Posted by: Tomek Lysakowski on: piątek, 23 marzec 2007
Bohaterem dzisiejszych filmików będzie mały miś polarny z berlińskiego ZOO imieniem Knut. Niedźwiadek, na którego punkcie oszaleli ostatnio Niemcy, żyje dzięki pracownikom ogrodu zoologicznego, którzy, gdy jego matka zdechła po urodzeniu, zdecydowali się karmić zwierzaka z butelki.
Knut, mimo że łagodny i przyjaźnie do ludzi nastawiony, ma jednak wrogów. Są nimi, jak się znienacka okazało parę dni temu, działacze z pewnej organizacji “broniącej praw zwierząt”. Ludzie ci, którym dobro zagrożonych gatunków leży najwyraźniej na sercu równie mocno, co obrońcom Rospudy czyste powietrze (zwłaszcza nad Augustowem), domagają się, by niedźwiadka natychmiast przestać karmić, każąc mu zdychać w męczarniach – skoro bowiem w naturze nie przeżyłby bez matki, umożliwienie mu przeżycia w zoo wydaje się gwałtem na prawie naturalnym.
Czy niemieccy ekologowie pójdą o krok dalej i – wyciągnąwszy wnioski z faktu, iż ludzie również są zwierzętami – zaczną się domagać likwidacji domów dziecka, ośrodków adopcyjnych, aptek i szpitali, na razie nie wiadomo.
Szukam ludzi którzy wspólnie pomogą mi założyć Komitet Ochrony Misiów i Niedzwiedzi KOMiN w celu zatrzymania takich głupich procesów
My również kochamy Knuta!!! A ci ludzie którzy chcą go pozbawić życia i patrzeć jak umiera w męczarniach są dzikimi hienami. Knut jesteśmy z tobą!!!
Daliście się uwieść propagandzie.
jakby mozna zabic takie piękne stworzenie on jest cudny chcial bym miec takiego w domu pozdro dla wszystkich kturzy go kochaja
1 | k
sobota, 24 marzec 2007 @ 11:52
Zieloni naziści. Ich brunatni przodkowie też naturą uzasadniali zabijanie.