Japonki mają głos
Poznajemy kultury Wschodu, odcinek szósty: Japonia po raz drugi plus (w nowym, weselszym ujęciu) to, co specyficzne w artykulacji języka japońskiego:
Poznajemy kultury Wschodu, odcinek szósty: Japonia po raz drugi plus (w nowym, weselszym ujęciu) to, co specyficzne w artykulacji języka japońskiego:
poniedziałek, 10 grudzień 2007 @ 19:46
To już wiem dlaczego Japonki są na ogół małomówne :O
poniedziałek, 10 grudzień 2007 @ 20:20
Dlatego nie przepadam za piłką nożną XD
wtorek, 11 grudzień 2007 @ 13:59
Jakby przepłukały gardziołka zdrową, polską gorzałką z kartofla, zamiast wciąż walić sake na zmianę z senczą, to miałby piękne anielskie głosiki jak nasi kibole.
wtorek, 11 grudzień 2007 @ 22:21
Ale, swoją drogą, reklama mało specyficzna dla Japonii
W pełni jestem sobie w stanie wyobrazić ją jako wytwór np. skandynawskiej lub francuskiej agencji reklamowej 
wtorek, 11 grudzień 2007 @ 22:37
No nie wiem, na ogół wiemy, jak mówią Francuzki… A tutaj kojarzymy głównie Japończyków z Kurosawy z tym specyficznym, wznoszącym się tonem. Ale może się nie znam, bom nie fan…
wtorek, 11 grudzień 2007 @ 22:48
Oj, nie zgadzam się, japonki też mają u tegoż Kurosawy (i nie tylko, w mangach, na przykład również) przypisany bardzo charakterystyczny, wysoki, gardłowy ton, jakby miały ambicję udawać sześcioletnie dziewczynki
wtorek, 11 grudzień 2007 @ 22:48
Mam na myśli anime, rzecz jasna (żeby już purystów nie zdrzaźniać)
wtorek, 11 grudzień 2007 @ 22:57
Loghosie, spróbuj udawać 6-letnią dziewczynkę przez kilka godzin. Zobaczymy czy potem (na zasadzie kompensacji) twój głos nie obniży się do poziomu Romana Giertycha (swoją drogą, pamieta ktoś jeszcze tego pana?). Znaczy głosu Giertycha, a nie jego wzrostu…
wtorek, 11 grudzień 2007 @ 23:02
Czy pamiętam?
Ha, obiektem mego dozgonnego uwielbienia jest flexiness tego gościa:
http://loghosbeast.blox.pl/2007/09/Nie-ta-gwiazda-k.html
wtorek, 11 grudzień 2007 @ 23:10
Ja jednak wolałem jego mordkę:
http://hardkor.wordpress.com/2007/05/15/najpiekniejszy
Ech, wspomnienia…
wtorek, 11 grudzień 2007 @ 23:15
Szkoda tylko, że z tego półprofilu, z drugiej strony widać tę śrubę Ø36 w skroni…