Posted by: Tomek Lysakowski on: Środa, 7 listopad 2007
Dokładnie 90 lat temu, w nocy z 7 na 8 listopada 1917 roku, wybuchła rewolucja październikowa. Kto by sądził, że to historia, która nas dziś już w żaden sposób nie dotyczy, niech posłucha wiersza, który na temat przywódcy bolszewików napisała dawno temu mama naszych przywódców. Recytuje ten bardziej kochany:
kto wie, czego się jeszcze o niej dowiemy… może że była kochanką Lenina?
Z Leninem wąchaj klej,
A Tuska z PO zlej!
I potwierdziły się moje obawy, że Jarek nie był dzieckiem kochanym przez swoją matkę. Trochę wyrozumiałości teraz mu się za to należy.
A prezydenta – przepraszajmy…
LOL
oikosz, ale to Jarek tu mówi
no chyba że Tomek załozył że Jadzia kochała Lesia jeszcze mniej
no i dostal prezent od mamusi
6 glowek lenina
[...] Tomek Lysakowski w komentarzu do rocznicowej leninowskiej notki uprzejmie zauwazyl moj glupi przytyk do Donkowych zabobonow (notka nizej). W rewanzu ja zauwazylem [...]
[...] Tomek Lysakowski w komentarzu do rocznicowej leninowskiej notki uprzejmie zauwazyl moj glupi przytyk do Donkowych zabobonow (notka nizej). W rewanzu ja zauwazylem [...]
no i widać że sobie JK wziął rady mamusi do serca – swoją droga to jakaś perwersja, jesli miał 21 lat i mamusia mu mówiła z kim ma spać.
Zawsze podejrzewałam że jest zaburzony ale nie sądziłam że tak głęboko..
Tomku, layout nowy i pewnie śliczny ale czytanie w kontrze zdecydowanie bardziej męczy moje oczęta
…
Tomku
proponuje żebyś nie przejmował sie moimi oczętami i tak tu będę zaglądać
.
Kolorystyka faktycznie bardzo ładna.
A czy będzie to co było po prawej stronie czyli info kto sie do czego dopisał?
A nawiązując do topiku, to policzyłam że ten prezent mamusia podarowała mu w 1970 roku, ciekawe …. toż to nie czasy kiedy pisma Lenina były lekturą obowiązkową, no chyba że musiał studiować do doktoratu ….
faktycznie są na stronie głównej, wydawało mi się że w poprzednej wersji były zawsze.
Dziś na gazeta.pl:
S. Niesiołowski: Wydawałoby się, że z L. Kaczyńskim niewiele mnie łączy, ale to nieścisłość. W latach 70. zajmowaliśmy się Leninem, tyle że ja wysadzałem w powietrze jego pomniki, a on cytował jego dzieła w swojej pracy doktorskiej. Program PiS świadczy o tym, że L. Kaczyński nie tylko cytował Lenina, ale że go sobie „przyswoił. (PAP, 21.05.2006)
tak więc prezent był chyba dla obu i wzięłi sobie go do serca…
[...] Czyżby szło o Jarka? [...]
1 | owca1
Środa, 7 listopad 2007 @ 16:58
nigdy bym mamuśki nie posądzał o takie prezenta