Seks na pustyni

Wiele mówi się o bestialstwach popełnianych przez amerykańskich żołnierzy w Iraku, mało kto jednak zdobywa się na publikację dowodów. Alkud dziś się odważył:

Gdzie animalsi?

Odpowiedzi: 57 to “Seks na pustyni”

  1. zieutek Powiedział/a:

    Żołnierz pokazuje tubylcom, że szanuje lokalne zwyczaje. “Jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać jak i one.”

  2. rzydek Powiedział/a:

    chyba pomylilo mu sie z kozom

  3. Marysia.Kiwi Powiedział/a:

    I ten wielbłąd ma otwory tak wysoko w karku gdzieś?

  4. zieutek Powiedział/a:

    Szanownej koleżance radzę powtórkę z biologii z podstawówki. Ta okolica to się na pewno kark nie nazywa.

  5. lysakowski Powiedział/a:

    Zieutek, coś może być na rzeczy z tymi obyczajami. Całkiem niedawno polscy żołnierze w Afganistanie też chcieli się chyba wpisać w ten nurt i urządzili miejscowym jatkę podobną do tych, które tamci na co dzień urządzają wojskom koalicji. Aż ciężko w takiej sytuacji zrozumieć, dlaczego teraz w Polsce sądzi się biedaków…

  6. lysakowski Powiedział/a:

    Marysiu, to może być wielbłąd po wielu takich przejściach z miejscowymi… ;)

  7. loghos Powiedział/a:

    Tia, wielbłądzica stara, ale do oazy doczłapie :D

  8. loghos Powiedział/a:

    To raczej powtórka ze zwyczajów Legii Cudzoziemskiej aniżeli miejscowych :D Miejscowych nie podejrzewam o taki brak szacunku do środków transportu i zarazem środków płatniczych. No, chyba że wojak zobaczył jakiegoś miejscowego anarchistę lub ascetę, który właśnie w czyn wprowadzał hasło “pier… pieniądze” :)

  9. lysakowski Powiedział/a:

    Loghosie, z czym zatem robią to miejscowi?

  10. loghos Powiedział/a:

    Hm, podejrzewam, że w większości łączą się między sobą w pary zróżnicowane płciowo. Pewna ich część zapewne łączy się w pary niezróżnicowane płciowo bądź stara się utworzyć jeszcze jakieś inne konfiguracje, aczkolwiek - jeśli wziąć pod uwagę tamtejszą odwieczną i świętą tradycję oraz uczucia religijne - czynią to prawdopodobnie dość ostrożnie.
    Zaznaczam, że nie byłem i nie widziałem, stawiam ino taką hipotezę, która wymaga jeszcze badań empirycznych celem weryfikacji bądź falsyfikacji.

  11. loghos Powiedział/a:

    Byłbym też skłonny uwierzyć komuś, kto by stwierdził, że miejscowi robią to z niejakim entuzjazmem. A nawet - być może - z przyjemnością.

  12. zieutek Powiedział/a:

    To skąd się wzięła ksywka “kozojebcy”?

  13. loghos Powiedział/a:

    Ze słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, oczywiście, wogle nie rozumie, łoco wam chodzi :D

  14. loghos Powiedział/a:

    To trochę tak, jak z etymologią pięknych polskich słów “wielbłąd” i “słoń”. Pierwsze pochodzi od łacińskiego “elephantus”, drugie od również łacińskiego “leon”. Po prostu komuś się popierdoliło :D

  15. loghos Powiedział/a:

    Już nie wspominam o pięknych, a nieco już zapomnianych eufemizmach, funkcjonujących drzewiej w naszym języku ojczystym, kiedy to młode, niedojrzałe i nierozgarniete jeszcze dziewczęta nazywano “głupimi kozami”. To kolejny trop dla skrupulatnego językoznawcy :D

  16. zieutek Powiedział/a:

    A, to “koza” to taka popierdolona poska nazwa na samice Araba.

  17. loghos Powiedział/a:

    Dla hardkorowców jeszcze jedna hipoteza - “kozą” określa się również żeliwny piecyk oraz karcer. Ilustrować nie będę.

  18. loghos Powiedział/a:

    Tia, należysz do ludzi, którzy jako Araba zakwalifikują każdego, co “trzy dni siedział w kozie”… Ech, ta wyobraźnia młodych :D

  19. lysakowski Powiedział/a:

    Loghos, ci Arabowie to muszą być naprawdę długodystansowcy. Trzy dni w kozie… :)

  20. lysakowski Powiedział/a:

    Tzn. w piecyku ;)

  21. loghos Powiedział/a:

    A komendant garnizonu i na tydzień do kozy może nakazać. Jak ktoś z terroryzmu czyni swoje źródło utrzymania, twardy musi być, nie? :D

  22. lysakowski Powiedział/a:

    A z etymologią słonia (o wielbłądzie gdzieś kiedyś już słyszałem), toś mnie zszokował. Toż jedno do drugiego tak podobne, jak karcer do pieca.

