Posted by: Tomek Lysakowski on: poniedziałek, 13 sierpień 2007
Spieszmy się kochać Romana, tak szybko odchodzi… W hołdzie największemu z byłych szefów odzyskanych dziś przez PiS resortów przypominamy najsłynniejsze kawałki z jego bogatego dorobku.
Łezka się w oku kręci na myśl, że to wszystko już za nami:
I na koniec proroctwo Andrzeja sprzed roku:
Romanie, już tęsknimy!
A ja tam wierzę w zaplecze kadrowe PiS i to, że przez najbliższe tygodnie będzie równie ciekawie, nawet bez pana ministra Giertycha.
Mhmm… Nie chwalmy dnia przed zachodem Słońca i inne bla bla… Roman łatwo się nie podda.
Tak jest! Jeszcze powróci w glorii i chwale – a wtedy drżyjcie…
Jeszcze wróci, zobaczycie.
1 | Voltaire
poniedziałek, 13 sierpień 2007 @ 16:42
A czy z prof. Legutko będzie lepiej? Jest tak blisko Kaczorów, że bardzo się obawiam o rozwój polskiej edukacji. Tomaszu, jesteś ze środowiska akademickiego, jak jego przyszłe “rządy” MENie widzisz z tej perspektywy?