Sztuka podpuszczania
Dzisiejsze święto Matki Boskiej, znanej przecież również z tego, że jej syn nawet podczas ostatniej wieczerzy nie robił tajemnicy ze swej bliskości z pewnym wtulającym się w jego piersi młodzieńcem (patrz: Ewangelia Św. Jana, 13, 23-25), kojarzy mi się z obejrzanym niedawno serialem. A właściwie z jedną sceną z tego serialu. Serial jest troszkę nieprzyzwoity, ale w końcu Matka Boska dziś Zielna, a wszyscy wiedzą, czym skutkuje nadużywanie zioła. Za to scena jest arcyprzyzwoita. I wzruszająca - bo czyż może nie wzruszać oglądanie, jak troskliwa matka robi co może, by ułożyć życie synowi gejowi?
czwartek, 16 sierpień 2007 @ 1:42
a co to za film?
czwartek, 16 sierpień 2007 @ 2:17
Autor w czasie pisania tej notki musial sam byc chyba niezle upalony. Mniej ziela, nawet w Zielną
czwartek, 16 sierpień 2007 @ 13:39
Anula, “Queer as Folk”. Brytyjski oryginał, nie mylić z amerykańską podróbą.
piątek, 17 sierpień 2007 @ 2:41
Stara lesba uwodzi pedała? Brrr!
niedziela, 26 sierpień 2007 @ 14:00
Kiedyś cię spalą za te herezje na stosie xD Btw. Komentarz świetny i materiał Video również
wtorek, 28 sierpień 2007 @ 19:12
No właśnie, ja też jestem zwolenniczką brytyjskiej wersji.
poniedziałek, 3 wrzesień 2007 @ 21:49
To się nazywa tolerancja. Chciałbym dożyć takich matek w Polsce.