Posted by: Tomek Lysakowski on: piątek, 31 sierpień 2007
I jak tu nie uznać Juliusza Machulskiego za proroka? Już cztery lata temu przewidział narady rządowe w IV RP:
Była już mowa o samym zakończeniu, a wcześniej była jeszcze jedna scena: Sejm stanął w ogniu, czy to też może się stać, chociaż metaforycznie?
No i prezydent, który do wszystkich rozmów z przedstawicielami innych państw potrzebuje tłumacza, kolejna przepowiednia, która się ziściła.
Stawiam na stan wyjątkowy….
1 | doodge
piątek, 31 sierpień 2007 @ 10:27
Hmm… “19. południk” ? :> A pamiętasz, jak kończy się opisywana tam historia?