Zarost po grecku
Hardkorowy apendyks do Eurozdziwien, czesc pierwsza.
Zaskakujace, ale Greczynki (przynajmniej te z PhD lub na najlepszej do tytulu drodze) nie gola rak. Nie byloby to zreszta az tak szokujace, gdyby nie fakt, ze maja je bardziej zarosniete niz wiekszosc znanych mi facetow i najwyrazniej uwielbiaja krotkie podkoszulki. Ciekawym, czy to jakas nowa moda czy dluzej utrzymujacy sie zwyczaj…
No i czy gola nogi?
Faktycznie zaskakujące, ale najwyraźniej odnosi się tylko do humanistycznych Greczynek z PhD lub na najlepszej do tytułu drodze
Nie dalej jak w ubiegłym tygodniu poznałem dwie Greczynki, ekhem, “ścisłe” (obie na najlepszej drodze do…) i z ręką na sercu zaświadczam, że ani nie mają przesadnie futrzastych kończyn górnych ani ich najwyraźniej nie golą (no bo i po co).
Nogi golą jak przeciętne kobiety.
Owszem, ciemniejszy śródziemnomorski włos bardziej rzuca się w oczy niż jasny prasłowiański, ale gęstością niespecjalnie odbiega.
Dalsze obserwacje zachowam dla siebie
Pozdrowienia z kolebki Chartreuse
taka nacja, cypryjczycy maja to samo. kobiety jak wlochte misie… faktycznie mocno sie to rzuca w oczy, ale mozna sie przeciez przyzwyczaic
E tam
jak lubią? Chociaż może boją się, że odrośnie gęstszy i ciemniejszy?
Kto wie.
oj panowie, widzę że nie jesteście w temacie.
Zbędne owłosienie się zazwyczaj depiluje a nie goli! Dopiero by furto porosło!
Ponadto są róznice kulturowe w postrzeganiu co jest zbędne.
W Kalifornii prawie wszystko, nie dotyczy brwi i rzęs
Idę chyba depilować ręce
. Chociaż ja mam niewidoczne futro, jako blondynka. Wolę to wyakcentować, bo kilka miesięcy uczestniczenia w feministycznym projekcie blogowym może mnie stawiać pod znakiem zapytania? Ze względu na przesąd o nieoogolonych feministkach.
Osobiście uważam, że futro na rękach jest okropne, u kobiet. Nie znoszę też swojskiego bikini na polskich plażowiskach. Jestem załamana. Co do mężczyzn, jest mi wszystko jedno. Moga mieć borsuka lub moher na klacie, mogą sobie depilować. W sumie zależy od urody. Okreslenia “borsuk” i “moher” to wyczytałam z blogów nastolatek. Teraz dziewczęta wyrafinowane są
BTW: Czy JA koniecznie muszę być w ZOO??? A nie byłam w czym innym? Ale w ogóle dziekuję
Cherry>> jam kobieta
i chociaz pajaki maja owlosione konczyny, ja jestem raczej wyjatkiem 

…pewne jest, ze pojawienie sie w tamtych rejonach kobiet z naszej szerokosci geograficznej budzi uzasadniona sensacje/u panow
a ze swoim cialem kazdy niech robi co chce – depiluje lub nie – bo przeciez to wnetrze sie liczy ;>
Marysiu, przestawiam, choć z drugiej strony Twój blog tak ładnie zoologiczny…