Posted by: Tomek Lysakowski on: piątek, 28 wrzesień 2007
Tajska reklama towarzystwa ubezpieczeniowego, bijąca na diggu rekordy popularności w kategorii “wyciskacz łez”:
Powiem jedno: jeśli to prawda, że po obejrzeniu tego Tajlandczycy gremialnie biegli się ubezpieczać, to mocno im współczuję. Zwłaszcza masakry, jaką muszą im teraz szykować ubezpieczyciele, by przebić poprzedni przekaz.
Takie reklamy powinny być zabronione.
[...] dziś Sado, maso i kasaKaka DemonaPrzejmujące przebicieMuzułmańska KamasutraKaczyński i wibratoryBlondynka w biblioteceParuzja na całegoJeszcze lepszy [...]
[...] i jest masakra. Co prawda nie tajska, tylko niemiecka, i nie ubezpieczeniowa, tylko samochodowa, ale i tak zapiera dech w [...]
to zapraszam na Les Gobelins!:) Juz sie poprawiam i bede pisal o la vie (pas tellement) rêvée dans la ville de lumières:)
gra na emocjach…nie lubię takiej nachalnej manipulacji…
@ Lysakowski
oto pytanie : czy warunkiem sine qua non manipulacji jest jej nieświadomość?
Moim zdaniem nie, w koncu ile razy wiesz że Cię ktoś naciąga, bierze na litość, czujesz to a jednak dajesz sobą manipulować. No chyba że wtedy uznasz ze to Twój wybór a nie poddanie się manipulacji – tylko to nie zmienia wg mnie istoty i rezultatu
No i pytanie drugie: jak mierzyć natężenie manipulacji oraz jej “odczuwalność” – tu dla Ciebie i mnie krzyczy – ale dopuszczam taką ewentualność że wg innych nie.
Czy ktoś robił badania nad tym?
1 | ruedetolbiac
piątek, 28 wrzesień 2007 @ 23:00
Reklama rzeczywiscie rusza, tym bardziej ze to nie jest spot jakiejs organizacji non-profit… Chyba malo jest reklam ktore nie pokazuja jaka przyjemnosc mozna miec przez uzywanie sprzedawanego przedmiotu, tylko maja jakies glebsze znaczenie.
BTW czytam bloga codziennie, mam nadzieje ze kiedys zajrzysz do mnie:) (choc ostatnio sporo go zaniedbalem przez nadmiar… wszystkiego:))) )