Za, a nawet przeciw
Ważna dziś sobota; kto wie, czy nie najważniejsza w polskiej historii. Już tylko godzina dzieli nas od rozpoczęcia kongresu Prawa i Sprawiedliwości, na którym delegaci krajowi mają głosować nad wotum zaufania dla prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Tymczasem fani PiS ze Spieprzajdziadu już wczoraj ujawnili wzór karty do głosowania:
Już się nie mogę doczekać wyniku.

sobota, 8 grudzień 2007 @ 14:10
Na czym to wydrukowali, na całunie turyńskim?
sobota, 8 grudzień 2007 @ 14:36
Zieutek, to taka sugestia, że pan JK nawet pogrzebany po trzech dniach zmartwychwstanie. W najgorszym razie na czele innej partii.
sobota, 8 grudzień 2007 @ 14:38
Tomasz, wstydź się, wyjaśniasz żarty?
sobota, 8 grudzień 2007 @ 14:41
Ja tylko gdybam. Niezbadana jest zawartość czachy Jarosława.
sobota, 8 grudzień 2007 @ 14:44
Nie niezbadana tylko niemierzalna :p
sobota, 8 grudzień 2007 @ 14:46
Hm, a propos głosowania, obstawiałeś u bukmacherów?
sobota, 8 grudzień 2007 @ 14:51
Nie obstawiałem, jako że nawet szeregowi członkowie PiS są moim zdaniem nieobliczalni. Podobnie zresztą, jak członkowie pozostałych polskich partii. No, może poza Samoobroną
sobota, 8 grudzień 2007 @ 15:12
wstrzymuję się, ale nie mam nic przeciwko
sobota, 8 grudzień 2007 @ 16:22
[...] Original post by lysakowski [...]
sobota, 8 grudzień 2007 @ 16:58
this is a nice topic to be discussed on !but i am not able to pic the language . can you send me the link to its translated version.
sobota, 8 grudzień 2007 @ 19:21
Że co?
sobota, 8 grudzień 2007 @ 19:59
No, Tomaszu, nie wstydź się, podlinkuj! Ludziskom dech zapiera, tak ich zainteresował temat, ale ni w ząb nie kumają o co chodzi i co, do cholery, właściwie stało się pasją ich życia. Nie wypada chyba zostawiać ich w tak konfundującej sytuacji
sobota, 8 grudzień 2007 @ 20:01
Ja na przykład często mam tak na norweskich forach. Takie fantastyczne rzeczy tam piszą, że aż się chce odpowiedzieć natychmiast, ale nie mogę, bo nic nie rozumiem.
sobota, 8 grudzień 2007 @ 20:02
Nie wypada, ale ja mam jeszcze imprę dziś w planach, a za tłumaczenie i tak mi nikt nie zapłaci. Bloga tymczasem prowadzi się dla zabawy, a nie z jakiegoś poczucia misji czy czegoś podobnego.
sobota, 8 grudzień 2007 @ 20:03
I nawet nie wiem, jak po norwesku napisać “Czy moglibyście przestać se jaja robić i gadać na takie fajowe tematy po norwesku?”
sobota, 8 grudzień 2007 @ 20:04
A poza tym, z bardziej aktualnych klimatów: Kaczor wygrał głosowanie otrzymując 90 procent głosów. Ponoć kilkanaście osób zjadło swoje karty do głosowania…
sobota, 8 grudzień 2007 @ 20:04
No widzisz, jesteś zupełnie jak ci Norwegowie, piszesz do siebie, nie do innych
sobota, 8 grudzień 2007 @ 20:04
A co do norweskiego, to nie taki trudny język. Ja kiedyś nawet coś sobie tłumaczyłem z aftenposten…
sobota, 8 grudzień 2007 @ 20:06
“A poza tym, z bardziej aktualnych klimatów: Kaczor wygrał głosowanie otrzymując 90 procent głosów. ponoć kilkanaście osób zjadło swoje karty do głosowania…”
Czy wydawali przy tym odgłosy typu “meeeee”?