  23. loghos Powiedział/a:

    No i poza tym wiadomo, że Arabowie chutliwi są ponad miarę wszelką i pot tymi wszystkimi “Allah Akbar” i “Śmierć Ameryce” starają się nieudolnie ukryć, że ich prawdziwym celem są nasze baby :)

  24. loghos Powiedział/a:

    Słowiańszczyzna była dziwna pod względem fonetyki. Nie znosiła samogłozek na początku słowa, “l” też nie pasowało…

  25. lysakowski Powiedział/a:

    Loghos, będę oponował. Niekoniecznie chodzi tu tylko o baby:
    Przygody pewnego chłopca w Dubaju

  26. lysakowski Powiedział/a:

    A co do spółgłoskowych potrzeb słowiańszczyzny, jednak się nie zgodzę, wskazując choćby na “oko” i “ucho”. O “osie” i “ośle” przez grzeczność nie wspomnę…

  27. zieutek Powiedział/a:

    Jak już przy babach stanęło to chyba możemy Arabom upłynnić trochę moherówek. Wczoraj na rocznicy rydzyjka widziałem, że nadpodaż mamy.

  28. lysakowski Powiedział/a:

    Z, to nie może być takie proste. Gdyby było, ojdyr już uruchomiłby transporty do Emiratów ;)

  29. loghos Powiedział/a:

    Hm, mówię o starosłowiańskich potrzebach, potem przeszło, a ich miejsce zajęły inne sezonowe odpały, niekoniecznie językowe :)

  30. lysakowski Powiedział/a:

    Hmm, nie do końca mnie to przekonuje. Rozumiem “osły” i “osy” (były “szerszenie”), ale oczy i uszy Słowianie chyba mieli już wcześniej niż słonie i wielbłądy…

  31. loghos Powiedział/a:

    Z tym, że niekoniecznie w tej samej formie :)

  32. loghos Powiedział/a:

    Zresztą nie jestem pewien, czy chodziło o samogłoski w ogóle, czy o “e” i “a”, więc postaram się sprawdzić :)

  33. lysakowski Powiedział/a:

    ????
    A w jakiej innej formie można mieć oczy i uszy?

  34. lysakowski Powiedział/a:

    Na poczekaniu mogę też wymyślić staropolskie wyrazy zaczynające się na “a” i “e”. Od “acana” i “arcybiskupa” poczynając, na “echu” i “egzorcyzmach” kończąc.

  35. loghos Powiedział/a:

    Żaden z nich nie ma pnia słowiańskiego :)

  36. loghos Powiedział/a:

    No i są sporo późniejsze niż wielbłąd i słoń
    Tamte sięgają języka starosłowiańskiego, czyli coś kole 900 lat od arcybiskupa czy egzorcyzmu. Acana zaś nam Mongołowie przynieśli i to nie podczas swoich pierwszych najazdów, bo wtedy jeszcze się z nimi specjalnie nie gadało.

  37. Marysia.Kiwi Powiedział/a:

    Przepraszam, ale KONIECZNIE chciałabym podkreslić, ze ja w TEJ dyskusji wziełam udział naprawde przypadkiem i szczerze mówiąc niespecjalnie sie w niej czuję. Osobiscie wolałam rajska plażę sprzed tygodnia :)
    Tomek, moze pojedż sam na wojnę, a potem będziesz dywagował o jatce w Afganistanie?
    Więc ja wycofuje sie chyba z komplementów pod adresem bloga, jakie napisałam do Tuj… Pusciłam mimo uszu uwagę o biseksualistach, którzy bzykaja sie z czym popadnie [w innym miejscu to napisałeś], która mogłaby kogos urazić ale w trosce o moja reputacje musze podkreslić, ze tym razem to wpadłam tylko na chwilę :)

  38. lysakowski Powiedział/a:

    Loghos, bez przesady, “wielbłąd” i “słoń” też przecież nie mają pnia słowiańskiego. I wcale nie jestem pewien, że prasłowianie znali oba stworzenia - tymczasem oczy i uszy na sto procent mieli ;)

  39. lysakowski Powiedział/a:

    Marysiu, czy zawsze powinienem dawać znaczek, że ironia?

