Posted by: Tomek Lysakowski on: czwartek, 6 grudzień 2007
Znaleźć dobry spot ze Świętym Mikołajem to nie lada wyzwanie. Od czasów antycznych reklamówek Coca Coli króluje tu bowiem sztampa najgorszego sortu: spoty robi się tak, żeby je zrozumiał i rodzic, i półroczny bobas.
Bodaj ostatni interesujący mikołajkowy kawałek wypuściła przed mniej więcej dekadą szwajcarska sieć sklepów odzieżowych C&A. Był tak sugestywny, że nie zdziwiłbym się, gdyby po jego emisji wzrosła liczba samobójstw wśród dzieci:
Na otarcie łez zostają ciekawe reklamy, w których Mikołaja co prawda nie ma, ale w tajemnicy przed dziećmi ktoś się za niego przebiera. Na przykład mama:
[...] Original post by lysakowski [...]
pokazywanie dzieci w taki sposób to nic innego jak promocja pedofili
[...] Original post by Tomek Åysakowski [...]
[...] Santa Clueless Poznajemy kultury Wschodu i tamtejszy klimat przedświąteczny. Odsłona siódma: Korea i siusiający Mikołaje: [...]
1 | pani co sie smiala
czwartek, 6 grudzień 2007 @ 23:18
a pozniej dzieci nie beda chcialy na reniferach jezdzic zeby polatac saniami i pomoc mikolajowi, tylko po to, zeby pomachac pejczykiem