Strona główna > Grecja, Szok, UE > Zarost po grecku

Zarost po grecku

Hardkorowy apendyks do Eurozdziwien, czesc pierwsza.

Zaskakujace, ale Greczynki (przynajmniej te z PhD lub na najlepszej do tytulu drodze) nie gola rak. Nie byloby to zreszta az tak szokujace, gdyby nie fakt, ze maja je bardziej zarosniete niz wiekszosc znanych mi facetow i najwyrazniej uwielbiaja krotkie podkoszulki. Ciekawym, czy to jakas nowa moda czy dluzej utrzymujacy sie zwyczaj…

No i czy gola nogi?

Kategorie:Grecja, Szok, UE
  1. Krzysztof
    23/11/2007 o 21:46 | #1

    Faktycznie zaskakujące, ale najwyraźniej odnosi się tylko do humanistycznych Greczynek z PhD lub na najlepszej do tytułu drodze :)

    Nie dalej jak w ubiegłym tygodniu poznałem dwie Greczynki, ekhem, “ścisłe” (obie na najlepszej drodze do…) i z ręką na sercu zaświadczam, że ani nie mają przesadnie futrzastych kończyn górnych ani ich najwyraźniej nie golą (no bo i po co).

    Nogi golą jak przeciętne kobiety.

    Owszem, ciemniejszy śródziemnomorski włos bardziej rzuca się w oczy niż jasny prasłowiański, ale gęstością niespecjalnie odbiega.

    Dalsze obserwacje zachowam dla siebie :)

    Pozdrowienia z kolebki Chartreuse

  2. 24/11/2007 o 11:16 | #2

    taka nacja, cypryjczycy maja to samo. kobiety jak wlochte misie… faktycznie mocno sie to rzuca w oczy, ale mozna sie przeciez przyzwyczaic ;)

  3. 24/11/2007 o 16:18 | #3

    E tam :) jak lubią? Chociaż może boją się, że odrośnie gęstszy i ciemniejszy? :) Kto wie.

  4. Cherry
    24/11/2007 o 18:11 | #4

    oj panowie, widzę że nie jesteście w temacie.
    Zbędne owłosienie się zazwyczaj depiluje a nie goli! Dopiero by furto porosło!
    Ponadto są róznice kulturowe w postrzeganiu co jest zbędne.
    W Kalifornii prawie wszystko, nie dotyczy brwi i rzęs ;-)

  5. 24/11/2007 o 23:04 | #5

    Idę chyba depilować ręce :) . Chociaż ja mam niewidoczne futro, jako blondynka. Wolę to wyakcentować, bo kilka miesięcy uczestniczenia w feministycznym projekcie blogowym może mnie stawiać pod znakiem zapytania? Ze względu na przesąd o nieoogolonych feministkach.

    Osobiście uważam, że futro na rękach jest okropne, u kobiet. Nie znoszę też swojskiego bikini na polskich plażowiskach. Jestem załamana. Co do mężczyzn, jest mi wszystko jedno. Moga mieć borsuka lub moher na klacie, mogą sobie depilować. W sumie zależy od urody. Okreslenia “borsuk” i “moher” to wyczytałam z blogów nastolatek. Teraz dziewczęta wyrafinowane są :)

  6. 24/11/2007 o 23:08 | #6

    BTW: Czy JA koniecznie muszę być w ZOO??? A nie byłam w czym innym? Ale w ogóle dziekuję :)

  7. 25/11/2007 o 12:11 | #7

    Cherry>> jam kobieta ;) i chociaz pajaki maja owlosione konczyny, ja jestem raczej wyjatkiem ;)
    …pewne jest, ze pojawienie sie w tamtych rejonach kobiet z naszej szerokosci geograficznej budzi uzasadniona sensacje/u panow ;)
    a ze swoim cialem kazdy niech robi co chce – depiluje lub nie – bo przeciez to wnetrze sie liczy ;>

  8. 29/11/2007 o 20:58 | #8

    Marysiu, przestawiam, choć z drugiej strony Twój blog tak ładnie zoologiczny…

  1. No trackbacks yet.