Posted by: Tomek Lysakowski on: Środa, 3 październik 2007
Pół Polski kipi oburzeniem na dziennikarkę, która, mimo presji wywieranej przez przełożonego, nie wpuściła do prowadzonego przez siebie programu pewnego pajaca. Nic to, że programem tym nie było „Śmiechu warte”, tylko poważny (przynajmniej w zamyśle) program polityczny – zwolennicy pajaca (grupa może niezbyt liczna, ale niezwykle aktywna na polu promocji, co na własnej skórze odczuwają ostatnio użytkownicy Wykopu) nuże krzyczeć, że oto pozbawiono ich reprezentacji w mediach (którą, jako siła polityczna ciesząca się w ostatnich wyborach poparciem 1,57 proc. elektoratu, posiadać powinni w wymiarze znacznie większym, niż partyjki, które dostały po 20 czy 30 procent głosów – przecież, w przeciwieństwie do tamtych, mają zawsze rację) i zgwałcono demokrację (tę samą, którą ich guru nazywa najgorszym możliwym systemem i postuluje zastąpić monarchią absolutną, oczywiście pod swoim przewodem).
Najbardziej bulwersuje fanów fakt, że niewpuszczony błazen miał wystąpić w zastępstwie innego, jeszcze większego pajaca, który miejsce w programie już wcześniej nabył – przez zasiedzenie. W tym kontekście brak zgody pani redaktor na to, by człowiek zastąpił człowieka, naprawdę w głowie się nie mieści. Jeszcze trochę, a doczekamy sytuacji, w której poseł czy senator nie będzie mógł nawet miejsca w parlamencie sprzedać sąsiadowi, gdy już mu się znudzi, czy np. żony wysłać, by zań, gdy on czym innym zajęty, rękę w Wysokiej Izbie podniosła i przycisk nacisnęła…
Co, już teraz nasi reprezentanci tego nie mogą? E tam, na pewno nie w XPR-ze…
Tak naprawdę to problemem było to, że pani sobie przygotowała ciekawe i nieprzyjemne pytania dla pana G. a tu nagle przysyłają jej jakiegoś JKM.
No przecież dziennikarz tvp nie jest jakąś alfą romeo i oplem omegą, żeby tak z głowy czyli próżni nowe pytania sobie przygotować.
Zresztą, Pan Jarek wyraźnie powiedział o co pytać i powiedział kogo…
przegiąłeś trochę, licha sobie zaprosiła jako reprezentanta LPR Piłkę który w ogóle z tej partii nie kandyduje. Następnym razem sobie zaprosi Kaczyńskiego z PiSu, Kurskiego z PO i Ziobre z LiDu i będą sobie debatować razem. zajebisty pomysł. Korwin przynajmniej startuje z listy LPR.
Farfał przypomniał tej pindzie że to partie wysyłają swoich reprezentantów i nie widzę w jego zachowaniu niczego złego.
1 | qatryk
czwartek, 4 październik 2007 @ 2:12
a tu też się przyczepie – kto decyduje kto ma być przedstawicielem partii w programie TV PUBLICZNEJ? Kierownictwo partii czy dziennikarz?
No problem, gdyby sobie prywatna stacja go nie wpuściła bo ma taki kaprys. Ale mamy w końcu demokracje czyli system w którym nawet pajac może zabrać głos, a telewizja publiczna jest przeznaczona m.in. podobno do tego.