie, nie więcej bo ludzkość może nie być przygotowana na wybuch twojego intelektu.
wiesz denerwuje mnie takie szufladkowanie ludzi, kazdy robi co chce kazdy jest inny, zdaaja sie ludzie opetani czy nawiedzani lecz moge cie zapewnic ze to nie objawia sie nie zdaniem z religii czy niechecia do ksiezy, sama nie przepadam za ” czarnymi “, raczej nie jestem opetana chociaz aspekty duchowe mam w malym paluszku i moge duzo powiedziec ;] co do ksiezy to ich najwieksza wada jest juz dawno temu wpojony seksizm, szowinizm, poslugiwanie sie autorytetami i jeszcze jedna wazna sprawa jezdzi im po psychice a mianowicie hormony, to sa faceci z urazami i naturalnym zreszta popedem ktory czesto zacmiewa im umysly i prowadzi do egoizmu, chociaz nie twierdze ze wszyscy tak maja , bywaja tez ci prawdziwi normalni ;] np – malinski ;] ren jest spoko ;] nie glosi herezji jak wiekszosc ;] a jak chcesz poogladac opetania to wejdz na http://www.sekundy.pl tam to sie dzieje ;]
@mitra
jak mawiał stary, mądry Żyd:
“gdyby księża byli z powołania, to Pan Bóg nie wyposażałby ich w pewien anatomiczny szczegół”
a z drugiej strony, ksiądz też człowiek, wypić i za przeproszeniem “zaruchać” też musi.
Ale może kiedyś jak nie oni, to ich dzieci doczekają zniesienia celibatu;)
a wtedy…
strach pomyśleć.
Z diabelskim pozdrowieniem
Ja
1 | Anonim
wtorek, 18 grudzień 2007 @ 20:53
Mowie po angielsku, niemiecku, rosyjsku i polsku. Potrafie sie rowniez dogadac po wlosku i francusku.
Nie przepadam za KK.
Czy powinienem zaczac sie martwic?