  40. loghos Powiedział/a:

    Podobnie zresztą zapewne wygrzebiesz sporo staropolskich słów z głoską “f”, która również w starosłowiańszczyźnie nie występowała. Staropolszczyzna doznawała już bardzo silnych i bezpośrednich wpływów łaciny, a także całej kupy języków germańskich, skandynawskich, tureckich i czort wie jeszcze jakich.

  41. loghos Powiedział/a:

    Co do wielbłąda i słonia, sęk w tym właśnie, że nie znali, tylko słyszeli - od nienajgorzej władających łaciną kupców Arabskich. Koniec końców można uświadamiać sobie istnienie jakiegoś zwierzęcia (bądź też wierzyć w jego istnienie), nigdy go nie ujrzawszy. Ilu, dajmy na to ludzi widziało w swym życiu jednorożca? Albo smoka? Istniejące słowa zostały niezbyt trafnie dopasowane do rzeczywistych stworzeń.

  42. lysakowski Powiedział/a:

    OK, argumenty przednie, nie mogę jednak niestety na nie w tej chwili odpowiedzieć, bo zmykam na zajęcia. No, może wyrwę się jeszcze jakoś na przerwie, bo jednorożec mocno korci…

  43. Marysia.Kiwi Powiedział/a:

    zemsta :)

    http://www.antresola.blox/2007/11/kochajace-sie-winniczki.html

    http://www.antresola.blox/2007/12/orgia.html

    Mam nadzieję, ze te linki działają :) [ Ironia? To w końcu on mu wsadza, czy nie?]

  44. Marysia.Kiwi Powiedział/a:

    Nie wiem, chyba nie działają -w kazdym razie u mnie. To znaczy, tu gdzie jestem, tu jest dziwny komputer :(. Ale chciałam dobrze. Tam jest bardziej soft po godzinach :)

  45. owca1 Powiedział/a:

    też jestem na “o” :)

  46. owca1 Powiedział/a:

    i tak w ogóle, to Arabowie robią coś owcom?

  47. lysakowski Powiedział/a:

    Owco, nie wiem. To o polskim chłopie mówią, że żywemu nie przepuści.

  48. lysakowski Powiedział/a:

    Marysiu, zapomniałaś o .pl:

    http://www.antresola.blox.pl/2007/11/kochajace-sie-winniczki.html

    http://www.antresola.blox.pl/2007/12/orgia.html

    Teraz działa, można sprawdzić.
    Tylko nie bardzo wiem, dlaczego te piękne obrazki miałyby być zemstą.

  49. lysakowski Powiedział/a:

    Loghosie, nie wiem, ilu ludzi widziało jednorożca albo smoka - wydaje mi sie, że w dzisiejszych czasach znacznie więcej osób (w grach, filmach fantasy) niż w epoce prasłowian, kiedy to w celu zobaczenia takiego stwora trzeba było co najmniej dość ostro przesadzić z muchomorami… Ogółem jednak z tezą się zgadzam - tyle ze fun mam, gdy w mądrych zdaniach o językowych zwyczajach naszych przodków mogę znaleźć jakąś “dziurę w całym”.

    Naprawdę bowiem wszystkie nasze rozważania etymologiczne na temat form przodków używanych dziś przez nas słów w prasłowiańszczyźnie czy praindoeuropejszczyźnie (czyli językach, dla których nie zachowały się żadne teksty pisane) to poniekąd wróżenie z fusów. Czasami pasjonujące, ale nie łudźmy się: czasami odpowiedź na to, dlaczego “z” w jednym miejscu przeszło w “dz”, a w drugim w “s” może w ogóle nie istnieć… Ot, czysty przypadek.

  50. egon Powiedział/a:

    on wyglonda jak mrowka co ładuje w dupe słonice

  51. Marysia.Kiwi Powiedział/a:

    Dziękuję za poprawienie linków :)

  52. sceptyk Powiedział/a:

    Ludzie!!!!! Przecież ten facet tylko zsiada z wielbłąda !!!!

  53. zieutek Powiedział/a:

    A co, myślisz że my ślepi ?????

  54. loghos Powiedział/a:

    No, ma dość, to zsiada, w czym rzecz?

  55. zoofilia Powiedział/a:

    Araby powinny mu pomóc, radą służyć. A koleś to amator. Powinien sobie stołek podstawić.

  56. zoofilia Powiedział/a:

    Stołek powinien podstawić

  57. gjhbv Powiedział/a:

    z przeczytanych reportaży wynika, że w Afganistanie młodym mężczyznom raczej trudno znaleźć brakujący element międzyludzkiego związku różnopłciowego - żone trzeba kupić, przekonać jej rodziców itd. więc układy jednopłciowe oraz zawierające zwierzęta są więcej niz popularne, szczególnie na terenach odludnych….

Napisz odpowiedź