Bo to mogłoby wnieść coś do dyskusji przy poprzedniej notce
sobota, 8 grudzień 2007 @ 20:06
No widzisz, jesteś zupełnie jak ci Norwegowie, piszesz do siebie, nie do innych
Ale przynajmniej jeszcze nie dyskutuję ze sobą - chyba, ze jesteś moim drugim ja, a ja o tym nie wiem
sobota, 8 grudzień 2007 @ 20:07
Norweski może być nawet śmiesznie łatwy, ale go nie znam

I co, uczyć się mam? To tak strawestuję Himilsbacha: i co, skończą się fajne tematy na tych forach, a ja jak chuj z tym norweskim zostanę
sobota, 8 grudzień 2007 @ 20:07
Tego typu rozszczepienia osobowości się zdarzają
sobota, 8 grudzień 2007 @ 20:10
Ciekawsze, że piszesz z dwóch różnych IP
sobota, 8 grudzień 2007 @ 20:13
Proxy i tyle
Nota bene przypomniał mi się właśnie dialog tłustawej bohaterki “Absolutely Fabulous” z jej wygadaną rodzicielką:
Edina: Wewnątrz mnie jest szczupła osoba, która chce się wydostać.
Matka: Jesteś pewna, że tylko jedna?
sobota, 8 grudzień 2007 @ 20:29
kaczka zawsze wypłynie
niedziela, 9 grudzień 2007 @ 9:43
ale to prawdziwe czy zgrywa?
niedziela, 9 grudzień 2007 @ 10:51
Pro-People jest nieoficjalnym stowarzyszeniem ludzi pozytywnych, tolerancyjnych i otwartych na świat. Walczących ze stereotypami, nie bojących się żyć według własnych wartości. Dla ludzi martwiących się o przyszłość świata, widzących bezsens współczesnej polityki, chcących naprawiać świat, którzy wiedzą jak ważna jest kulturalna, etniczna, rasowa, seksualna, religijna i duchowa rozmaitość.
Więc jeśli choć jedno określenie pasuje do CIEBIE to nie zwlekaj i dołącz nas http://www.pro-people.pl.tl
niedziela, 9 grudzień 2007 @ 10:53
Dostojna Organizacjo Ludzi Otwartych (zwłaszcza jak widzę w kwestii promocji) - tak mi zamierzasz spamować wszystkie blogi?
niedziela, 9 grudzień 2007 @ 11:20
Tomasz, nie popadaj w samouwielbienie
Dostojna Organizacja spamuje WSZYSTKIE blogi, jakie się jej nawiną, nie jesteś pod tym względem wyjątkiem 
niedziela, 9 grudzień 2007 @ 11:50
Zauważyłem. Ale na Salon jeszcze mi nie dotarli
niedziela, 9 grudzień 2007 @ 12:07
Jak widzę jednak, wskazujesz im drogę (przy założeniu, że wrócą na miejsce zbrodni). Zachęta czy prowokacja?
niedziela, 9 grudzień 2007 @ 22:23
Zgodnie z otwartą przeze mnie dziś serią przemyślałem Twoje ewentualne rozszczepienie tożsamości. Na początku przyszło mi na myśl, że może spychasz na mnie odpowiedzialność i chcesz zasugerować, że to ja na to cierpię, a Ty jesteś mą nieuświadomioną tożsamością. Potem se sięgłem do lektury psychologii głembi (od “głomb”) i dojszłem do wnoisku, że dyskujsja nie ma sęsu, bo w końcu albo animus gada z animalsem, albo Stary Pierdoła gada Z Przemądrzałym Starym-Malutkim Albo znowu Twój (cokolwiek to znaczy) Darth Vader napierdala się z moim (cokolwiek to znaczy) Darthem Vaderem. Podobno powinienem Cię przyswoić… Azaliż zgadzasz się, bym Cię, Cieniu straszliwy, przyswoił? Wtedy nie będę musiał korzystać z proxy, żeby zamieszczać Twe notki…
poniedziałek, 10 grudzień 2007 @ 12:48
no i wygrał
poniedziałek, 10 grudzień 2007 @ 14:34
Loghos, a co rozumiesz przez przyswojenie. Bo ostrzegam, że od dawna mi powtarzają, że jestem niestrawny…;)
poniedziałek, 10 grudzień 2007 @ 18:57
Tia, ostatnio spotkałem się z pytaniami postawionymi w ten sposób w zupełnie poważnej sytuacji. Wybrnąłem redefiniując możliwe odpowiedzi.
poniedziałek, 10 grudzień 2007 @ 19:54
Tomszu, internalizacja podskórna albo domięśniowa byłaby półśrodkiem. Tym bardziej, że domięśniowe introjekcje wprowadza się zazwyczaj w mało prestiżową część ciała. Obawiam się, że jeśli mam pójść za radą Rady Mędrców, będę Cię musiał walnąć w żyłę.
poniedziałek, 10 grudzień 2007 @ 21:59
Loghosie, czyś ty aby sobie dziś czegoś nie zinternalizował?
wtorek, 11 grudzień 2007 @ 0:28
Nie. I wykręty nic Ci nie pomogą
środa, 12 grudzień 2007 @ 23:58
h h h h dobre:D