Chińska ruletka
“Poznajemy kultury Wschodu”, odcinek czwarty: Chiny.
Reklama społeczna promująca walkę z dającym się obywatelom we znaki przeludnieniem kraju:
“Poznajemy kultury Wschodu”, odcinek czwarty: Chiny.
Reklama społeczna promująca walkę z dającym się obywatelom we znaki przeludnieniem kraju:
wtorek, 20 listopad 2007 @ 1:31
[...] Original post by lysakowski [...]
wtorek, 20 listopad 2007 @ 16:29
to jest zwykla reklama gry planszowej. nie ma nic wspolnego z polityka jednego dziecka.
wtorek, 20 listopad 2007 @ 17:49
Och jak fajnie byłoby gdyby zagrali w nią niektórzy nasi politycy…
wtorek, 20 listopad 2007 @ 20:59
Podniebem, oj, nie wiem. Na końcu zostaje przecież własnie jedno dziecko
wtorek, 20 listopad 2007 @ 20:59
Cherry, co tam “niektórzy”… Wszyscy!
środa, 21 listopad 2007 @ 1:07
O maj gasz! A to mi się wydaje, że to zgubny wpływ Przybory…
“Rodzina, rodzina, rodzina, ach rodzina
Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest…”
środa, 21 listopad 2007 @ 1:16
Lysakowski: haha gdyby tak na to spojrzec, to raczej bylaby reklama pt.: “zostan sierota”. poczytalam kilka watkow w chinskich grupach dyskusyjnych o tej grze. ogolnie sa bardzo negatywne opinie. podobno mozna w nia zagrac tylko raz. gra sklada sie z planszy i czterech kart, nic wiecej. taki kolejny chinski kicz.
środa, 21 listopad 2007 @ 8:23
@podniebem
Od tego jesteśmy misiami z jakimśtam rozumkiem, żeby sobie z tego rozumku robić użytek - także dla własnej przyjemności
Reklama jest ostro popieprzona, więc chyba nie ma nic zdrożnego w zabawie skojarzeniami 

To jeszcze nie znaczy, że nie można sobie tej reklamy - choćby dla jaj - zinterpretować pozakontekstualnie
@Tomasz
Ja kcem Syjamczyków, bo klimat dekadencji znieczulił mnie na słabe bodźce, a twierdziłeś, że przy Syjamczykach to i kwitnący wiśniarze wysiadają
czwartek, 22 listopad 2007 @ 2:02
loghos: tak, tak. nikt nic nie ma do interpretacji, bo i nawet ciekawa, choc ciut naciagana.
o Chinczykach tyle dziwnych stereotypow krazy, ze stwierdzanie faktu, iz jest to reklama promujaca posiadanie jednego potomka, raczej szkodzi, niz pomaga. w kazdym razie gleboko ukryty zamiar kpiny autora zostal wykryty przez moje sensory 

watpie, czy choc polowa czytelnikow potraktowala to jako wolna interpretacje utworu. jak wiemy z czytelnictwem w naszym kraju jest slabo, wiec tym bardziej trzeba uwazac na slowa.
niedziela, 16 grudzień 2007 @ 5:36
[...] Original post by Tomek Åysakowski [...]
środa, 30 styczeń 2008 @ 21:48
[...] Poznajemy kultury Wschodu, odcinek siódmy: Chiny i dalsze zmagania z problemami demograficznymi. Tylko dla widzów o nerwach ze [...]